211service.com
Europejski plan symulacji całej planety
Jeśli chodzi o globalne kryzysy, nie brakuje nam złożonych systemów, które wydają się być bliskie krawędzi: klimatu, zaopatrzenia w żywność, bezpieczeństwa energetycznego, systemu bankowego i tak dalej. Jeśli dodamy do tego groźbę wojny w wielu częściach świata i możliwość globalnych pandemii, to aż dziw, że ktokolwiek wstaje rano z łóżka.
Nauka z pewnością odegrała ważną rolę w zrozumieniu aspektów tych systemów, ale czy mogłaby zrobić więcej?
Dzisiaj Dirk Helbing ze Szwajcarskiego Federalnego Instytutu Technologii w Zurychu przedstawia ambitny projekt, który ma iść dalej, znacznie dalej.
Ideą Helbinga jest stworzenie swego rodzaju projektu na Manahattan, aby zbadać, zrozumieć i rozwiązać te techno-społeczno-gospodarczo-środowiskowe problemy. Jego plan polega na zebraniu danych o planecie z niesłychanymi szczegółami, wykorzystaniu ich do symulacji zachowania całych gospodarek, a następnie przewidywaniu i zapobieganiu pojawianiu się kryzysów.
Pomyśl o tym jako o rodzaju Google Earth dla społeczeństwa. Wszyscy bawiliśmy się trójwymiarową mapą Ziemi Google, która wykorzystuje prawdziwe dane, aby pokazać nie tylko miasto, w którym mieszkasz i pracujesz, ale także Twój dom i ogród.
Wyobraź sobie podobny model, który wykorzystuje w czasie rzeczywistym takie rzeczy, jak transakcje finansowe, dokumenty zdrowotne, szczegóły podróży, emisje dwutlenku węgla itd., aby zbudować model nie tylko planety, ale całego społeczeństwa, które ją zamieszkuje. Helbing nazywa to „wydobywaniem rzeczywistości”.
Model ten będzie w stanie nie tylko modelować planetę w czasie rzeczywistym, ale także symulować przyszłość, raczej w sposób, w jaki można prognozować pogodę.
Symulator Helbinga będzie szukał baniek i załamań gospodarczych, ostrzegał przed globalnymi pandemiami i podpowiadał, jak sobie z nimi radzić, będzie modelował i przewidywał skutki konfliktów regionalnych oraz określał wpływ naszych zachowań na klimat. Chce nawet stworzyć „pokoje sytuacyjne”, w których globalni liderzy mogą obserwować i zarządzać kryzysami w miarę ich pojawiania się.
Ten Google-Earth-on-steroidy ma nosić nazwę Living Earth Simulator, a Helbing planuje uruchomić go do 2022 roku, kosztem 1 miliarda euro, sfinansowanego przez Komisję Europejską. Do pomocy zebrał nawet imponujący zespół, w tym partnerów z większości najlepszych uniwersytetów w Europie.
Więc co zrobić z tym planem i jego ambicją. Na pierwszy rzut oka wydaje się to nieco niepokojąca, a nawet przerażająca wizja przyszłości. Symulator żywej ziemi zmieni sposób, w jaki postrzegamy siebie i naszą planetę w sposób, który trudno sobie teraz wyobrazić.
Nie ma wątpliwości, że musimy lepiej zrozumieć globalny charakter społeczeństwa, w którym żyjemy, i jego skutki dla planety. Musimy również wiedzieć, jak wykorzystać korzyści płynące z tych globalnych systemów, jednocześnie ograniczając wady, jakie mogą generować. Ta możliwość nadchodzi, czy nam się to podoba, czy nie. Najwyraźniej infrastruktura obliczeniowa niedalekiej przyszłości będzie w coraz większym stopniu zdolna do takiego zadania.
Wielkim zmartwieniem jest oczywiście to, że to nie wielkie uniwersytety publiczne i finansowane przez rząd instytuty badawcze wykonają to zadanie. Ogromne zalety symulatora żywej ziemi sprawią, że będzie on cennym narzędziem dla firm ubezpieczeniowych, inwestorów finansowych, globalnych firm, a nawet wyszukiwarek.
Nietrudno sobie wyobrazić, że firma taka jak Google chce, a nawet buduje taki model. A jeśli wydaje się to trudne do przełknięcia, istnieje wiele organizacji, które mogą być jeszcze mniej przyswajalnymi operatorami takiego systemu. Wyobraź sobie symulator Ziemi Goldman Sachs lub taki prowadzony przez Armię Ludowo-Wyzwoleńczą. 1 miliard euro to tylko mały ułamek pieniędzy, którymi te organizacje grają.
Patrząc przez ten pryzmat, wydaje się jasne, a nawet konieczne, aby taki projekt był finansowany i zarządzany ze środków publicznych. Jeśli Komisja Europejska zgodzi się, Helbing, który jest światowym liderem w nowej nauce badań techno-społeczno-ekonomicznych, może być człowiekiem, który ją prowadzi.
Symulator Żywej Ziemi nadchodzi w taki czy inny sposób, być może nawet do Twojego salonu lub komunikatora mobilnego. Pytanie tylko, kto go buduje.
Nr ref.: arxiv.org/abs/1004.4969 : Akcelerator wiedzy FuturICT