211service.com
Eksploracja danych ujawnia kłopotliwe problemy w przypadku masowych otwartych kursów online
Nie tak dawno emocje związane z edukacją online osiągnęły gorączkę. Różni badacze oferujący bezpłatne wersje online swoich zajęć uniwersyteckich odkryli, że mogą przyciągnąć ogromną publiczność wysokiej jakości studentów z całego świata. Oczywistym następnym krokiem było zaoferowanie znacznie większej liczby takich zajęć online.
To zapoczątkowało gwałtowny trend i pojawiły się różne organizacje oferujące online wersje kursów na poziomie uniwersyteckim, na które mógł się zapisać każdy, kto ma połączenie z Internetem. Najwyższy profil z nich to organizacje takie jak Coursera, Udacity i edX.
Ale ten nowy złoty wiek edukacji szybko stracił swój blask. Na początku tego miesiąca naukowcy z University of Pennsylvania poinformowali, że oferowane przez niego zajęcia online nie powiodły się. Tylko około połowa zarejestrowanych studentów kiedykolwiek obejrzała wykład, a tylko 4% ukończyło kurs.
To skłoniło do poszukiwań duszy wśród tych, którzy bronią tego wspaniałego nowego świata edukacji. Pytania, które pilnie wymagają odpowiedzi, to: co poszło nie tak i jak można to naprawić?
Dziś swój pogląd przedstawia zespół badawczy Mung Chianga i jego współpracownicy z Uniwersytetu Bostońskiego i Microsoftu. Ci faceci przestudiowali zachowanie na internetowych forach dyskusyjnych ponad 100 000 studentów biorących udział w ogromnych otwartych kursach online (lub MOOC).
I mają przygnębiające wieści. Mówią, że uczestnictwo spada gwałtownie i nieprzerwanie w trakcie kursu, a prawie połowa zarejestrowanych studentów nigdy nie publikuje więcej niż dwa razy na forach. Co więcej, udział nauczyciela nie poprawia sprawy. Rzeczywiście, twierdzą, że istnieją pewne dowody na to, że udział nauczyciela w dyskusji online faktycznie zwiększa tempo spadku.
Chiang i spółka studiowali wątki dyskusji związane z 73 kursami oferowanymi przez Coursera. Obejmowały one 115 000 studentów, którzy napisali ponad 800 000 postów w 170 000 różnych wątkach. Następnie zespół wykreślił, w jaki sposób w trakcie kursu zmieniała się głośność dyskusji i jakie czynniki korelują z tym spadkiem.
Chiang i spółka twierdzą, że znaleźli różne korelacje ze spadkiem. Jednym z nich jest ilość odrabianych przez rówieśników prac domowych na kursie, czynnik, który umiarkowanie zwiększa tempo spadku. Bardziej niepokojące jest odkrycie, że zaangażowanie nauczycieli w wątek wydaje się przyspieszać spadek (choć zwiększa też liczbę postów).
Nie jest jasne, w jaki sposób można to odwrócić, ale jednym z potencjalnych sposobów jest poprawa doświadczenia edukacyjnego poprzez ułatwienie znajdowania najcenniejszych postów w dyskusjach.
Chiang i spółka twierdzą, że posty dzielą się na trzy kategorie. Pierwsza to small talk, prezentacje dla uczniów i tym podobne, które są mało przydatne podczas ukończenia kursu. Drugi dotyczy logistyki kursu, np. kiedy złożyć pracę domową. Ostatnia kategoria to pytania dotyczące kursu, które są najbardziej przydatne dla studentów.
Problem polega na tym, że przydatne posty są zagłuszane przez inne, zwłaszcza small talk. W przypadku kursów humanistycznych i społecznych średnio ponad 30% wątków jest klasyfikowanych jako small talk, nawet długo po rozpoczęciu kursu, powiedzmy Chiang i spółka. Smalltalk jest głównym źródłem przeładowania informacjami na forach.
Aby pomóc zwalczyć ten problem, Chiang i spółka opracowali zautomatyzowany system, który wykrywa drobne rozmowy i odfiltrowuje je z węża strażackiego. Powinno to pomóc uczniom skupić się na przydatnych postach i poprawić jakość nauki.
Nie jest jasne, czy poprawi to zawodne wskaźniki dla masowych otwartych kursów online. Istnieje jednak wyraźnie pole do dalszej pracy, aby zidentyfikować powody, dla których kursy nie sprawdzają się w przypadku tak wielu studentów. A jeśli bezpłatna edukacja online ma odzyskać trochę blasku, tę pracę trzeba będzie wykonać szybko.
Nr ref.: arxiv.org/abs/1312.2159 : Nauka o uczeniu się społecznościowym w MOOC: Od analizy statystycznej do modelu generatywnego