Facebook na rozdrożu





Mark Zuckerberg zbudował sobie fajny biznes reklamowy, ale chce, żeby było o wiele więcej.

Ponad połowa z 3,4 miliarda ludzi z dostępem do Internetu loguje się do Facebooka każdego miesiąca. Przychody w pierwsze dziewięć miesięcy 2016 r. podskoczył o 36 procent do 19 miliardów dolarów; zysk prawie się potroił, do 6 miliardów dolarów. Jednak założyciel firmy spędził rok na omawianiu swoich planów, aby stać się czymś znacznie większym i bardziej znaczącym.

Na kwietniowym wydarzeniu promującym jego plany na następne 10 lat Facebooka, Zuckerberg powiedział, że firma opracuje nową technologię dronów, bezprzewodową i satelitarną, aby zapewnić łączność z Internetem wszystkim na Ziemi. Opowiedział też o tym, jak jego dział wirtualnej rzeczywistości Oculus, nabyty w 2014 roku kosztem 2 miliardów dolarów, zrewolucjonizuje sposób pracy i kontaktów towarzyskich.



Postęp w realizacji tych wielkich marzeń był niewielki, z niepowodzeniami.

Facebook uruchomił prototyp swojego internetowego drona (chociaż rozbił się podczas lądowania ) i zaprezentowali prototypy nowych technologii bezprzewodowych . Ale pierwsza faza planów łączności internetowej Zuckerberga poniosła żenującą porażkę. Indyjski regulator telekomunikacyjny zakazał firmowego programu Free Basics, który zapewniał bezpłatny dostęp do niektórych usług internetowych, twierdząc, że zakłóca to rynek.

Tymczasem gogle do rzeczywistości wirtualnej Oculus Rift otrzymały ogólnie dobre recenzje (w tym od Przegląd technologii MIT ). Ale w cenie 600 USD, nie wliczając komputera potrzebnego do zasilania urządzenia, Rift wydaje się być przez jakiś czas przeznaczony do pozostania niszowym akcesorium do gier. W grudniu Facebook podzielił dział Oculus na dwie części, degradując swojego dyrektora generalnego i tworząc grupy, które mają pracować osobno nad wysokiej klasy zestawami słuchawkowymi i bardziej ograniczonymi, mobilnymi doświadczeniami w wirtualnej rzeczywistości.



Podsumowując, Zuckerberg musi jeszcze udowodnić, że potrafi zbudować nowy biznes lub produkt, który będzie pasował do już istniejącego: oferowanie narzędzi komunikacyjnych, które kierują reklamy do użytkowników. A ostatnie miesiące pokazały, że nie może po prostu brać tej podstawowej działalności za pewnik, podczas gdy uruchamia długoterminowe pomysły. Dyrektor finansowy Facebooka ostrzegł niedawno inwestorów, że wzrost przychodów spowolni w 2017 roku, ponieważ usługa nie może wepchnąć więcej reklam przed ludzi bez ich denerwowania.

Firma nakłania swoich użytkowników i twórców treści do korzystania z wideo na żywo, mobilnego, co może ostatecznie stać się lukratywnym nośnikiem reklam (chociaż Facebook dopuszczony w tym roku zawyżył o 60 do 80 procent, ile czasu ludzie spędzili na oglądaniu filmów.) I może więcej z Instagramem. Ale ekspansja na nowe rynki nie jest łatwa. Zasięg firmy jest już ogromny — 1,2 miliarda ludzi każdego dnia przegląda przefiltrowaną wersję rzeczywistości w News Feed. Ta skala i stosowany przez firmę model precyzyjnego kierowania reklam z wykorzystaniem danych osobowych generują stały napływ podejrzeń i kontrowersji.

Nowa funkcja wideo na żywo Facebooka doprowadziła do trudnych pytań dotyczących jego obowiązków wobec publiczności. Tego lata firma początkowo zablokowany strumień ostatnich chwil Philando Castile po tym, jak został zastrzelony przez policję w Minnesocie. Dochodzenie ProPublica w październiku wykazało, że firma prawdopodobnie: łamanie prawa federalnego zakazanie firmom kierowania reklam mieszkań i ofert pracy na podstawie rasy. Niedawno musiał podjąć działania w celu powstrzymania rozpowszechniania fałszywych informacji po zakwestionowaniu roli sieci społecznościowej w wyborach prezydenckich.



W filmie w tym tygodniu, w którym on odzwierciedlone w 2016 r. , Zuckerberg wydawał się po raz pierwszy przyznać, że Facebook ma podobne obowiązki jak firma zajmująca się tradycyjnymi mediami. Taka rozmowa może uspokoić niektórych krytyków, ale także zmotywować innych, sprawiając, że wydaje się sprawiedliwe obarczanie firmy odpowiedzialnością za wpływ informacji rozpowszechnianych na jej platformach na świat.

Wydaje się, że obawy o siłę Facebooka nie wystraszyły reklamodawców, ale z pewnością będą utrudniać wszelkie przyszłe ruchy mające na celu rozszerzenie jego działalności. (Plany firmy dotyczące wejścia na rynek w Chinach będą szczególnie napięte; zob. Długi marsz do Chin Marka Zuckerberga).

W 2017 roku Zuckerberg będzie musiał poradzić sobie z niezręczną młodością swojej istniejącej firmy i spróbować pokazać prawdziwy postęp w swoich aspiracjach, aby pewnego dnia zrobić coś większego.



ukryć