Gaz ziemny może być gorszy dla planety niż węgiel

W tym tygodniu Kongres USA usłyszałem świadectwo wspieranie rachunku które skłoniłyby do zastąpienia oleju napędowego gazem ziemnym w ciężkich pojazdach. To próba ograniczenia importu ropy przy jednoczesnej redukcji emisji gazów cieplarnianych. Częściowo argumentem jest to, że gaz ziemny jest znacznie czystszy niż olej napędowy i powoduje emisję około 25% mniej gazów cieplarnianych.





Eksperci ostrzegają jednak, że gaz ziemny może nie być tak czysty, jak się wydaje.

W rzeczywistości stosowanie w pojazdach gazu ziemnego zamiast oleju napędowego może faktycznie zwiększyć zmiany klimatyczne, mówi Roberta Howartha , profesor ekologii i biologii środowiskowej na Cornell University. Jeśli się zmienisz, bardziej pogorszysz globalne ocieplenie, mówi.

Howarth opiera swój wniosek na wstępnej analizie, która obejmuje nie tylko ilość dwutlenku węgla wydostającego się z rury wydechowej podczas spalania oleju napędowego i gazu ziemnego, ale także wpływ wycieków gazu ziemnego. Metan, główny składnik gazu ziemnego, znacznie skuteczniej zatrzymuje ciepło niż dwutlenek węgla, więc nawet niewielkie jego ilości znacząco przyczyniają się do globalnego ocieplenia. Biorąc to pod uwagę, gaz ziemny może być znacznie gorszy niż olej napędowy, mówi. Użycie gazu ziemnego spowodowałoby emisję równowartości 33 gramów dwutlenku węgla na megadżul. Korzystanie z paliw ropopochodnych spowodowałoby emisję równowartości zaledwie 20 gramów dwutlenku węgla na megadżul.



Howarth idzie dalej, sugerując, że gaz ziemny może nawet konkurować z emisją gazów cieplarnianych z wydobycia i spalania węgla – najbrudniejszego z paliw kopalnych. Twierdzi, że nie jest on znacząco lepszy od węgla pod względem skutków globalnego ocieplenia i wzywa do wprowadzenia moratorium na wydobycie gazu ziemnego z łupków, który wymaga więcej energii (a tym samym emituje więcej gazów cieplarnianych) niż wydobywanie go z konwencjonalnych źródeł gazu ziemnego.

Analiza Howartha jest jednak tylko wstępna. Znalazł już jeden poważny błąd w swoich pierwotnych obliczeniach. Zawaliłem to, mówi, nie uwzględniając wpływu wycieków metanu z wydobycia węgla. ( Oto link do swojego oryginału, który zawiera błąd; a oto zaktualizowana wersja). Ale nadal mówi, że przepaść między węglem a gazem ziemnym jest znacznie mniejsza niż się powszechnie uważa. A jego liczby znacznie różnią się od tych, które badacze z MIT wymyślili rok temu. (Na podstawie ekwiwalentu CO2 w gramach na megadżul, uzyskali ocenę oleju napędowego na 10,7 i benzyny na 14,4, z gazem ziemnym dzielącym różnicę na 12,5). W obu badaniach przyjęto różne założenia dotyczące np. siły metanu jako gazu cieplarnianego i wielkości wycieku metanu. Pełna analiza powinna również dotyczyć różnych sprawności pojazdów napędzanych gazem ziemnym i benzynowych lub wysokoprężnych. ten Badanie MIT podsumowuje, że przejście na gaz ziemny przynosi korzyści, ale może nie być warte kosztów lub kłopotów. Sugeruje, że wydajniejsze pojazdy benzynowe i wysokoprężne mogą działać lepiej i być szybszym sposobem na zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych.

Ale pomimo wszystkich niedociągnięć analizy Howartha, wskazuje na rzeczywistą potrzebę. Zanim Kongres uchwali jakąkolwiek ustawę promującą gaz ziemny, należy wziąć pod uwagę dokładną analizę potencjalnego wpływu, w tym energii potrzebnej do jego pozyskania oraz skutków wycieków metanu.



W przeciwnym razie Stany Zjednoczone mogą skończyć subsydiowaniem czegoś, co w niewielkim stopniu zmniejsza emisje dwutlenku węgla – jak to miało miejsce w przypadku etanolu z kukurydzy.

ukryć