Dwie twarze Facebooka





Zeszłej wiosny założyciel Facebooka Mark Zuckerberg zainwestował w imponującą nazwę domeny: internet.org . Następnie, w sierpniu, opublikował film z fragmentami przemówienia Johna F. Kennedy'ego o Strategii Pokoju i na blogu, że podzieli się z grubsza propozycją, jak możemy połączyć kolejne 5 miliardów ludzi i przybliżonym planem współpracy jako przemysł dostać się tam. Dzięki temu Facebook i sześciu partnerów korporacyjnych – w tym Nokia, Samsung, Qualcomm i Ericsson – stali się częścią rosnącego ruchu firm technologicznych deklarujących zaangażowanie w łączność, najwyraźniej poruszony faktem, że tylko 2,7 miliarda z siedmiu miliardów ludzi na świecie Dostęp do Internetu. W październiku Google pomógł uruchomić Alliance for Affordable Internet (którego członkami są Facebook i Ericsson). Naciska na tańszy dostęp do Internetu poprzez reformy polityczne i regulacyjne.

Za skupieniem się na tym, co nie jest połączone ze światem, kryją się skomplikowane rzeczywistości. Zaangażowane firmy kładą nacisk na dostarczanie większej ilości danych osobom, które już mają dostęp do sieci, zamiast rozszerzać łączność komunikacyjną na osoby, które go nie mają. I pomimo wzniosłych stwierdzeń Zuckerberga, w szczególności Facebook nie spełnia niektórych celów Internet.org: firma nie inwestuje w rozszerzenia sieci w krajach rozwijających się, a jej praktyki biznesowe w wielu przypadkach zobowiązują dostawców usług internetowych w takich miejscach ponieść dodatkowe koszty.

Dlaczego będziemy potrzebować genetycznie modyfikowanej żywności

Ta historia była częścią naszego wydania ze stycznia 2014



  • Zobacz resztę numeru
  • Subskrybuj

Internet.org jest nadal bardziej komunikatem prasowym niż planem. Ale jej pierwsze oficjalne oświadczenie, 74-stronicowy dokument opracowany wspólnie przez producenta stacji bazowych Ericssona i producenta chipsetów Qualcomm, mówi: stawia sobie za cel 100 razy wydajniejsze dostarczanie danych do telefonów komórkowych, urządzeń, z których korzysta większość nowicjuszy w Internecie. do sieci.

Obrzucanie planu wydajności danych Facebooka jako zbawiciela rozwijającego się świata jest trudne do przełknięcia.

Zwiększenie wydajności to odwieczny cel. A jeśli umożliwi to dostawcom usług internetowych tańsze oferowanie łączy szerokopasmowych, może to poprawić sytuację ludzi. (Badania Banku Światowego wskazują, że zwiększenie penetracji Internetu szerokopasmowego w krajach rozwijających się o 10 procent zwiększa ich roczny wzrost gospodarczy o 1,4 punktu procentowego). Jednak szybsze dostarczanie ludziom większej ilości danych to zupełnie inny cel niż wprowadzenie łączności w pierwszej kolejności.



Prawdy naziemne

Facebook jest główną obecnością online na całym świecie. Weźmy na przykład Afrykę, gdzie często zajmuje pierwsze lub drugie miejsce pod względem popularności wśród stron internetowych. Jednak Facebook nie ma tam centrów danych, co oznacza, że ​​treści generowane na przykład przez członków Facebooka w Kenii muszą przechodzić podmorskimi kablami światłowodowymi do centrów danych na innych kontynentach. To kosztuje lokalnych dostawców usług internetowych co najmniej 100 USD miesięcznie za każdy megabit ruchu. Ta opłata nie miałaby zastosowania, gdyby Facebook przechowywał treści użytkownika lokalnie.

Rzeczy zrecenzowane

  • Internet.org

  • Sojusz na rzecz niedrogiego Internetu

Dostawcy usług internetowych przenoszą te dodatkowe koszty na konsumentów – co z pewnością nie może pomóc w ekspansji Internetu na kontynencie, gdzie tylko 16 procent ludzi ma dostęp do Internetu, w porównaniu z 39 procentami na całym świecie. To trochę nieszczere, mówi PharesKariuki, który prowadzi Angani, startup zajmujący się przetwarzaniem w chmurze w Nairobi. Z jednej strony Facebook twierdzi, że chce dać dostęp do Afryki przez Internet.org, ale jeśli chodzi o decyzje biznesowe, które podejmują, jeśli chodzi o Afrykanów, to nie widziałem jeszcze niczego, co odzwierciedlałoby tę wartość. (Warto jednak zauważyć, że Akamai, usługa optymalizacji sieci WWW, tworzy infrastrukturę w coraz większej liczbie afrykańskich lokalizacji. W zakresie, w jakim Facebook korzysta z usługi Akamai, zmniejsza to dodatkowe koszty, które ponieśliby dostawcy usług internetowych w tych regionach.)



W ramach Internet.org Zuckerberg opublikował białą księgę zatytułowaną Czy łączność jest prawem człowieka? w którym napisał, że firma zainwestowała w ciągu ostatnich kilku lat ponad 1 miliard dolarów, aby połączyć ludzi z krajów rozwijających się. Ale brakowało szczegółów: wydano na co, na kogo i na co? Za pośrednictwem rzecznika Zuckerberg odrzucił prośbę o wywiad. Ale po bliższym przyjrzeniu się, to stwierdzenie najwyraźniej oznacza łączenie ludzi z Facebookiem.

Rzecznik Facebooka, Derick Mains, przesłał e-mailem wyjaśnienie: firma, jak napisał, nie zainwestowała w żadną fizyczną rozbudowę infrastruktury łączącej ludzi. Odmówił podania, dokąd trafił miliard dolarów, podając tylko jeden przykład: zakup Snaptu za 70 milionów dolarów przez Facebooka, którego technologia umożliwia aplikacjom takim jak Facebook działanie na podstawowych telefonach, które są powszechne w krajach rozwijających się.

Takie akwizycje mają oczywiście na celu usprawnienie własnej działalności Facebooka: firma, podobnie jak inni, jest żywo zainteresowana tym, aby jej usługa była dostępna na jak największej liczbie telefonów. Facebook wykonuje również ważną pracę, aby opracować sposoby wydajniejszego dostarczania informacji do smartfonów z dominującym systemem operacyjnym Android, mówi Jay Parikh, wiceprezes Facebooka ds. infrastruktury.



Facebook z pewnością wymyśli technologie przydatne we wszystkich rodzajach telefonów komórkowych. Jednak Ethan Zuckerman, który pomagał prowadzić kilka projektów internetowych w biednych krajach, mówi, że trudno jest przełknąć to w komunikacie prasowym, który zmienia Facebooka w zbawiciela rozwijającego się świata.

Stukanie w fale radiowe

Inne firmy internetowe poszły znacznie dalej, finansując projekty infrastruktury internetowej, które również przyczyniają się do realizacji ich własnych interesów, aby więcej osób korzystało z ich usług.

Jeden znajduje się w stolicy Kampali w Ugandzie, metropolii, w której można uzyskać stosunkowo wolne połączenie od dowolnego z około 10 operatorów komórkowych lub dostawców usług internetowych. W listopadzie Google ogłosił, że zainstalował 170 kilometrów linii światłowodowych w Kampali, co jest dużym krokiem naprzód, który może umożliwić lokalnym przewoźnikom i dostawcom usług internetowych zapewnianie większych prędkości po niższych cenach. (Mniej niż 1% mieszkańców Afryki Subsaharyjskiej ma stacjonarny dostęp szerokopasmowy, zdefiniowany przez Międzynarodowy Związek Telekomunikacyjny ONZ jako szybkość transmisji danych na poziomie dwóch megabitów na sekundę; 11% ma mobilny dostęp szerokopasmowy, zdefiniowany jako usługa 3G lub podobna).

Jeśli Facebook naprawdę chce łączyć więcej osób, powinien obsługiwać najnowocześniejsze sieci bezprzewodowe.

Kilka innych projektów ma na celu zapewnienie dostępu do Internetu tam, gdzie wcześniej w ogóle go nie było. Jeden rozwija się w regionie wokół Nanyuki w Kenii, miasta u podnóża góry Kenia. W ubogich i słabo zaludnionych obszarach, takich jak ten, przedłużanie światłowodu nie ma sensu ekonomicznego — operatorzy bezprzewodowi często nie zwracają się po swoich inwestycjach nawet w konwencjonalne komórkowe stacje bazowe zasilane generatorami diesla. Jednak w Nanyuki eksperymentalny, tani system bezprzewodowego Internetu radykalnie zmienia ekonomię.

Działa to w następujący sposób: po pierwsze, potężny nadajnik mikrofalowy zapewnia szerokopasmowe połączenie z terminala światłowodowego do kilku stacjonarnych bezprzewodowych stacji bazowych na przestrzeni dziesiątek kilometrów. Te stacje bazowe retransmitują dane o niewykorzystanych częstotliwościach telewizyjnych — zwanych białymi przestrzeniami — do 40 zasilanych energią słoneczną routerów Wi-Fi i stacji ładowania telefonów w szkołach, klinikach, firmach i domach kultury. Aparat Nanyuki obsługuje już 20 000 osób, a pojemność ta ma się potroić. Co najważniejsze, robi to za mniej niż 5 USD na użytkownika miesięcznie — 5% średniego rocznego dochodu regionu
1200 dolarów.

Firmą stojącą za tym wysiłkiem jest Microsoft, ale Google właśnie zakończył podobną próbę, aby zapewnić przepustowość szkołom w Cape Town w RPA. Firmy testują wiele innych działań związanych z białą przestrzenią na całym świecie. Wpływ może być duży: wiele miejsc potrzebuje prostego dostępu do fal radiowych, który jest często ograniczany przez rządy krajowe. Jeśli rozejrzysz się po świecie — czy to w Stanach Zjednoczonych, czy na Filipinach — problemy związane z włączeniem cyfrowym i powszechnym dostępem to głównie wyzwania polityczne — mówi Paul Garnett, dyrektor grupy ds. polityki technologicznej firmy Microsoft.

Dotarcie do najbardziej oddalonego

Ale białe znaki są tak dobre, jak stacje bazowe i zasilacze w najdalszych punktach końcowych. Vanu Bose, dyrektor generalny firmy o nazwie Vanu, która opracowuje tanie stacje bazowe dla telefonów komórkowych, opowiada historię przedsiębiorczego mężczyzny z Zambii, który każdego ranka zbiera telefony komórkowe od współmieszkańców wioski. Następnie jedzie trzy godziny do miejsca, w którym może odebrać sygnał z wieży komórkowej – i włącza wszystkie telefony, aby mogły przejąć wszystkie wiadomości tekstowe i pocztę głosową, które nagromadziły się od poprzedniego dnia.

To obejście przypomina, że ​​w samej Afryce wciąż jest ponad 200 milionów ludzi, którzy nie mają nawet najbardziej podstawowej usługi telefonii komórkowej. Dla Zambii Bose opracował stację bazową o najniższej mocy na rynku: wytrzymałą jednostkę, która może łączyć się z Internetem na wiele sposobów, w tym łącza mikrofalowe, łącza satelitarne i białe przestrzenie, a także obsługiwać dostęp do 1000 mieszkańców na węzeł. Wszystko, czego potrzebuje, to 50 watów energii z paneli słonecznych i kilka watów na wspólną stację dokującą do ładowania telefonu. Zapewnia to bardzo podstawową usługę transmisji głosu i danych oraz być może jeden hotspot Wi-Fi o niskiej przepustowości.

Szerokopasmowy to nie jest. Ale taka usługa może być transformująca — umożliwiając rodzinom utrzymywanie kontaktu, wzywanie pomocy medycznej w nagłych wypadkach, dostarczanie materiałów edukacyjnych. Internet.org dotyczy sieci o większej przepustowości i większej przepustowości, mówi Bose. Ale nie powinniśmy najpierw myśleć o przepustowości, ale najpierw o jakiejkolwiek łączności. To bardzo różne rzeczy. Jedna transakcja komunikacyjna dziennie jest nieskończenie lepsza niż zero.

Poza hiperwydajnymi konfiguracjami, takimi jak Bose, Google opracował prototyp nowej koncepcji: floty balonów napędzanych energią słoneczną w stratosferze, łączące się w sieci i przesyłające łączność internetową do odległych obszarów wiejskich z prędkością porównywalną z 3G. Został skrytykowany jako chwyt marketingowy i może nawet nie zadziałać. Ale w przeciwieństwie do wysiłków Facebooka mających na celu zwiększenie wydajności danych, przynajmniej jest fajny i nowy, przynajmniej jest interesujący, przynajmniej jest ambitny, mówi Ethan Zuckerman, który dziś jest dyrektorem Center for Civic Media w MIT Media Lab.

Facebook twierdzi, że koncentruje się na właściwym miejscu, a pomaganie większej liczbie osób, które już posiadają telefony, w opłacaniu planów transmisji danych, jest kluczową pracą. Właśnie dlatego ogólne zarysy Internet.org obejmują zastanawianie się, jak skuteczniej dostarczać dane, częściowo za pomocą nowych modeli biznesowych. Dobrym sposobem, aby na to spojrzeć, jest to, że jest to pierwszy krok i naprawdę trudny problem do rozwiązania, mówi Aaron Bernstein, były dyrektor Qualcomm, który jest teraz dyrektorem ds. Partnerstw mobilnych w Facebooku. Wszystkie firmy i organizacje promujące i działające na rzecz łączności internetowej zgadzają się, że nie będzie srebrnej kuli. Tylko wiele ołowianych kul, jak to ujął Parikh z Facebooka.

Ale Facebook musi strzelać tymi kulami we właściwe cele. Jeśli firma naprawdę chce uczynić dostęp bardziej przystępnym cenowo, może upewnić się, że jej dane znajdują się w krajach, w których ludzie korzystają z usługi. Jeśli naprawdę chce połączyć więcej osób, może finansować i wspierać najnowocześniejsze sieci bezprzewodowe. Jak powiedział John F. Kennedy o Korpusie Pokoju, 24 lata przed narodzinami Zuckerberga: Amerykanie są chętni do wniesienia wkładu. Ale wysiłek musi być znacznie większy niż kiedykolwiek w przeszłości.

ukryć