Gdzie jest moja praca?

Debora Wince-Smith
Pozycja: Przewodniczący Rady ds. Konkurencyjności
Wydanie: Offshoring prac związanych z zaawansowanymi technologiami. Wiele firm zaczęło przenosić stanowiska programistyczne i inżynierskie za granicę do krajów o niższych płacach, takich jak Indie i Chiny, zgodnie z trendem wyznaczonym 20 lat temu w produkcji. Co to oznacza dla amerykańskiego przywództwa i konkurencyjności w technologii? Osobisty punkt wpływu: Pomógł radzie, bezpartyjnej koalicji liderów przemysłowych, akademickich i związkowych, uruchomić Narodową Inicjatywę Innowacji, aby opracować sposoby, w jakie Stany Zjednoczone mogą wyprzedzić wschodzących globalnych konkurentów





Przegląd technologii: IBM i inne firmy z branży high-tech pojawiły się ostatnio na pierwszych stronach gazet, przenosząc zadania związane z programowaniem umysłowym za granicę. Czy to oznacza, że ​​Stany Zjednoczone tracą dominację w innowacjach technologicznych?

Hybrydowe wschodzące słońce

Ta historia była częścią naszego wydania z kwietnia 2004 r.

  • Zobacz resztę numeru
  • Subskrybuj

Debora Wince-Smith: Nie. W rzeczywistości, jeśli spojrzysz na rodzaje prac, które IBM zleca na zewnątrz, to są to prace IT, ale nie są one u szczytu innowacji technologicznych. Są one znacznie bardziej związane z operacjami na zapleczu, takimi jak obsługa klienta i call center. Naprawdę zaawansowana praca, którą wykonuje IBM, niezależnie od tego, czy jest to nowy układ scalony, czy w dziedzinie zaawansowanych i wysokowydajnych komputerów, odbywa się w Stanach Zjednoczonych. W rzeczywistości nastąpił wzrost liczby miejsc pracy w IBM, a większość nowych pracowników będzie miała miejsce w Stanach Zjednoczonych.



TR: Czyli ten offshoring prac technicznych nie stanowi problemu?

Wince-Smith: Myślę, że jest powód do niepokoju, ponieważ tak wielu amerykańskich inżynierów elektryków i programistów straciło pracę. Pracownicy ci borykają się z jednymi z najwyższych wskaźników bezrobocia w każdym sektorze pracy w USA. Wszyscy mówią, że wyszkolimy ich do różnych zawodów. Cóż, jakie prace? Jeśli młodzi ludzie widzą, że informatyka i inżynieria nie są stabilnymi zawodami z długoterminowymi możliwościami pracy, będą niechętni podejmowaniu tych zawodów.

TR: A co z większą liczbą prac związanych z projektowaniem i inżynierią na wysokim poziomie? Czy nie mogliby zacząć wyjeżdżać za granicę?



Wince-Smith: Istnieje już wiele tak zwanych zawodów high-tech, w projektowaniu i inżynierii, które przenoszą się za granicę, szczególnie do Chin. Obecny poziom offshoringu programowania i usług do Indii nie jest jeszcze na takim poziomie, który moglibyśmy uznać za zaawansowaną technologię, ale z pewnością w dziedzinie projektowania, inżynierii i produkcji półprzewodników w Chinach wykonywana jest bardzo poważna praca. Obserwujemy ogromny wzrost firm amerykańskich uczestniczących w Chinach w produkcji bardzo zaawansowanych systemów. Ten rodzaj offshoringu, wraz z zaawansowanymi projektami i inżynierią, które zwykle się z nim wiążą, jest znacznie poważniejszym problemem długoterminowej konkurencyjności dla Stanów Zjednoczonych.

TR: Jaki będzie wpływ tego rodzaju offshoringu na konkurencyjność USA?

Wince-Smith: Myślę, że ten offshoring jest bardzo poważnym problemem, ponieważ naprawdę przyspiesza pojawianie się narodów takich jak Chiny i Indie jako konkurentów pierwszego rzędu w wielu najbardziej zaawansowanych, wartościowych działaniach gospodarczych. Na przykład zasoby, które Chiny przeznaczają na tego typu działania, są ogromne. Mimo to, jeśli ktoś mówi, że to jest w porządku lub nie jest w porządku, nie wiemy. Nie mamy jeszcze danych.



Ale jedną z dobrych rzeczy w tym przypadku jest to, że kiedy Chiny, Indie i inne kraje zaczną uczestniczyć w tej działalności innowacyjnej, w której stawką jest duża wartość ekonomiczna i zatrudnienie, wierzę, że szybciej sprowadzi to na rynek. dyscypliny i praktyki biznesowe rozwiniętych gospodarek, takie jak rządy prawa, przejrzystość i ochrona własności intelektualnej, z których większość historycznie była bardzo słaba w tych krajach. Ponieważ Chiny stają się coraz bardziej innowatorem, nie będą zbytnio zainteresowane kradzieżą ich własności intelektualnej w sposób, w jaki przywłaszczały sobie własność intelektualną innych krajów. Doszło do ogromnej liczby bezpośrednich kradzieży, w których amerykański projekt faktycznie pojawił się w konkurencyjnym chińskim produkcie. I nie jest to gra o sumie zerowej. Dobrobyt i wzrost poziomu życia w innych regionach i krajach, w tym w Azji Południowo-Wschodniej i Indiach, leży w interesie nas i wszystkich, ponieważ umożliwiają konsumentom za granicą kupowanie produktów i usług z USA.

TR: Co napędza ten ruch?

Wince-Smith: Trend jest częścią globalizacji, nie ma wątpliwości. W przypadku Chin jest to nie tylko ogromny rynek w przyszłości, ale ponieważ w Chinach wykonuje się tak wiele oryginalnej pracy, wiele firm czuje, że musi uczestniczyć w pojawiających się tam innowacjach. Koszt jest również czynnikiem napędzającym. Chiński rząd zapewnił tym firmom wiele zachęt. Koszt prowadzenia biznesu w Stanach Zjednoczonych jest obecnie bardzo wysoki. A Chiny i Indie mają wykształconych, utalentowanych ludzi, którzy zarabiają znacznie mniej niż ich amerykańscy koledzy. Ponad połowa wszystkich absolwentów studiów inżynierskich w USA nie jest Amerykanami i coraz więcej z nich wraca do domu.



TR: Zaawansowana technologia – w przeciwieństwie do prac projektowych – ma miejsce za granicą od dłuższego czasu. Jakie są konsekwencje dla konkurencyjności USA na tym froncie?

Wince-Smith: Nie sądzę, że jest to poważne dla twojego podstawowego chipa komputerowego i innych masowo produkowanych towarów. Nie chcemy jednak stracić w Stanach Zjednoczonych zdolności do najbardziej zaawansowanej produkcji bardzo złożonych systemów, ponieważ jest to bezpośrednio związane z procesem innowacji. W trakcie produkcji często tworzysz innowację, która przenosi Cię do następnego pokolenia. Martwię się strategicznymi implikacjami naszych bardzo zaawansowanych mikroprocesorów – tego typu komponentów, które naprawdę wyróżniają produkt – wszystkich produkowanych poza USA.

TR: Co powinny zrobić Stany Zjednoczone, aby pozostać na czele?

Wince-Smith: Chcemy mieć pewność, że mamy wykwalifikowanych ludzi na czele projektowania i inżynierii w Stanach Zjednoczonych. Potrzebujemy, aby więcej naszych młodych ludzi zajmowało się matematyką, nauką i inżynierią. Musimy upewnić się, że mamy silne inwestycje federalne w przyszłe źródła wiedzy – w naukach matematycznych, fizycznych i materiałowych. W tej inwestycji istnieje nierównowaga, a nauki przyrodnicze cieszą się uznaniem od wielu lat. Nauki przyrodnicze są ważne, ale innowacyjność zależy również od inwestycji w nauki fizyczne.

Potrzebujemy otoczenia regulacyjnego, zarówno na poziomie krajowym, jak i stanowym, które zachęca i nagradza działalność przedsiębiorczą i nie ogranicza naszej zdolności do tworzenia nowych firm i dbania o ich rozwój. Jednym z przykładów są nasze przepisy dotyczące odpowiedzialności za produkt. W obecnej sytuacji są naprawdę antyinnowacyjne. Cały zestaw wymagań przenosi ciężar szkód z powrotem na pierwszego dostawcę, nawet jeśli ktoś na wyższym szczeblu łańcucha był odpowiedzialny. Ponadto firmom amerykańskim udziela się wielu zachęt do przenoszenia działalności do krajów rozwijających się. To dobrze, ponieważ chcemy podnieść poziom życia na świecie i nie mamy ogromnych dysproporcji w zamożności, ale jednocześnie pod pewnymi względami prawie przewyższa to USA. Być może więc Stany Zjednoczone mogą zapewnić swoim firmom zachęty podatkowe, aby mogły pozostać w USA.

TR: Czy na dłuższą metę naprawdę ma znaczenie, skąd pochodzi innowacja?

Wince-Smith: Jedynym sposobem, w jaki Stany Zjednoczone mogą utrzymać swój standard życia i jakość życia, a ostatecznie nasze bezpieczeństwo, jest wzrost wydajności, a to zależy od zdolności innowacyjnych. Nie możemy konkurować tanią siłą roboczą, zasobami naturalnymi, standardowymi produktami. Produkty, usługi i możliwości, które wyjdą z badań prowadzonych obecnie na naszych uniwersytetach, w naszych laboratoriach iw przemyśle, będą ogromnymi generatorami bogactwa w nadchodzących latach. Chcemy, aby Stany Zjednoczone odgrywały wiodącą rolę w tych nowych branżach przyszłości. Jednocześnie musimy być przygotowani na wykorzystanie najnowocześniejszych innowacji, gdziekolwiek się pojawią. To wymaga radykalnej zmiany w podejściu i postawie Stanów Zjednoczonych, które tradycyjnie postrzegają siebie jako bezkonkurencyjnego lidera praktycznie w każdej dziedzinie.

ukryć