Google Cloud Looms Large

Aby wiedzieć, w jaki sposób będziesz korzystać z komputerów i Internetu w nadchodzących latach, warto wziąć pod uwagę pracownika Google: większość jego oprogramowania i danych – od zdjęć i filmów, po prezentacje i e-maile – znajduje się w sieci. Dzięki temu cenne dla niego treści cyfrowe są w równym stopniu dostępne z jego domowego komputera, publicznej kafejki internetowej lub telefonu z dostępem do Internetu. Sprawia również, że uszkodzenie dysku twardego jest mniej ważne. Ostatnio Sam Schillace, dyrektor ds. inżynierii odpowiedzialny za współpracujące aplikacje internetowe w Google, musiał sformatować niedziałający dysk twardy z komputera, z którego korzystał przez co najmniej sześć godzin dziennie. Ponowne formatowanie, które całkowicie usuwa wszystkie dane z dysku twardego, wywołałoby panikę u większości ludzi, ale nie przeszkadzało to Schillace. Nie było na niej nic, co by mnie obchodziło, co nie byłoby dostępne w sieci, mówi.





Cyfrowe życie Schillace w większości istnieje w Internecie; praktykuje to, co wielu ekspertów technologicznych uważa za przetwarzanie w chmurze. Google umożliwia już ludziom przenoszenie niektórych swoich danych osobowych do Internetu i korzystanie z oprogramowania internetowego. Kalendarz Google organizuje wydarzenia, Picasa przechowuje zdjęcia, YouTube przechowuje filmy, Gmail przechowuje e-maile, a Dokumenty Google przechowują dokumenty, arkusze kalkulacyjne i prezentacje. Ale według dziennik 'Wall Street fabuła , oczekuje się, że firma zrobi coś więcej niż tylko oferowanie rozproszonych chmur obliczeniowych: w przyszłym roku uruchomi usługę, która pozwoli ludziom przechowywać zawartość całych dysków twardych online. Google nie potwierdza istnienia takiej usługi. W oficjalnym oświadczeniu firma twierdzi, że pamięć masowa jest ważnym elementem ułatwiającym dopasowanie aplikacji internetowych do życia konsumentów i użytkowników biznesowych… Zawsze słuchamy naszych użytkowników i szukamy sposobów na aktualizację i ulepszanie naszych aplikacji internetowych, w tym opcje przechowywania, ale w tej chwili nie mamy nic do ogłoszenia. Mimo to wiele osób w branży wierzy, że Google połączy swoje zróżnicowane oferty przetwarzania w chmurze w ramach większej usługi parasolowej, a ludzie są chętni do zrozumienia konsekwencji takiego projektu.

Z pewnością Google nie jest jedyną firmą zainwestowaną w przechowywanie online i przetwarzanie w chmurze. Istnieją dziś inne usługi, które oferują znaczną ilość miejsca i oprogramowania w chmurze. Amazona Prosta usługa przechowywania , na przykład oferuje nieograniczoną i niedrogą pamięć masową online (0,15 USD za gigabajt miesięcznie). AOL świadczy usługę o nazwie Xdrive o pojemności 50 gigabajtów za 9,95 USD miesięcznie (pierwsze pięć gigabajtów jest bezpłatnych). A Microsoft oferuje Windows Live SkyDrive , obecnie w wersji beta, z limitem jednego gigabajta bezpłatnego miejsca.

Ale Google jest w lepszej pozycji niż większość, jeśli chodzi o wprowadzanie chmur obliczeniowych do głównego nurtu, mówi Thomas Vander Wal , założyciel Infocloud Solutions, firmy konsultingowej zajmującej się przetwarzaniem w chmurze. Po pierwsze, miliony ludzi już korzystają z usług internetowych Google i przechowują dane na swoich serwerach za pomocą oprogramowania. Po drugie, Vander Wal mówi, że kultura w Google umożliwia jego zespołowi łatwiejsze łączenie elementów chmury obliczeniowej, które dziś mogą wydawać się nieco rozproszone. Zauważa, że ​​Yahoo, Microsoft i Apple również znajdują się na szczycie ogromnych stosów danych osobowych ludzi i wielu aplikacji internetowych, ale w każdej organizacji istnieją bariery, które mogą spowolnić proces integracji tych elementów. Może być, mówi Vander Wal, że Google ponownie przesuwa krawędzie tam, gdzie wszyscy inni utknęli na jakiś czas.



Jednym z miejsc, w których w szczególności Google może mieć duży wpływ, jest integracja przetwarzania w chmurze z urządzeniami mobilnymi, mówi Vander Wal. Firma niedawno ogłosiła Android , platforma umożliwiająca tworzenie oprogramowania dla różnych telefonów komórkowych. Sojusz może pobudzić tworzenie aplikacji mobilnych nastawionych na przetwarzanie w chmurze, mówi. Ludzie chcą płynnie przenosić swoje dane między komputerami, Internetem i telefonami, dodaje Vander Wal. Jeśli Google zacznie rozwiązywać ten element problemu, może to mieć wpływ, ponieważ jest to coś, czego nikt jeszcze nie był w stanie zrobić.

Jednak ujednolicona teoria przetwarzania w chmurze nie jest tak prosta jak pisanie oprogramowania. Istnieje szereg problemów społecznych i prawnych, którymi należy się zająć. Najbardziej rażąca jest prywatność użytkownika, mówi Jimmy Lin , profesor informatyki na Uniwersytecie Maryland. Stanie się to szczególnie ważne, jeśli Google będzie wyświetlać reklamy odpowiadające wszystkim danym osobistym, tak jak ma to miejsce w Gmailu. W zależności od informacji wykorzystywanych do kierowania reklam, może to sprawić, że niektórzy ludzie poczują się niekomfortowo. Różni ludzie mają różne odczucia na temat czynnika przerażającego, mówi Lin. Mam wrażenie, że ludzie nadal czują się z tym raczej nieswojo. Ponadto mechanizmy szyfrowania Google nie są bezbłędne. Mówi się, że krążyły opowieści o ludziach logujących się do Gmaila i otwierających cudze konto. Zapewnienia nie wystarczą, aby ulżyć ludziom. Wystarczy jeden incydent, aby wprawić w to wszystko w amok.

Co więcej, przetwarzanie w chmurze ma konsekwencje wynikające z praw autorskich. Jedną z zalet przechowywania danych w chmurze jest to, że można je łatwo udostępniać innym osobom, ale udostępnianie plików, takich jak muzyka i filmy chronione prawem autorskim, jest ogólnie nielegalne. A w niektórych przypadkach, mówi Lin, nie jest jasne, czy samo przechowywanie informacji w chmurze narusza prawa autorskie. Na przykład ograniczenia licencyjne dotyczące danych, których używa do badań, sprawiają, że kopiowanie ich na komputery poza stanem Maryland jest nielegalne. Oto przypadek, w którym polityka prawna naprawdę jest opóźniona, mówi. To wszystko będzie musiało zostać napisane od nowa.



Istnieje również rzucający się w oczy problem stałej łączności: repozytorium danych online nie jest przydatne, jeśli nie ma połączenia z Internetem lub sygnał jest niestabilny. Schillace z Google twierdzi, że Internet staje się coraz bardziej dostępny, ale firma zdaje sobie sprawę z dzisiejszego wyzwania technicznego, jakim jest zapewnienie nieprzerwanej obsługi aplikacji internetowych. To z pewnością problem, mówi, ale istnieje kilka sposobów rozwiązania tego problemu. Mówi, że Google oferuje oprogramowanie do pobrania o nazwie Gears, które działa jako pamięć podręczna dla danych, gdy dana osoba korzysta z aplikacji internetowej w trybie offline. Gdy osoba odzyska dostęp do Internetu, Gears automatycznie synchronizuje się z aplikacją online i zapisuje pracę na serwerze. Zespół Schillace pracuje nad zintegrowaniem tego rodzaju funkcji z Dokumentami Google. Co więcej, w piątek firma potwierdziła swoje plany licytowania widma bezprzewodowego 700 megaherców, które zostanie wystawione na aukcję przez Federalną Komisję Łączności w styczniu, potencjalnie zapewniając kolejną drogę umożliwiającą ludziom łączenie się bezprzewodowo.

Microsoft uważnie obserwuje posunięcia Google, a firma ma własne podejście, które, jak sądzi, może ominąć niektóre wyzwania związane z przetwarzaniem w chmurze. To nie tylko świat online, mówi Brian Hall, dyrektor generalny grupy biznesowej Windows Live. Zawsze będzie to połączenie [online i offline], a rozwiązaniem, które zwycięży, będzie to, które najlepiej poradzi sobie z obydwoma. Microsoft, jak mówi, tworzy oprogramowanie, które pozwala ludziom przechowywać niektóre pliki na dyskach twardych i zachować tę prywatność, jednocześnie umożliwiając im zdalny dostęp do tych plików. Hall dodaje, że ilość pamięci nie będzie tak ważna jak wrażenia użytkownika. W końcu nie będzie to rywalizacja między gigabajtami, mówi. To nie tam zdobędzie się serca i umysły klientów.

Mimo to istnieje poczucie, że wersja chmury obliczeniowej Google ma urok prostoty, pomimo obecnych wyzwań. Schillace twierdzi, że przenosząc aplikacje i dane do Internetu, Google pomaga w zniknięciu komputera. Myślę, że każda generacja aplikacji zdziera kolejną warstwę komputera, mówi. Początkowo ludzie wchodzili w interakcję z komputerami za pomocą linii poleceń, wyjaśnia Schillace, a następnie używali interfejsu graficznego; teraz ludzie mogą wykonywać większość swojej pracy w przeglądarce internetowej, która może znajdować się na komputerze osobistym lub małym urządzeniu przenośnym. Chodzi o to, aby komputer zszedł nam z drogi, abyśmy mogli współpracować z innymi ludźmi i udostępniać nasze informacje.



ukryć