F. Scott Kieff '91

To gniazdo audio w telefonie komórkowym: kto jest właścicielem praw własności intelektualnej do jego projektu? Albo wzór bieżnika na oponach z napędem na cztery koła, który rzekomo sprawia, że ​​są wytrzymałe w trudnym terenie: czy inne firmy mogą go naśladować? To tylko dwa kluczowe pytania patentowe, z którymi w zeszłym roku zmierzyła się Komisja Handlu Międzynarodowego USA.





F. Scott Kieff

Jako nowo mianowany członek komisji F. Scott Kieff zmierzy się z takimi kwestiami. Czołowy ekspert w dziedzinie prawa własności intelektualnej, wniesie do pracy komisji ponad dwie dekady doświadczenia.

Prezydent Obama dostrzegł tę wiedzę, gdy jesienią 2012 roku nominował Kieffa do komisji. W sierpniu Kongres jednogłośnie zatwierdził nominację.

To szansa na pracę z wieloma ludźmi z różnych perspektyw, którzy bardzo poważnie traktują ekonomię handlu i sposób, w jaki technologia odgrywa rolę w handlu, mówi Kieff, który mieszka w Waszyngtonie z żoną i synem.



Kieff jest zwolennikiem silnej ochrony patentowej. Inspirację czerpie z opinii sędziów Learned Hand, Jerome'a ​​Franka i Gilesa Sutherlanda Richa (dla którego pracował jako urzędnik prawny) oraz polityki wprowadzonej za prezydentów Cartera i Reagana, którzy opowiadali się za taką ochroną jako sposobem na wzmocnienie produkcja. Mimo to zdaje sobie sprawę z obaw, jakie duże firmy mają wobec tych, którzy starają się o ochronę patentową dla osobistych korzyści, możliwym kosztem innowacji i postępu.

Kieff wykorzystał swoją wiedzę fachową jako dyrektor Projektu Komercjalizacji Innowacji w Stanford’s Hoover Institution. Ponadto służył jako wizytujący profesor prawa w Stanford, University of Chicago i Northwestern oraz jako wykładowca na Harvardzie. Obecnie jest na urlopie w George Washington University Law School, gdzie jest profesorem badań naukowych Freda C. Stevensona.

Kieff kocha także naukę i prowadził badania w genetyce molekularnej w Whitehead Institute podczas swojego pobytu w MIT. Ta miłość może być zakodowana w genach; jego ojciec jest profesorem nauk ścisłych i medycyny na Harvardzie.



„Mam miłe wspomnienia z czasów, gdy byłem praktykującym rzecznikiem patentowym” – mówi. Od czasu do czasu dzwoniłem do inspektora Urzędu Patentowego w sprawie jednego z patentów mojego taty i musiałem wyjaśnić, że w aktach było dwóch różnych Kieffów. Tata był wynalazcą, a ja prawnikiem.

Kieff nadal obserwuje również pracę wykonaną w MIT.

MIT ma długą tradycję bycia bardzo introspekcyjnym i szczerym w kwestii kosztów i korzyści sposobów wykorzystania technologii, mówi. MIT jest tak ważnym miejscem, nie tylko dla mnie, ale i dla świata.



ukryć