211service.com
Gary Reback: Pogromca zaufania technologii
Polityka wielkich pieniędzy sprawia, że oswojenie Big Tech jest trudniejsze niż kiedykolwiek. 27 czerwca 2018 r.Gary Reback jest znany w Dolinie Krzemowej jako prawnik, który zmusił Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych do sprawy Microsoftu. Przełomowy proces sądowy, w którym zarzucano, że firma nadużyła dominacji swojego systemu operacyjnego Windows, aby faworyzować Internet Explorera nad konkurencyjną przeglądarką Netscape, trwał latami i zakończył się impasem w 2001 roku; skarcony Microsoft szedł za nim ostrożniej. Niedawno Reback, teraz z Carr & Ferrell, walczył z Google w Europie, gdzie w zeszłym roku został ukarany grzywną w wysokości 2,4 miliarda euro (2,7 miliarda dolarów) za tłumienie konkurencji w usługach zakupów online. Przegląd technologii MIT Szef biura w San Francisco, Martin Giles, usiadł z nim, aby porozmawiać o wyzwaniach, z jakimi borykają się pogromcy zaufania w kontaktach z najnowszą generacją gigantów technologicznych.
Czy konkurencja nie tworzy ciągle nowych zwycięzców w branży technologicznej?
Ta historia była częścią naszego wydania z lipca 2018 r.
- Zobacz resztę numeru
- Subskrybuj
Ludzie zwykle mówią, że imperia technologiczne naturalnie przychodzą i odchodzą, i przytaczają przykłady, takie jak BlackBerry i MySpace. Ale rzeczywistość branży jest taka, że zawsze była zmonopolizowana. Było AT&T, potem IBM, potem Microsoft. Obecnie mamy bardzo dojrzałe rynki i firmy takie jak Google, które od lat mają ten sam udział w rynku i od jakiegoś czasu nie mają do czynienia z nową konkurencją.
Czy duże firmy powinny zostać rozbite?
Jako egzekutor prawa antymonopolowego nigdy nie chciałbyś tam zacząć. Zacząłbyś od omawianego postępowania antykonkurencyjnego i sprawdził, czy możesz temu zaradzić. A jeśli możesz, to sprawdzasz, czy to wystarczy, by wolny rynek wspierał dodatkową konkurencję.
A jeśli tak nie jest?
Historycznie rzecz biorąc, za każdym razem, gdy ostro walczyliśmy z wielkim monopolem technologicznym, Amerykanie sprawdzali się znakomicie. Kiedy AT&T rozpadło się, myślę, że można realistycznie twierdzić, że stamtąd czerpiemy internet, i na pewno była cała fala innowacji, w tym telefony komórkowe i pagery, które prawdopodobnie były powstrzymywane przez monopol.
Dlaczego dotychczas działania antymonopolowe nie wpłynęły na duże firmy technologiczne?
Problem polega na tym, że nie ma skutecznego środka zaradczego [na antykonkurencyjne zachowanie ze strony firm technologicznych]. Najdalej wysuniętym przypadkiem w Europie jest sprawa dotycząca manipulacji w wyszukiwarkach zakupowych przeciwko Google. Został ukarany ogromną grzywną, ale środek zaradczy tak naprawdę nie przywrócił konkurencji.
Jaka jest największa lekcja z tego wszystkiego?
Musisz działać szybko, gdy zacznie pojawiać się zachowanie antykonkurencyjne i szybko je powstrzymać. Na tego rodzaju rynkach sieciowych, gdy konkurencja zniknie, zniknie. Gdyby UE zrobiła to, co zrobiła w 2017 r. w 2007 r., kiedy zaczęło się to zachowanie, wszystkie te firmy, które zaczęły wyszukiwać zakupy, próbowałyby ogólnie konkurować z Google.
Proces Microsoftu ciągnął się jednak przez wiele lat.
Tak, ale proces był kluczową częścią lekarstwa i nie powinieneś o tym zapominać. Ludzie w tamtym czasie uważali, że Microsoft jest świetny. Nie rozumieli, co się dzieje. Ale kiedy masz tę rozprawę, umieszczasz ich e-maile i przesłuchujesz prezesa, wtedy dziennikarze się interesują. To wszystko jest ujawnione, więc możemy to przeanalizować. Nie możesz tego teraz zrobić z Google, ponieważ nie znasz wszystkich rzeczy, które Google robi z danymi.
Czy wkrótce zobaczymy kolejną przełomową próbę?
Nie jestem optymistą. Częściowym problemem jest to, że wszystkie duże firmy technologiczne rozumieją, ile szkód może spowodować proces. Zrobiliby wszystko, aby uniknąć takiego scenariusza.
Czy powinniśmy powstrzymać ich przed kupowaniem firm?
Powinniśmy uważnie przyjrzeć się tym umowom. Co u licha myśleliśmy, kiedy pozwalaliśmy Facebookowi kupić WhatsApp? A kiedy pozwolimy Google, który miał już topową technologię mapowania, kupić Waze? Jedną z moich największych skarg jest to, że administracja Obamy nie posłuchała ostrzeżeń. Mówiłem ludziom o ryzyku od momentu przejęcia DoubleClick przez Google [w 2008 roku].
Dlaczego Stany Zjednoczone nie są bardziej surowe w stosunku do dużych firm technologicznych?
Jeśli walczysz z dużymi firmami technologicznymi, mają mnóstwo pieniędzy. Można to wykorzystać do nieograniczonego wspierania polityków, zatrudniania najlepszych lobbystów i tak dalej. Dlaczego w latach 90. byliśmy w stanie podążyć za Microsoftem, a teraz mamy do czynienia z niemal identycznym zachowaniem Google i nie jesteśmy w stanie nic z tym zrobić w USA?
Czy więc będziemy musieli polegać na Europie, aby nadzorować internetowych gigantów?
Jednym ze sposobów, w jaki możesz wprowadzić zmiany w USA, jest zdobycie Białego Domu przez jakiegoś indywidualistę, który nie jest zobowiązany do normalnych procesów partyjnych i kampanii. I to jest rodzaj tego, co mamy w tej chwili. Widzieliśmy, jak administracja Trumpa zaatakowała fuzję AT&T i Time Warner; Wątpię, czy administracja Obamy by to zrobiła. Ale czy doprowadzi to do egzekwowania przepisów antymonopolowych w branży technologicznej? Po prostu jeszcze nie wiemy.