211service.com
Ewolucja technologii reklamowej
We współpracy z Digilant
Kiedyś mariaż reklamy z mediami był zwykłą imprezą dla dwojga. Nawet gdy krajobraz mediów tradycyjnych rozszerzył się na internet, marketerzy nadal współpracowali bezpośrednio z zespołami sprzedaży wydawców, aby kupować powierzchnię reklamową. W końcu złotą zasadą były media jako pełnomocnik dla publiczności.
Ale wtedy skala Internetu eksplodowała wykładniczo. Sto miliardów wyświetleń reklamy (każde wyświetlenie reklamy online jest wyświetleniem) trafia na rynek każdego dnia, dając 100 miliardów możliwości umieszczenia tych reklam. Według comScore , co dało prawie 6 bilionów wyświetleń reklam graficznych zrealizowanych w 2012 roku.
Coś innego wydarzyło się w wyniku rozwoju Internetu: pojawiły się ogromne ilości danych, a także możliwość wykorzystania ich do wyszukiwania i docierania do określonych konsumentów online. W końcu marketerzy byli zachwyceni; właściwe reklamy mogą być dostarczane do właściwych osób w dowolnym miejscu, w którym pojawiły się online. Aby to zrobić, marketerzy analizowaliby dane, aby określić wzorce zachowań konsumentów i wskazać, na jakie produkty lub usługi użytkownik najprawdopodobniej zareagował, aby wpłynąć na sprzedaż.
Wraz z tymi wszystkimi nowymi zasobami reklamowymi online nieuchronnie pojawiła się niesprzedana przestrzeń reklamowa, tak zwane zasoby pozostałe. Około 2001 r. pojawiły się sieci reklamowe, które ułatwiały hurtowy zakup tej pozostałej powierzchni od wydawców i sprzedaż tej powierzchni marketerom. Ale były problemy. Sieci nie pozostawiały wiele miejsca na przejrzystość z góry, co utrudniało marketerom ustalenie, kto naprawdę ogląda ich reklamy. Kiedy niektóre słabości modelu sieciowego zaczęły być ujawniane, rynek zareagował, wprowadzając w 2007 r. giełdy reklam i licytacje w czasie rzeczywistym (RTB). Giełdy reklam i RTB umożliwiły reklamodawcom licytowanie powierzchni reklamowej za pośrednictwem modelu aukcji i dostarczanie wyświetlenia reklam, które zostały wygrane w milisekundach — wszystko za ekranami w czasie, jaki zajęło użytkownikowi online pobranie strony internetowej. Stworzyło to również nowe możliwości kierowania, ponieważ więcej danych o odbiorcach oglądających reklamę było udostępnianych marketerowi w celu stworzenia popytu, a tym samym ustalenia uczciwej ceny rynkowej za przestrzeń reklamową.
Wielką obietnicą licytowania w czasie rzeczywistym w reklamie online jest zwiększona wydajność, zwiększona skuteczność, a ostatecznie większe zyski dla reklamodawcy i czysta suma dla wydawcy. I to właśnie ta obietnica wlała tyle pieniędzy i uwagi w przestrzeń technologii reklamowych.
Chodzi o zbliżenie marketerów do swoich klientów. Możliwość przekazania im większej ilości informacji o swoich odbiorcach, aby mogli podejmować bardziej świadome decyzje, zarówno w odniesieniu do tego, kiedy i gdzie przekazują swoją wiadomość, jak i za jaką cenę, powiedział Edward Montes, dyrektor generalny Digilant .
Kirk McDonald, Prezes Pubmatic , dodał, To nie jest sztuka ani nauka ani przejście od „Mad Men” do „Math Men”. Chodzi o zrównoważenie sztuki i nauki dla zrównoważonych decyzji.
Zarówno Pubmatic, jak i Digilant są graczami w złożonym nowym systemie firm zajmujących się technologiami reklamowymi ułatwiającymi RTB. Wraz ze wzrostem skali reklamy internetowej i tak dramatycznie rosnącym wolumenem danych konkurencja ze sobą staje się wymagającą technicznie grą. Firmy potrzebują lepszego, szybszego uczenia maszynowego, mądrzejszych ludzi i solidnego wsparcia gotówkowego, aby zacząć działać. Jednak, zachęcone potencjalną szansą, nowe firmy wkraczają na coraz bardziej zatłoczone pole, chętne do wzięcia udziału w około 2 miliardach dolarów i rosnącego rocznego tortu.
Trudność polega na tym, że wszyscy w tym samym czasie wskakują na modę. Jest urzekający zestaw firm, z którymi musisz być zaznajomiony – powiedział Jon Slade, dyrektor handlowy ds. reklamy cyfrowej w firmie Czasy finansowe .
Rywalizacja jest prawie jak wyścig zbrojeń, powiedział Scott Neville, dyrektor ds. marketingu w IPONWEB .
W nowej branży o niewielkich standardach i dużym zróżnicowaniu wśród firm rzekomo należących do tej samej kategorii, jasny obraz przestrzeni może być nieuchwytny. W szczególności, co może się zgubić, to komu za co płaci się, kto co robi i którzy są najbardziej efektywnymi i uczciwymi graczami aktualnie działającymi na rynku.
Tom Hespo, założyciel Podkreśl marketing a wśród bardziej krytycznych głosów w branży powiedział: Dla wielu reklama cyfrowa stała się czarną skrzynką, w której wyrzucają pieniądze i mają nadzieję na najlepsze.
A przy tak wielu rękach próbujących zdobyć część branży, pojawiają się coraz większe wezwania do większej konsolidacji i większej przejrzystości.
Historycznie rzecz biorąc, trendy mają tendencję do przechodzenia od jednej skrajności do drugiej, po czym wracają do środka. W tej chwili branża wciąż skłania się ku maszynom. Jednak wahadło powraca do wymagania od ludzi interpretacji danych, ponieważ ostatecznie umieszczanie reklam nadal nie dotyczy maszyn sprzedających maszynom, ale ludzi sprzedających produkty ludziom.