211service.com
Dropbox: Założyciel Drew Houston upraszcza chmurę
Oszałamiająca liczba usług umożliwia użytkownikom komputerów i smartfonów przechowywanie i udostępnianie plików w chmurze internetowej. Ale w szczególności jedna usługa hostingu plików wywołała rodzaj oddania zwykle obdarzanego serwisami społecznościowymi lub ukochanymi producentami sprzętu: Dropbox, produkt startupu założonego w 2007 roku przez studentów informatyki MIT Drew Houston i Arash Ferdowsi. Usługa pozwala ludziom używać prawie każdego urządzenia komputerowego do przechowywania plików w folderach w chmurze tak bezmyślnie, jak przechowują pliki w folderach w pamięci swojego urządzenia. Osiągnięcie tej prostoty użytkowania — coś, co Houston nazywa iluzją — jest bardzo trudne, ponieważ zmusza firmę do zmagania się ze wszystkimi wariantami głównych systemów operacyjnych, czterema przeglądarkami internetowymi i dowolną liczbą sieciowych systemów plików. Żadna inna usługa nie obsługuje tak wielu różnych systemów. Ponad 50 milionów ludzi na całym świecie zostało oszukanych przez Dropbox, który jest bezpłatny dla wielu użytkowników. Dynamiczny rozwój firmy, wraz z przychodami od tej części, która płaci za dodatkową pamięć masową i opcje, został nagrodzony wyceną, która według różnych raportów sięga 4 miliardów dolarów. Przegląd technologii Redaktor naczelny, Jason Pontin, rozmawiał z Houstonem, dyrektorem naczelnym.
DZIECI : Dlaczego chciałeś założyć firmę w branży — hosting plików internetowych — gdzie było tak wielu konkurentów? Liczę aż 15, wliczając w to nową usługę iCloud firmy Apple.
Ta historia była częścią naszego wydania z marca 2012
- Zobacz resztę numeru
- Subskrybuj
Houston: Dla mnie to wszystko sięga aż do MIT, gdzie istnieje sieć kampusowa o nazwie Athena. Możesz usiąść na dowolnej z tysięcy stacji roboczych, a całe środowisko podąża za Tobą: nie tylko pliki, ale także miejsca, w których znajdowały się ikony na pulpicie. Potem odszedłem i odkryłem, że nikt tak naprawdę tego nie zbudował dla reszty świata.
Dlaczego Atena była tak atrakcyjna?
Nigdy nie trzeba było biegać sprintem przez kampus, żeby zdobyć trochę papieru. Nie trzeba było się martwić o tworzenie kopii zapasowych, ponieważ chodziło o to, że sieć była wszechobecna i zadbano o nią.
Wydawało mi się jasne, że w przyszłości [w szerszym świecie] ktoś będzie się tym zajmował. Istniało wiele technologii, które rzekomo to robiły, ale kiedy ich używałeś, okazało się, że tylko trochę łagodzą problem. Zainstalowałbyś jedną aplikację, aby wykonać kopię zapasową swoich rzeczy; instalowałbyś inną aplikację, aby synchronizować rzeczy między komputerami - i rejestrowałbyś się w usłudze sieci Web, aby przesyłać pliki. Pomyślałem tylko: komputery mogą wykonać lepszą pracę niż ludzie pamiętający te wszystkie szczegóły.
Opowiedz mi niezbędną opowieść założyciela.
Punktem przełomowym była dla mnie jazda autobusem. Zszedłem na South Station w Bostonie, żeby pojechać autobusem Chinatown do Nowego Jorku. Byłem zachwycony, że otworzyłem laptopa i miałem cztery godziny, podczas których mogłem wreszcie trochę popracować. Ale miałem wrażenie, że coś jest nie tak, i zacząłem szukać w tylnej kieszeni pendrive'a i oczywiście mogłem go po prostu zobaczyć na biurku w domu. Więc dąsałem się przez około 10 lub 15 minut, a następnie otworzyłem edytor tekstu i napisałem kod, który, jak sądziłem, rozwiąże problem. Spotkałem się z Arashem przez wspólnego znajomego z MIT, który zdecydował się rzucić z semestru, pojechaliśmy do Kalifornii i zabraliśmy się do pracy.
W jaki sposób pozorna prostota obsługi Dropbox wyłania się ze złożoności, którą musisz zarządzać?
Chcemy, abyś miał przy sobie swoje rzeczy, gdziekolwiek jesteś, a to wymaga usunięcia wszystkiego, co stanie Ci na drodze. Istnieją przeszkody techniczne, które musieliśmy pokonać, aby stworzyć iluzję, że wszystko jest w jednym miejscu, że po prostu tam jest, a uzyskanie go jest niezawodne, szybkie i bezpieczne.
Osiągnięcie tego doświadczenia nie jest proste: mamy dopracowaną powierzchowność, ale jest ta dżungla różnych systemów operacyjnych [z którymi musimy pracować], a nawet bardziej szorstkie rzeczy, takie jak błędy systemu operacyjnego i niezgodności. To wrogie środowisko: przedzieraliśmy się przez tę dżunglę problemów. To była grupa z nas, która wydatkowała duże kawałki naszych dwudziestych lat na ściganie tych niejasnych problemów ze zgodnością.
Czy możesz podać mi przykład?
Na Macu, gdy spojrzysz na Findera, Twój folder Dropbox ma ten mały zielony znacznik, który wskazuje, że Twoje pliki są zsynchronizowane. Ta mała informacja wizualna była dla nas bardzo ważna. Aby to zrobić bez dostępu do kodu źródłowego Apple, musieliśmy dokonać inżynierii wstecznej działania Findera i znaleźć mały fragment kodu, który rysuje ikony i wykonuje na nim operację na otwartym sercu. A potem trzeba było to zrobić na [wszystkich różnych wersjach MacOS, takich jak] Tiger i Leopard i Snow Leopard i Lion, a także na Power PC i Intelu, 32-bitowym i 64-bitowym…
Doskonałość to suma 100 lub 1000 tych drobnych szczegółów. Bardzo zależy nam na stworzeniu czegoś, co jest doskonałe z inżynierskiego punktu widzenia, nawet jeśli inne firmy mogą uznać, że, powiedzmy, wsparcie Linuksa nie jest opłacalne, aby poświęcać zasoby.
Twoja firma martwiła się o doskonalenie kontroli wersji. Jedna opcja w Dropbox, o nazwie Packrat, pozwala nawet użytkownikom zapisywać każdą wersję pliku, jaką kiedykolwiek stworzyli. Dlaczego kładziesz taki nacisk?
Odkąd istnieją komputery, każdy użytkownik miał wrażenie, że od katastrofy dzieli go jedno kliknięcie lub naciśnięcie klawisza. Próbowaliśmy sobie wyobrazić, co by było, gdybyś zbudował uniwersalny przycisk Cofnij? Stworzenie uniwersalnego cofania okazało się oznaczać, że musieliśmy wymyślić własny system plików, ale sposób, w jaki go zaprojektowaliśmy, sprawił, że zapisywanie poprzednich wersji plików i przechowywanie ich w pobliżu było całkiem łatwe.
Co było największym wyzwaniem związanym ze skalowaniem, aby tak szybko dotrzeć do tak wielu użytkowników?
Łatwo jest stworzyć rozwiązanie, które działa 80 lub 90 procent czasu, a nawet 99 procent czasu. Ale prędzej czy później, jeśli nadejdzie dzień, w którym masz zamiar zaprezentować przed publicznością, a PowerPoint nie pojawi się, przestaniesz korzystać z usługi — i powiesz wszystkim swoim znajomym, jakie okropne doświadczenie przeżyłeś .
Mówisz bardzo ujmująco o niezawodności i wiarygodności. Ale co się stało w zeszłym roku, kiedy wszystkie konta w Dropbox można było uzyskać, choćby krótko, bez haseł?
Krótko mówiąc, pojawiła się zła aktualizacja kodu. Nie został złapany przez mechanizmy, które mają wyłapywać takie rzeczy. Możesz sobie wyobrazić, że był to dla nas scenariusz koszmaru. W odpowiedzi oczywiście wykonaliśmy wiele pracy, aby upewnić się, że coś takiego nigdy się nie powtórzy.
I napisałeś do każdego z 54 użytkowników, których to dotyczyło, podałeś im swój numer telefonu komórkowego i osobiście przeprosiłeś.
Numer był gdzieś w tej okolicy. Ale tak, zrobiłem.
Twój model biznesowy to tak zwany freemium. Kiedy się zarejestruję, otrzymuję dwa gigabajty wolnego miejsca na dane. Aby uzyskać więcej miejsca i skorzystać z niektórych opcji, muszę zapłacić [10 USD miesięcznie za 50 gigabajtów lub 20 USD za 100, chociaż użytkownicy mogą otrzymać do ośmiu dodatkowych gigabajtów za polecanie nowych klientów Dropbox]. Czy naprawdę wierzysz, że wystarczająca liczba osób uzna, że dwa koncerty będą krępujące? Czytałem, że 96 procent Twoich użytkowników w ogóle nic nie płaci.
W sensie dosłownym to po prostu więcej miejsca, ale z empirycznego punktu widzenia prawdziwą wartością jest posiadanie wszystkich swoich rzeczy w skrzynce, a nie, powiedzmy, tylko dokumentów. Możesz mieć tam całe swoje życie — z tobą, gdziekolwiek jesteś.
Czy Dropbox pewnego dnia stanie się czymś więcej niż siecią do udostępniania plików?
Absolutnie. Eksplozja urządzeń mobilnych oznacza, że świat potrzebuje eleganckiego rozwiązania nowych problemów, z jakimi borykają się ludzie. Potrzebuje tkaniny, która połączy wszystkie ich urządzenia, usługi i aplikacje. Mimo że dzisiaj ludzie mogą myśleć o Dropbox jako o magicznym folderze na swoim komputerze, naprawdę jesteśmy podekscytowani możliwością ulepszenia wszystkich innych rzeczy, z których korzystasz. Wszędzie wyobrażamy sobie małe ikony Dropbox, analogiczne do ikon Facebooka, które widzisz wszędzie. Kiedy robisz zdjęcie, powinno ono zapisać je w Twojej skrzynce; a kiedy tworzysz listę rzeczy do zrobienia na swoim iPhonie, powinna ona zapisać listę w swojej skrzynce. Każda aplikacja lub urządzenie powinno być w stanie podłączyć się do Dropbox i mieć dostęp do wszystkich Twoich rzeczy, ponieważ tam właśnie się znajduje.
Ten przyszły Dropbox jest przykładem nadużywanego słowa: platformy, z którą będzie współpracować wielu programistów i producentów sprzętu.
W ciągu następnych lat zobaczysz, że wartość, która wychodzi z Dropbox, to coraz więcej rzeczy, które tworzą inni ludzie. Niezależnie od tego, czy jest to telewizor, aparat czy aplikacje na telefonie, chcemy ułatwić podłączanie wszystkiego, co zużywa lub tworzy dane. To, co naprawdę staramy się zbudować, to system plików Internetu.
Daleko nam do tego. Teraz jest bałagan, prawda?
Tak. Pomyśl o idei połączonego domu. Właśnie wprowadziłem się do nowego mieszkania i mam ten nowy sprzęt audiowizualny, telewizor ma Wi-Fi, a odbiornik ma z tyłu gniazdo internetowe – ale minusem jest to, że mam wrażenie, że mam 10 sposobów na złe oglądanie Netflixa .
Wszystko idzie w parze, aby znaleźć się w centrum wszechświata kosztem doświadczenia użytkownika. Uważamy, że mamy tu dużo do wniesienia.
Cóż, życzymy ci dobrze. Ale czy konkurencja z usługi Apple iCloud nie powoduje przerwy? Jest firma, która poci się również w najdrobniejszych szczegółach technicznych.
Myślę, że wykazali, że zasadniczo zależy im na tym, aby doświadczenie Apple było naprawdę dobre, ale nie zwracają prawie takiej samej uwagi na inne platformy. Nawet jeśli jesteś użytkownikiem Apple, co się dzieje, gdy musisz udostępnić coś komuś, kto ma telefon z Androidem lub musisz pracować z kimś, kto ma komputer z systemem Windows?
