Fred Wilson o Dlaczego upadek kapitału wysokiego ryzyka jest dobry

Fred Wilson, partner zarządzający w Union Square Ventures, jest wybitną postacią w branży venture capital. Zajmuje się tym od 25 lat: jego pierwszą dużą transakcją była inwestycja w społeczność internetową GeoCities, którą Yahoo kupiło w 1999 roku za około 3 miliardy dolarów. Następnie wspierał start-upy, w tym Twittera, Zyngę i Foursquare. Ale patrząc na swoją odnoszącą sukcesy pozycję, Wilson martwi się, że jego przemysł jest w tarapatach.





Ostatnio VC nie zbliżyły się do generowania zwrotów z inwestycji, które uczyniły z nich gwiazdy w latach 90. Pojawia się nawet wątpliwość, jaką wartość generują dla społeczeństwa. Firmy IT uważają, że rozpoczęcie działalności jest tańsze niż kiedykolwiek, ponieważ mogą wynajmować zasoby obliczeniowe od dostawców w chmurze. Tymczasem mnożą się alternatywne mechanizmy finansowania. A ponieważ VC często unikają technologii, których owoce potrzebują bardzo dużo czasu, takich jak wiele w energetyce czy biomedycynie, niektórzy krytycy twierdzą, że VC zalewają świat zbyt dużą ilością pieniędzy na pomysły, które nie rozwiązują dużych problemów.

TR35

Ta historia była częścią naszego wydania z września 2012 r.

  • Zobacz resztę numeru
  • Subskrybuj

W niedawnym wywiadzie w swoim biurze na Manhattanie z Przegląd technologii redaktor działu technologii informatycznych Rachel Metz, Wilson przedstawiła kilka pomysłów na naprawienie kapitału wysokiego ryzyka.



DZIECI : Jaki jest obecnie największy problem, z jakim boryka się Twoja branża?

Myślę, że wiele firm venture capital ma trudności z zebraniem pieniędzy.

Czemu?



Ponieważ zwroty nie były zbyt dobre w branży venture capital od dawna. Myślę, że jeśli porozmawiasz z inwestorami w spółki typu venture capital, powiedzą ci, że są bardzo na granicy kapitału wysokiego ryzyka, a jeśli venture capital nadal przynosi przeciętne zyski, nie będą się trzymać to na zawsze.

Czym jest przeciętny zwrot?

Cokolwiek mniej niż trzykrotność Twoich pieniędzy w okresie 10 lat.



Dlaczego kapitał wysokiego ryzyka jest niezbędny do wspierania innowacji technologicznych?

W rzeczywistości kapitał wysokiego ryzyka zawsze był miejscem, w którym można było finansować przedsięwzięcia wysokiego ryzyka. Myślę, że nadal jest to najlepszy rodzaj kapitału dla kogoś, kto buduje firmę, która wiąże się z dużym ryzykiem, ale ma też dużo plusów.

Wygląda jednak na to, że zapotrzebowanie na VC się zawęża. W dzisiejszych czasach znacznie taniej jest uruchomić firmę IT. I jest więcej aniołów biznesu, którzy uruchamiają firmy, zanim VC będą mogli wskoczyć.



Jest o wiele więcej miejsc, w których można pozyskać pieniądze, co moim zdaniem jest dobre dla kapitału wysokiego ryzyka, ponieważ pozwala na rozpoczęcie działalności większej liczbie przedsiębiorców. Widzimy więcej projektów. Mamy więcej możliwości, w które możemy inwestować. Na pierwszy rzut oka możesz pomyśleć, że większy kapitał oznacza większą konkurencję. Ale myślę, że więcej kapitału oznacza więcej przedsiębiorców.

Niektóre startupy zarabiają na platformach crowdfundingowych, takich jak Kickstarter (w którym inwestorem jest Union Square Ventures). Czy to zagraża modelowi venture capital?

Myślę, że jest za wcześnie, by powiedzieć. Wiele projektów, które są finansowane na Kickstarterze, nie jest tak naprawdę biznesem. To projekty artystyczne, filmy… takie rzeczy. Istnieje mały podzbiór projektów, które są finansowane [na Kickstarterze], które mogą przekształcić się w firmy. Niektórzy z nich mogą faktycznie stać się finansowani przez venture, a niektórzy z nich mogą nie potrzebować finansowania venture, ponieważ zebrali wystarczająco dużo pieniędzy dzięki swojemu projektowi Kickstarter, aby mogli uzyskać wszystko, czego potrzebują, bez tego.

Czy część problemu może polegać na tym, że w rzeczywistości przedsiębiorcy mają do dyspozycji zbyt dużo pieniędzy?

Nie sądzę, że jest za dużo pieniędzy. Myślę, że w zbyt niewielu rękach jest za dużo pieniędzy. Więc kiedy sześciu białych facetów w garniturach kontroluje dwa i pół miliarda dolarów, to nie jest dobrze. Zamiast przydzielać je tylko jednej firmie, byłoby lepiej, gdyby te dwa i pół miliarda dolarów trafiły do ​​25 firm po 100 milionów dolarów każda. Doprowadziłoby to do większej różnorodności lub ludzi próbujących więcej rzeczy: nauki o danych, nauki o mieście, transport, energia, materiałoznawstwo i wiele innych.

Jak rozwiązać taki problem?

To trudny problem, ponieważ myślę, że ludzie, którzy inwestują w kapitał wysokiego ryzyka, lubią zawierać transakcje razem i lubią inwestować w firmy, które mają marki i mają długą historię. To właśnie prowadzi do koncentracji pieniędzy w kilku znanych firmach. Myślę, że to trochę jak system jest właśnie skonfigurowany.

Mam nadzieję, że ponieważ jest więcej aniołów biznesu, a ilość pieniędzy potrzebnych do odniesienia sukcesu przez firmę maleje, przedsiębiorcy będą mieli więcej opcji.

Artykuł pierwotnie ukazał się 21 sierpnia 2012 r. i został zaktualizowany 7 września 2012 r.

ukryć