Dropbox i podobne usługi mogą synchronizować złośliwe oprogramowanie

Dropbox i podobne usługi zyskały na popularności w ostatnich latach, ponieważ użytkownikom wygodnie jest po prostu przeciągać pliki do ikony, która umieszcza te dane w chmurze, udostępnia je innym i automatycznie synchronizuje nowe wersje na wielu urządzeniach.





Jednak łatwość użytkowania i niepewność często idą w parze, a teraz badacze ujawniają niewygodną prawdę: jeśli komputer z funkcjonalnością Dropbox zostanie naruszony, funkcja synchronizacji pozwoli każdemu złośliwemu oprogramowaniu zainstalowanemu przez atakującego dotrzeć do innych komputerów i sieci korzystających z usługi. Ludzie nie biorą pod uwagę, że po skonfigurowaniu Dropbox wszystko, co umieścisz w folderze synchronizacji, przechodzi przez zaporę sieciową, mówi Jacob Williams, naukowiec zajmujący się kryminalistyką cyfrową w CSR Group. Przetestowaliśmy to w kilku usługach i pobiera dane bezpośrednio przez zaporę.

Williams mówi, że w ostatnich tygodniach udało mu się to zrobić nie tylko z Dropbox, ale także z konkurencyjnymi usługami: SkyDrive, Google Drive, SugarSync i Amazon Cloud Drive. To jak e-mail w latach 90., mówi. Chcieliśmy tego, ale wraz z nim pojawił się spam, kontrola i kontrola nad złośliwym oprogramowaniem oraz dystrybucja złośliwego oprogramowania. Po prostu nie mamy jeszcze narzędzi do wykrywania i bezpieczeństwa, które obejmowałyby Dropbox i podobne usługi.

Nikt w Dropbox, który został założony w 2007 roku przez Drew Houstona i Arasha Ferdowsiego (patrz Ukrywanie wszystkich złożoności zdalnego przechowywania plików za małym niebieskim pudełkiem ), nie skomentowałby tej sprawy. Serwis ma ponad 175 milionów użytkowników.



Badania nad Dropbox i podobnymi usługami uzupełniają litanię ostatnich obaw dotyczących bezpieczeństwa związanych z przechowywaniem danych i wykonywaniem obliczeń na serwerach zdalnych lub w chmurze. Chociaż takie usługi mogą być lepsze niż samodzielne uruchamianie wszystkiego (patrz Bycie mądrym w kwestii bezpieczeństwa w chmurze ), analitycy bezpieczeństwa wciąż znajdują nowe sposoby ich atakowania (patrz Badacze bezpieczeństwa Rain w chmurze Amazon ). Wraz z rosnącym wykorzystaniem usług opartych na chmurze tego rodzaju ataki będą pojawiać się ponownie, dopóki platformy nie dojrzeją, mówi Radu Sion, informatyk i badacz bezpieczeństwa na Uniwersytecie Stony Brook. Atak w tym przypadku nie dotyczy Dropbox, ale raczej wykorzystania Dropbox przez ludzi. Dropbox właśnie udostępnił kanał dla [zainfekowanych] dokumentów przez korporacyjną zaporę sieciową. Nazwał to dobrze ułożoną kombinacją istniejących exploitów.

Williams natknął się na wykorzystanie Dropbox jako wektora ataku, gdy klient poprosił go o przetestowanie bezpieczeństwa sieci firmowej. Pierwszym krokiem, niezwiązanym z Dropbox, było uzyskanie przez Williamsa osobistego adresu e-mail dla CIO i skuteczne przeprowadzenie ataku typu spear-phishing, gdy CIO kliknął załączony plik zawierający złośliwe oprogramowanie. Gdy dyrektor ds. informatyki był poza biurem ze swoim laptopem, Williams mógł uzyskać dostęp do komputera — i znaleźć firmowe dokumenty w folderze synchronizacji Dropbox.

To samo w sobie nie było winą Dropbox; wszystko na maszynie – hasła, rodzinne zdjęcia – zostało odsłonięte. Jednak kluczowym następnym krokiem było wykorzystanie Dropbox i jego możliwości synchronizacji do załadowania pliku złośliwego oprogramowania, który następnie pojawiłby się w folderach w sieci firmowej.



Napisał złośliwy plik o nazwie DropSmack i użył go do zainfekowania pliku znajdującego się już w folderze Dropbox CIO. Gdy dyrektor ds. informatyki otworzył następnie ten plik, narzędzie DropSmack umożliwiło wysyłanie złośliwych poleceń wewnątrz sieci firmowej za pośrednictwem plików synchronizowanych przez Dropbox — w tym poleceń umożliwiających kradzież plików. Później Williams zreplikował atak za pomocą kilku innych popularnych usług synchronizacji pamięci masowej w chmurze.

Chociaż nie są znane żadne ataki, które miałyby miejsce w ten sposób, nie wyobrażam sobie, aby ktoś gdzieś nie używał go do rzeczywistych ataków, mówi Williams. Jest to prawie niemożliwe do wykrycia za pomocą obecnych narzędzi, więc nie wiemy. Narzędzia do zapobiegania utracie danych mają naprawdę problemy z Dropbox i podobnymi. Naprawdę nie potrafią chronić tych usług. Omówił swoje ataki na usługi przechowywania w chmurze w kilku rozmawiać w Black Hat wcześniej w tym miesiącu.

W kolejnym odkryciu z zeszłego tygodnia innym badaczom udało się odszyfrować kod używany przez klienta Dropbox — prekursora ataku na sam Dropbox. Powiedziałbym, że było to dość łatwe zadanie — kod był chroniony w bardzo prosty sposób — powiedział Przemysław Węgrzyn, inżynier oprogramowania w Codepainters, firmie zajmującej się bezpieczeństwem we Wrocławiu, który był współautorem papier wygłoszony na konferencji poświęconej bezpieczeństwu Usenix w Waszyngtonie. Zasadniczo, jeśli potrafisz go odtworzyć, możesz zobaczyć, jak się komunikuje, zobaczyć wszystko o komunikacji, o tym, jaki to rodzaj bezpieczeństwa i jaki poziom go zaatakować.



Sam Węgrzyn bagatelizował jednak znaczenie tego, ponieważ nie był to faktycznie udany atak na Dropbox i nie spowodował utraty danych.

ukryć