Dźwignie Władzy

Dzisiaj Amerykanie głosują w listopadowych wyborach śródokresowych – niektórzy za pomocą komputerowych ekranów dotykowych (dowiedz się o alarmujących słabościach tej technologii w tym miesiącu Hack ), inni za pomocą kart do głosowania ze skanowaniem optycznym lub maszyn dźwigniowych, a około 3% za pomocą wstępnie zapisanych kart perforowanych, które doprowadziły do niesławne wiszące czady na Florydzie w 2000 roku.





Maszyna do głosowania (napis: Narodowe Muzeum Historii Amerykańskiej, Smithsonian Institution)

Roy Saltman, SM ‘55, który pisze i konsultuje się na arenie międzynarodowej na temat technologii wyborczej, mówi, że niespójności w amerykańskich technologiach wyborczych i prawie wyborczym utrzymują się, ponieważ obrońcy praw stanowych mają silną pozycję w Kongresie USA. W 1975 roku Saltman, pracując jako informatyk w agencji zwanej obecnie Narodowym Instytutem Standardów i Technologii, napisał pierwszy obszerny raport na temat integralności skomputeryzowanych wyborów. W 1988 wezwał do zniesienia wcześniej punktowanych kart do głosowania. Jego najnowsza książka, Historia i polityka technologii głosowania, został opublikowany w tym roku. Przegląd technologii rozmawiałem z Saltmanem tej jesieni.

TR: Co wybory prezydenckie w 2000 r. wydobyły na światło dzienne w kwestii głosowania w Ameryce?



Saltman: Fakt, że proces głosowania przebiegł bardzo słabo. W głosowaniu nie uwzględniono czynnika ludzkiego, to znaczy zdolności wyborcy do pomyślnego przeniesienia swoich wyborów na znaki lub dziury, które zrozumie komputer. Słaba administracja wyborów miała miejsce, ponieważ proces głosowania miał bardzo niski priorytet – zasadniczo zero priorytetu w rządzie federalnym i bardzo niski w stanach. Samorządy były zainteresowane szkołami, policją, naprawą dróg, wywozem śmieci, reagowaniem na pożary. W związku z tym na Florydzie widzieliśmy nie tylko korzystanie ze sprzętu do głosowania, który był niezwykle trudny w użyciu dla osób z niskim wykształceniem, ale także rozdźwięk między osobami, które chcą się zarejestrować na podstawie ustawy o rejestracji wyborców, a przekazywaniem informacji władzom wyborczym.

TR: Jak doszło do tej sytuacji?

Saltman: Artykuł 1 ust. 4 Konstytucji, klauzula wyborcza, prawie nie obejmowała nad nią nadzoru federalnego. Antyfederaliści nie chcieli, aby rząd krajowy sprawował nadzór nad wyborami federalnymi. Delegaci z Południowej Karoliny przekonywali, że w takich przypadkach można i trzeba polegać na stanach, podczas gdy James Madison i inni byli za nadzorem federalnym.



Rząd federalny miał nigdy przed 2002 rokiem wydawał jakiekolwiek pieniądze na administrację wyborów. Dopiero w tym roku nie otrzymaliśmy prawa, które ustanowiło instytucje federalne w administracji wyborczej, czyli Help America Vote Act. Nadaje rządowi federalnemu odpowiedzialność za opracowanie wytycznych technicznych, które są dobrowolne.

Mamy Krajową Radę Bezpieczeństwa Transportu; mamy Centrum Kontroli Chorób. W dziedzinie zdrowia i bezpieczeństwa federalizm odniósł duży sukces. W wyborach nie. Kwestia praw stanów jest poważnym problemem, który powoduje różne systemy głosowania w całym kraju, różne możliwości przestępców w odzyskaniu praw do głosowania oraz różnice w wielu kwestiach dotyczących sposobu wytwarzania kart do głosowania.

TR: Jak wybory w USA wypada w porównaniu z wyborami w innych demokracjach?



Saltman: W Stanach Zjednoczonych istnieje bardzo zdezagregowany system przeprowadzania wyborów. To bardzo, bardzo niezwykłe. Na przykład wszyscy w Brazylii używają tego samego rodzaju sprzętu do głosowania. Jest to możliwe, ponieważ Brazylia, mimo że jest republiką federalną, ma silną krajową komisję wyborczą. Z kolei w USA niektóre stany, w tym Floryda, pozwalają hrabstwom na wybór własnego sprzętu.

TR: Nawet gdybyśmy konsekwentnie stosowali dobre technologie głosowania, jakie problemy pozostałyby?

Saltman: Potrzebne są przepisy, które uniemożliwiają administratorom władz stanowych na najwyższych szczeblach pełnienie funkcji przewodniczących kampanii wyborczych ich partii. W 2000 roku Katherine Harris była sekretarzem stanu na Florydzie, a także współprzewodniczącą kampanii George'a W. Busha na Florydzie. Po głosowaniu podjęła decyzje, które były stronnicze na korzyść Busha. W 2004 roku J. Kenneth Blackwell był współprzewodniczącym kampanii Busha w Ohio. Był także sekretarzem stanu Ohio. Teraz Blackwell kandyduje na gubernatora na podstawie biletu Republikanów, jednocześnie pełniąc funkcję sekretarza stanu. Nadzoruje własne wybory.



ukryć