211service.com
EmTech Stage: CTO Twittera ds. dezinformacji
W drugim z dwóch ekskluzywnych wywiadów redaktor naczelny Technology Review, Gideon Lichfield, spotkał się z Paragiem Agrawalem, dyrektorem ds. technologii Twittera, aby omówić wzrost dezinformacji na platformie mediów społecznościowych. Agrawal omawia niektóre środki, które firma podjęła, aby walczyć, jednocześnie przyznając, że Twitter stara się przebić igłę łagodzenia szkód spowodowanych przez fałszywe treści, nie stając się arbitrem prawdy. Ta rozmowa pochodzi z wirtualnej konferencji EmTech MIT i została zredagowana dla jasności.
Aby uzyskać więcej informacji na ten temat, sprawdź odcinek Deep Tech w tym tygodniu i nasze zasady dotyczące technologii .
Kredyty:
Ten odcinek z EmTech MIT został wyprodukowany przez Jennifer Strong i Emmę Cillekens, ze specjalnymi podziękowaniami dla Briana Brysona i Benjiego Rosena. Redagują nas Michael Reilly i Gideon Lichfield.
Transkrypcja:
Mocny: Cześć wszystkim, tu Jennifer Strong wraca z drugiej części naszej rozmowy o dezinformacji i mediach społecznościowych. Jeśli Facebook jest miejscem spotkań, w którym idziesz, aby znaleźć swoją społeczność, YouTube salą koncertową lub za kulisami czegoś, czego jesteś fanem, to Twitter jest trochę jak plac publiczny, do którego idziesz, aby dowiedzieć się, co się o czymś mówi. Ale jaką odpowiedzialność ponoszą te platformy, gdy te rozmowy się rozwijają? Twitter powiedział, że jednym z jego obowiązków jest zapewnienie zdrowej rozmowy publicznej. Co to oznacza i jak to mierzysz?
To pytanie zadaliśmy Paragowi Agrawalowi, dyrektorowi ds. technologii na Twitterze. Oto on, w rozmowie z redaktorem naczelnym Tech Review, Gideonem Lichfieldem. Został nagrany na naszej konferencji EmTech i został zredagowany pod kątem długości i przejrzystości.
Lichfield: Kilka lat temu powstał projekt, w którym zacząłeś mówić o wskaźnikach, które mierzą, czym jest zdrowa rozmowa publiczna. Od tego czasu niewiele o tym widziałem. Więc co się z tym dzieje? Jak to mierzysz?
Agrawal: Dwa lata temu, pracując z kilkoma ludźmi z laboratorium mediów MIT i zainspirowani tym sposobem myślenia, rozpoczęliśmy projekt współpracy z naukowcami spoza firmy, aby sprawdzić, czy możemy zdefiniować kilka prostych metryk lub pomiarów, aby wskazać zdrowie rozmowy publicznej. Podczas współpracy z ekspertami z wielu miejsc zdaliśmy sobie sprawę, że bardzo, bardzo trudno jest sprowadzić niuanse i zawiłości tego, co uważamy za zdrową publiczną rozmowę do kilku prostych do zrozumienia, łatwych do zmierzenia wskaźników, w które można wierzyć Ta rozmowa zaowocowała zmianą w naszym podejściu.
To, co się zmieniło, to to, czy jesteśmy nakazowi, próbując sprowadzić rzeczy do kilku liczb. Pozostało nam jednak zdanie sobie sprawy, że musimy współpracować z naukowcami akademickimi spoza Twittera, udostępniać więcej naszych danych w otwartym środowisku, w którym mogą je wykorzystać do prowadzenia badań i rozwijania różnych dziedzin. Aha, i jest kilka produktów związanych z API, które wyślemy w nadchodzących miesiącach. Jedną z rzeczy, które bezpośrednio doprowadziły do tej rozmowy, był kwiecień, jak widzieliśmy, uh, COVID, uh, stworzyliśmy punkt końcowy dla rozmowy na temat COVID, do którego badacze akademiccy mogli mieć dostęp. Uh, widzieliśmy badania w czterech 20 krajach, uzyskaj do nich dostęp.
Więc w pewnym sensie cieszę się, że wyruszyliśmy w tę podróż. I wciąż mam nadzieję, że dzięki temu otwartemu podejściu pojawią się naukowcy i nasza współpraca z nimi, co ostatecznie doprowadzi nas do zrozumienia publicznej i zdrowej rozmowy publicznej na tyle, by móc sprowadzić pomiar do kilku wskaźników . Ale jestem również podekscytowany wszystkimi innymi ścieżkami badań, jakie otwiera przed nami to podejście.
Lichfield: Czy wiesz, jak wyglądałby przykład takiej metryki?
Agrawal: Kiedy więc zaczęliśmy o tym rozmawiać, postawiliśmy hipotezę, że istnieje kilka wskaźników, czy ludzie mają wspólne poczucie rzeczywistości? Czy ludzie mają różne perspektywy i mogą być narażeni na różne perspektywy? Zastanawialiśmy się, czy rozmowa jest cywilna, prawda? Tak więc koncepcyjnie są to wszystkie właściwości, których pragniemy w zdrowej rozmowie publicznej. Wyzwanie polega na tym, aby móc je zmierzyć w sposób, który może ewoluować wraz z rozwojem rozmowy, w sposób, który jest niezawodny i może wytrzymać próbę czasu, ponieważ rozmowa dwa lata temu bardzo różniła się od dzisiejszej. Wyzwania sprzed dwóch lat, tak jak je rozumieliśmy, są dziś bardzo różne. Uh, i właśnie tam niektóre wyzwania i nasze zrozumienie, co oznacza zdrowa organizacja publiczna, wciąż wyłania się, abyśmy mogli sprowadzić to do tych prostych wskaźników.
Lichfield: Porozmawiajmy trochę o niektórych rzeczach, które robiłeś w ciągu ostatnich kilku lat. Oczywiście dużo uwagi poświęcono decyzjom o oznaczeniu niektórych tweetów Donalda Trumpa. Myślę, że im bardziej systematyczna praca, którą wykonywałeś w ciągu ostatnich kilku lat przeciwko dezinformacji, czy możesz podsumować główne punkty tego, co robiłeś?
Agrawal: Nasze podejście do tego nie polega na próbie identyfikowania lub oznaczania wszystkich potencjalnych dezinformacji. Ale nasze podejście jest zakorzenione w próbie uniknięcia konkretnych szkód, które mogą spowodować wprowadzające w błąd informacje. Skupiliśmy się na naszym podejściu i skupiliśmy się na szkodach, które można wyrządzić dezinformacją na temat COVID-19, co ma związek ze zdrowiem publicznym, gdzie kilka osób źle poinformowanych może mieć konsekwencje dla wszystkich. Podobnie skupiliśmy się na dezinformacji na temat tego, co nazywamy uczciwością obywatelską, czyli o ludziach, którzy potrafią brać udział w wyborach.
Tak więc przykład, żeby to wyjaśnić, dotyczy uczciwości obywatelskiej, na której nam zależy i podejmujemy działania w odniesieniu do treści, które mogą wprowadzać w błąd osoby, które twierdzą, że należy głosować 5 listopada, kiedy dzień wyborów przypada 3 listopada. I nie próbujemy ustalić, co jest prawdą, a co fałszem, gdy ktoś zajmuje stanowisko polityczne lub gdy ktoś mówi, że niebo jest fioletowe, niebieskie lub czerwone. Nasze podejście do dezinformacji również nie jest skoncentrowane na eliminowaniu treści jako jedynego środka, jakim jest reżim, w którym wszyscy działamy od wielu lat. Ale jest to coraz bardziej zniuansowane podejście z szeregiem interwencji, w których zastanawiamy się, czy określone treści powinny być wzmacniane bez kontekstu, czy też naszym obowiązkiem jest zapewnienie kontekstu, aby ludzie mogli zobaczyć wiele informacji, ale także mieć umiejętność i łatwość odkrywania całej rozmowy i kontekstu wokół niej, informowania się o tym, w co postanawiają wierzyć.
Lichfield: Jak ocenić, czy coś jest szkodliwe, nie próbując jednocześnie ustalić, czy to prawda, innymi słowy, na przykład w przypadku COVID?
Agrawal: To świetne pytanie i myślę, że w niektórych przypadkach polegasz na wiarygodnych źródłach, aby przedstawić ten kontekst. Więc nie zawsze musisz ustalać, czy coś jest prawdziwe czy fałszywe, ale jeśli istnieje ryzyko szkody, decydujemy się nie oznaczać czegoś jako prawdziwe lub fałszywe, ale decydujemy się dodać link do wiarygodnych źródeł lub do dodatkowej rozmowy wokół ten temat, aby zapewnić ludziom kontekst wokół treści, aby mogli być lepiej poinformowani, nawet gdy te dane do zrozumienia i wiedzy ewoluują. A rozmowa publiczna ma kluczowe znaczenie dla tej ewolucji. Widzieliśmy, jak ludzie uczą się za pośrednictwem Twittera ze względu na sposób, w jaki zostali poinformowani. Eksperci prowadzą rozmowy za pośrednictwem Twittera, aby poprawić stan naszej wiedzy na temat tej choroby.
Lichfield: Ludzie ostrzegali przed QAnon od lat. Zacząłeś usuwać konta QAnon w lipcu. Co tak długo? Dlaczego… co zmieniło się w twoim myśleniu?
Agrawal: Sposób, w jaki myślimy o QAnon lub myśleliśmy o QAnon, polega na tym, że mamy skoordynowaną politykę manipulacji, którą mamy od jakiegoś czasu, a sposób, w jaki to działa, polega na tym, że współpracujemy ze służbami cywilnymi i organizacjami praw człowieka na całym świecie, próbując zrozumieć, które grupy, lub które organizacje, lub jaki rodzaj działalności urasta do poziomu szkody, gdy wymaga od nas działania. Z perspektywy czasu żałuję, że nie działaliśmy wcześniej, ale ponieważ dobrze zrozumieliśmy zagrożenie, pracując z tymi grupami, podjęliśmy działania, a nasze działania polegały na pewnym zmniejszeniu amplifikacji tej treści i oznaczaniu jej w sposób, który prowadzi do bardzo szybki spadek ilości zasięgu QAnon i powiązanych treści trafiających na platformę o ponad 50%. Od tego czasu obserwujemy trwałe spadki w wyniku tego posunięcia.
Lichfield: Dostaję sporo pytań od publiczności, które w pewnym sensie zadają to samo. I w zasadzie pytają, cóż, przeczytam je. Kto może decydować, co to jest dezinformacja? Czy możesz podać jasną kliniczną definicję dezinformacji? Czy coś musi mieć złośliwe zamiary, aby być dezinformacją? Skąd wiesz, czy twoje wiarygodne źródła są prawdziwe, co mierzy wiarygodność tych źródeł i ktoś nawet mówi, że widziałem dezinformację w tak zwanych wiarygodnych źródłach. Jak więc definiujesz to zdanie?
Agrawal: Myślę, że to jest egzystencjalne pytanie naszych czasów. Definiowanie dezinformacji jest naprawdę trudne. W miarę jak uczymy się z biegiem czasu, ewoluuje również nasze rozumienie prawdy. Staramy się nie osądzać prawdy, skupiamy się na potencjalnych szkodach. A kiedy mówimy, że opieramy się na wiarygodnych źródłach, opieramy się również na całej rozmowie na platformie, która również mówi o tych wiarygodnych źródłach i wskazuje potencjalne luki, w wyniku których wiarygodne źródła również rozwijają swoje myślenie lub to, co mówią o.
Dlatego o wiele mniej skupiliśmy się na tym, co jest prawdą, a co fałszem. Skupiamy się znacznie bardziej na potencjale szkód w wyniku wzmocnienia pewnych treści na platformie bez odpowiedniego kontekstu. Kontekst jest często po prostu dodatkową rozmową, która zapewnia inny punkt widzenia na dany temat, dzięki czemu ludzie mogą zobaczyć zakres rozmowy na naszej platformie i poza nią oraz podjąć własne decyzje w świecie, w którym wszyscy uczymy się razem.
Lichfield: Czy stosujesz inne standardy do rzeczy, które pochodzą od światowych liderów?
Agrawal: Mamy politykę dotyczącą treści publicznych w interesie publicznym, która jest w naszych ramach politycznych. A więc tak, stosujemy różne standardy. Opiera się to na zrozumieniu i wiedzy, że istnieją pewne treści pochodzące od wybranych urzędników, które są ważne dla opinii publicznej, aby je zobaczyć i usłyszeć. I że wszystkie treści na Twitterze znajdują się nie tylko na Twitterze. Jest w redakcjach, na konferencjach prasowych, ale często treść źródłowa znajduje się na Twitterze. Polityka interesu publicznego ma na celu zapewnienie dostępności treści źródłowych. Jednak bardzo wyraźnie oznaczamy dla wszystkich wokół, gdy takie treści naruszają którąkolwiek z naszych zasad. Podejmujemy odważny ruch, aby to oznaczyć, oznaczyć, aby ludzie mieli odpowiedni kontekst, że jest to rzeczywiście przykład naruszenia, aby ludzie mogli spojrzeć na tę treść w świetle tego zrozumienia.
Lichfield: Jeśli weźmiesz pod uwagę prezydenta Trumpa, było to badanie przeprowadzone przez Cornella – zmierzyli, że 38% dezinformacji dotyczących COVID wspomina o nim. Nazwali ich największym czynnikiem dezinformacji wokół COVID. Zgłosiłeś niektóre z jego tweetów, ale jest wiele, które publikuje, co nie do końca pasuje do ścisłej definicji dezinformacji, a mimo to wprowadza ludzi w błąd co do natury pandemii. Czyż ten wyjątek dla urzędników nie podważa całej strategii?
Agrawal: Każdy urzędnik publiczny ma dostęp do wielu sposobów dotarcia do ludzi. Twitter jest jednym z nich. Istniejemy w dużym ekosystemie. Nasze podejście do oznaczania treści w rzeczywistości pozwala nam, u źródła, oznaczać treści, które mogą potencjalnie zaszkodzić ludziom, a także zapewnić im dodatkowy kontekst i dodatkową rozmowę na jego temat. Tak więc wiele z tych badań, których nie znam, jest w rzeczywistości szerszych niż Twitter. A jeśli dotyczą Twittera, mówią o zasięgu i wrażeniach, nie mówiąc o tym, że ludzie są również narażeni na inne informacje na ten temat. Teraz nie możemy decydować, w co ludzie zdecydują się wierzyć, ale możemy prezentować treści i różnorodność punktów widzenia na każdy temat, aby ludzie mogli podejmować własne decyzje.
Lichfield: To brzmi trochę tak, jakbyś chciał powiedzieć, że to nie tylko nasza wina. To wina wszystkich. I dlatego niewiele możemy z tym zrobić.
Agrawal: Nie wierzę, że to mówię. To o czym mówię, tematy dezinformacji zawsze istniały w społeczeństwie. Jesteśmy teraz krytyczną częścią tkanki rozmów publicznych i to jest nasza rola w świecie. To nie są tematy, z których możemy się wyrywać. Są to tematy, które pozostaną aktualne dzisiaj i pozostaną aktualne za pięć lat. Nie żyję w iluzji, że możemy zrobić coś, co w magiczny sposób sprawi, że problem wprowadzającej w błąd informacji zniknie. Nie mamy takiej władzy ani kontroli. I szczerze chciałbym nie chcieć tej władzy i kontroli. Ale mamy zaszczyt słuchać ludzi, mieć na naszej platformie różnorodny zestaw ludzi, którzy wyrażają różnorodny zestaw punktów widzenia, rzeczy, które naprawdę są ważne dla wszystkich, i abyśmy mogli je zaprezentować odpowiedni kontekst, aby społeczeństwo mogło uczyć się od siebie nawzajem i iść naprzód.
Lichfield: Kiedy mówisz o umożliwieniu ludziom oglądania treści i wyciągania własnych wniosków lub dochodzenia do własnych opinii, jest to rodzaj języka, z którym się kojarzy, myślę, że tradycyjnie prezentowały się platformy mediów społecznościowych. „Jesteśmy po prostu neutralną przestrzenią, ludzie przychodzą i korzystają z nas, nie próbujemy sądzić”. I wydaje się, że jest to trochę sprzeczne z tym, co powiedziałeś wcześniej o chęci promowania zdrowej rozmowy publicznej, która wyraźnie obejmuje wiele osądów wartościujących na temat tego, co jest zdrowe. Więc jak pogodzisz te dwie rzeczy?
Agrawal: Och, nie mówię, że jesteśmy neutralną stroną tej całej rozmowy. Jak powiedziałem, jesteśmy krytyczną częścią tkanki publicznej rozmowy. I nie chciałbyś, żebyśmy osądzali, co jest prawdą, a co fałszem na świecie. I szczerze mówiąc, nie możemy tego robić globalnie we wszystkich krajach, w których pracujemy, we wszystkich kulturach i we wszystkich istniejących niuansach. Mamy jednak przywilej, że wszyscy na platformie mogą zmieniać rzeczy, dać ludziom większą kontrolę i kierować rozmową w taki sposób, aby była bardziej otwarta i pozwalała na słyszenie większej liczby głosów i dla wszystkich z nas, aby być lepiej poinformowanym.
Lichfield: Jedną z rzeczy, które niektórzy obserwatorzy twierdzą, że można by zrobić, a która miałaby dużą różnicę, byłoby zniesienie funkcji popularnych tematów, ponieważ to tam pojawia się wiele dezinformacji. Rzeczy takie jak hashtag QAnon ratują dzieci albo istniała teoria spiskowa o pracownikach Hillary Clinton manipulujących klubem Iowa. Czasami takie rzeczy trafiają do popularnych tematów, a potem mają duży wpływ. Co myślicie o tym?
Agrawal: Nie wiem, czy to widzieliście, ale dopiero w tym tygodniu zmieniliśmy sposób działania trendów i popularnych tematów na platformie. Jedną z rzeczy, które zrobiliśmy, było pokazanie kontekstu wszystkiego, co jest związane z trendami, aby ludzie byli lepiej poinformowani, gdy widzą, o czym ludzie mówią.
Mocny: Zamierzamy zrobić krótką przerwę – ale najpierw… chcę zaproponować kolejny program, który myślę, że Wam się spodoba. Brave New Planet analizuje zalety i wady szerokiej gamy potężnych innowacji w nauce i technologii. Dr Eric Lander, który kieruje Broad Institute of MIT i Harvard, bada trudne pytania, takie jak:
Lądownik: Czy powinniśmy zmieniać atmosferę Ziemi, aby zapobiec zmianom klimatu? I czy prawda i demokracja mogą przetrwać wpływ deepfake'ów?
Mocny: Brave New Planet pochodzi z firmy Pushkin Industries. Możesz go znaleźć wszędzie, gdzie dostaniesz swoje podcasty. Wrócimy zaraz po tym.
[Reklama]
Mocny: Witamy ponownie w specjalnym odcinku In Machines We Trust. To rozmowa między dyrektorem ds. technologii na Twitterze, Paragiem Agrawalem, a redaktorem naczelnym Tech Review, Gideonem Lichfieldem. Jeśli chcesz więcej na ten temat, w tym naszą analizę, zapoznaj się z notatkami pokazowymi lub odwiedź nas na Technology Review dot com.
Lichfield: Wybory są oczywiście bardzo blisko. I myślę, że wiele osób pyta, co się wydarzy, szczególnie w dniu wyborów, kiedy zaczynają napływać raporty z sondaży, obawiam się, że niektórzy politycy będą rozsiewać pogłoski o przemocy, fałszerstwach wyborczych lub innych problemach , co z kolei może wywołać demonstracje i przemoc. I to jest coś, na co wszystkie platformy społecznościowe będą musiały bardzo szybko reagować w czasie rzeczywistym. Co będziesz robił?
Agrawal: W ciągu ostatnich czterech lat przepracowaliśmy wybory w wielu krajach. Indie, Brazylia, wielkie demokracje nauczyły się przez każdą z nich, a my przez lata pracowaliśmy, aby być lepiej przygotowanym na to, co nadchodzi. W zeszłym roku wprowadziliśmy zmianę w polityce zakazującej wszelkich reklam politycznych na Twitterze, przewidując, że może on wyrządzić szkody. Chcieliśmy, aby nasza uwaga była skupiona nie na reklamie, ale na publicznej rozmowie, która odbywa się organicznie, aby móc ją chronić i ulepszać, zwłaszcza w odniesieniu do rozmów wokół wyborów.
Zrobiliśmy sporo pracy nad technologią, aby lepiej wykrywać i rozumieć złych aktorów państwowych i ich próby manipulowania wyborami, i podchodziliśmy do tego bardzo przejrzyście. Opublikowaliśmy publicznie setki takich operacji z ponad 10 krajów, z dziesiątkami tysięcy kont i terabajtami danych, które pozwalają osobom spoza firmy na ich analizę i zrozumienie schematów manipulacji w grze. Wprowadziliśmy zmiany w produktach, aby zapewnić więcej uwagi i przemyślanego sposobu, w jaki ludzie udostępniają treści i jak ludzie wzmacniają treści.
Tak więc wykonaliśmy wiele tej pracy w ramach przygotowań i poprzez naukę po drodze. Aby dostać się do odpowiedzi na temat wieczoru wyborczego. Wzmocniliśmy również zasady dotyczące naszej uczciwości obywatelskiej, aby nie zezwalać nikomu, kandydatowi ani nikomu ze wszystkich ras na ubieganie się o wybory, gdy zwycięzca nie został ogłoszony. Wprowadziliśmy również surowe środki, aby uniknąć podżegania do przemocy. I mamy gotowy zespół, który będzie pracował 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, aby wprowadzić nas w zwinny stan.
Biorąc to pod uwagę, wykonaliśmy sporo pracy, aby przewidzieć, co może się wydarzyć, ale jedno wiemy na pewno, że to, co może się wydarzyć, nie jest czymś, czego dokładnie się spodziewaliśmy. Więc co będzie dla nas ważne tej nocy i później, a nawet przed tym czasem, aby być przygotowanym, być zwinnym, odpowiadać na opinie, które otrzymywaliśmy na platformie, odpowiadać na rozmowę, którą widzisz na i poza platformą, uh, i spróbuj zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby służyć rozmowie publicznej w tym ważnym czasie w tym kraju.
Lichfield: Ktoś na widowni zapytał coś, na co nie sądzę, żebyś się zgodził, czyli, jak powiedzieli, czy Facebook i Twitter powinny zostać zamknięte na trzy dni przed wyborami? Ale może bardziej skromną wersją byłoby to, czy jest jakiś rodzaj treści, które Twoim zdaniem powinny zostać zamknięte tuż przed wyborami?
Agrawal: Tylko w tym tygodniu jedną z najważniejszych zmian, o której warto szczegółowo omówić, jest to, że sprawiliśmy, że ludzie będą więcej rozważać, więcej przemyśleć, gdy retweetują. Dlatego zamiast możliwości łatwego retweetowania treści bez dodatkowego komentarza, teraz domyślnie dodają komentarz, gdy retweetują. Dzieje się tak z dwóch powodów: jeden, aby dodać dodatkowe uwagi podczas retweetowania i wzmacniania określonej treści, a dwa, aby treści były udostępniane z większym kontekstem na temat tego, co o nich myślisz, aby ludzie zrozumieli, dlaczego je udostępniasz i jakie kontekst wokół zestawu konwersacji jest. Zmieniliśmy też trendy, które opisałem wcześniej. Są to zmiany, które mają sprawić, że rozmowa na Twitterze będzie bardziej przemyślana.
To powiedziawszy, Twitter będzie bardzo, bardzo potężnym narzędziem w czasie wyborów, aby ludzie mogli zrozumieć, co się dzieje, aby ludzie mogli uzyskać naprawdę ważne informacje. Posiadamy etykiety na wszystkich kandydatach. Na platformie mamy informacje o tym, jak mogą głosować. Mamy informacje zwrotne w czasie rzeczywistym od ludzi z całego kraju, mówiące ludziom, co dzieje się w terenie. A wszystko to jest ważną informacją, o której wszyscy w tym kraju powinni być świadomi w tym czasie. To moment, w którym każdy z nas poszukuje informacji, a nasza platforma pełni w tym dniu szczególnie ważną rolę.
Lichfield: Jesteś w dość trudnym miejscu, ponieważ ktoś z publiczności również wskazuje, że próbujesz walczyć z dezinformacją, chcesz także chronić wolność słowa jako podstawową wartość, a także w USA jako pierwszą poprawka. Jak zrównoważysz te dwie rzeczy?
Agrawal: Naszą rolą nie jest przestrzeganie Pierwszej Poprawki, ale naszą rolą jest służenie zdrowej rozmowie publicznej, a nasze posunięcia odzwierciedlają rzeczy, które naszym zdaniem prowadzą do zdrowszej rozmowy publicznej. Rodzaje rzeczy, które robimy w tej sprawie, polegają mniej na myśleniu o wolności słowa, ale na myśleniu o tym, jak zmieniły się czasy. Jedną ze zmian, które widzimy dzisiaj, jest to, że mowa w Internecie jest łatwa. Większość ludzi potrafi mówić. Szczególnie podkreślana jest nasza rola, kogo można usłyszeć. Dziś rzadkim towarem jest uwaga. Jest tam dużo treści. Wiele tweetów tam jest, nie wszystkie z nich przyciągają uwagę, niektóre z nich przyciągają uwagę. I tak coraz bardziej nasza rola zmierza w kierunku tego, jak rekomendujemy treści, a tym rodzajem jest walka, nad którą pracujemy, jeśli chodzi o to, w jaki sposób upewniamy się, że te systemy rekomendacji, które tworzymy, jak kierujemy uwagę ludzi prowadzi do zdrowej rozmowy publicznej, która jest najbardziej partycypacyjna.
Lichfield: Cóż, czas nam się skończył, ale dziękujemy za naprawdę ciekawy wgląd w to, jak myślisz o tych bardzo skomplikowanych kwestiach.
Agrawal: Dziękuję Gideonie za przyjęcie mnie.
[Muzyka]
Mocny: Jeśli chcesz usłyszeć analizę naszego newsroomu na ten temat i wybory... Upuściłem link w naszych notatkach z programu. Mam nadzieję, że to sprawdzisz. Ten odcinek EmTech został wyprodukowany przeze mnie i przez Emmę Cillekens, ze specjalnymi podziękowaniami dla Briana Brysona i Benjiego Rosena. Redagują nas Michael Reilly i Gideon Lichfield. Jak zawsze dzięki za wysłuchanie. Jestem Jennifer Strong.
[ID TR]