211service.com
Google ujawnia chińskie próby szpiegostwa
Eksperci twierdzą, że groźba wycofania się firmy Google z Chin rzuciła więcej światła na niezwykle wyrafinowaną skomputeryzowaną sieć szpiegowską pochodzącą z tego kraju.

Strategia wyjściowa? Kwiaty są umieszczane przed siedzibą biura Google w Pekinie.
Google ostatniej nocy ogłoszony że nie będzie już uczestniczyć w rządowej cenzurze chińskiej wersji swojej strony Google.cn i zagroził całkowitym zamknięciem swojej działalności w Chinach. W poście na blogu David Drummond, starszy wiceprezes ds. rozwoju korporacyjnego i dyrektor prawny w Google, napisał, że decyzja została podjęta w odpowiedzi na serię ataków internetowych na Google i inne firmy, a także na tajną inwigilację ludzi w Internecie. działacze na rzecz praw.
Chociaż Google nie ujawnił dokładnej natury ataków, Drummond napisał: W połowie grudnia wykryliśmy wysoce wyrafinowany i ukierunkowany atak na naszą infrastrukturę korporacyjną pochodzący z Chin, który doprowadził do kradzieży własności intelektualnej od Google. Dodał, że firma zebrała dowody na to, że zaatakowano również 20 innych dużych firm internetowych, finansowych, technologicznych, medialnych i chemicznych.
Drummond powiedział, że w przypadku Google napastnicy próbowali dostać się na konta Gmail należące do chińskich obrońców praw człowieka. Firma uważa, że wysiłki nie powiodły się, ale hakerzy atakują działaczy na rzecz praw człowieka z innych części świata za pomocą różnych technik hakerskich.
Amichai Shulman, CTO of Imperwa , firma zajmująca się bezpieczeństwem danych z siedzibą w Redwood Shores w Kalifornii, twierdzi, że Google prawdopodobnie nazwał atak wysoce wyrafinowanym, ponieważ hakerzy dotarli do serca bazy danych i listy haseł. Mówi, że intelekt i zasoby wymagane do przeprowadzenia takiego chirurgicznego ataku są oszałamiające, biorąc pod uwagę zabezpieczenia, jakie Google zastosował w celu ochrony zasobów cyfrowych.
Hakerzy prawdopodobnie wykorzystali techniki socjotechniki, aby przełamać zabezpieczenia Google, sugeruje Nart Villeneuve , dyrektor ds. badań kanadyjskiej firmy SecDev.cyber oraz dyrektor operacyjny narzędzia do obchodzenia cenzury o nazwie Psyfon .
W marcu 2009 Villeneuve odkryto GhostNet , cyberszpiegowska operacja wywodząca się z Chin, która miała być wymierzona w Dalajlamę i innych działaczy na rzecz praw człowieka. Chociaż Villeneuve nie ma bezpośredniej wiedzy na temat ataków odkrytych przez Google, twierdzi, że prawdopodobnie pasują one do metod, które monitorował.
Villeneuve mówi, że hakerzy, których badał, zaczynają od wysłania użytkownikom docelowego systemu sieciowego starannie spreparowanego e-maila pełnego osobistych informacji. Mówi, że to nie to samo, co spam - zamiast tego jest to ktoś, kto przeprowadza atak. Atakujący dołączy dokument PDF lub Word zawierający złośliwe oprogramowanie, które po otwarciu naraża komputer użytkownika. Użytkownicy mogą do pewnego stopnia chronić się za pomocą oprogramowania antywirusowego, ale Villeneuve twierdzi, że takie programy zidentyfikowały tylko około sześciu z 41 sprawdzonych przez niego zainfekowanych dokumentów. Po zainfekowaniu komputera atakujący może zdalnie nim sterować.
Gdy atakujący kontrolują jeden komputer w sieci, rozgałęziają się stamtąd, sondując inne komputery w tej samej sieci i atakując konta e-mail, aby zdobyć więcej amunicji do ataków socjotechnicznych. W zasadzie nakłaniają użytkowników do wykorzystywania siebie, mówi Villeneuve, dodając, że zabezpieczenia obwodowe są bezużyteczne, jeśli atakujący mogą nakłonić ludzi do przekazania informacji lub zarażenia się.
Ponieważ jednak wiele grup hakerskich stosuje te taktyki, Villeneuve twierdzi, że ustalenie źródła ataków może być diabelnie trudne. Często nie znamy [dokładnych szczegółów relacji napastników] z chińskim rządem, mówi. Villeneuve uważa jednak, że chiński rząd z pewnością odniesie korzyści z tej działalności.
Ross Anderson , profesor inżynierii bezpieczeństwa na Uniwersytecie w Cambridge, zgadza się, że tego rodzaju sztuczki używany przeciwko ruchowi tybetańskiemu prawdopodobnie dostarczy wskazówek dotyczących niedawnych ataków na Google i inne firmy.
Wkrótce po ogłoszeniu przez Google ogłoszenia firma Adobe opublikowała an zapowiedź incydentu związanego z bezpieczeństwem komputerowym obejmującego wyrafinowany, skoordynowany atak na systemy sieci korporacyjnej zarządzane przez firmę Adobe i inne firmy. Adobe twierdzi, że dowiedział się o ataku 2 stycznia, ale nie potwierdził, że był to ten sam atak, który uderzył w Google.
Google planuje w ciągu najbliższych kilku tygodni negocjować z chińskim rządem, aby sprawdzić, czy możliwe jest uruchomienie standardowej wersji swojej wyszukiwarki w Chinach. Te ataki i wykryty przez nich nadzór – w połączeniu z próbami dalszego ograniczenia wolności słowa w sieci w ciągu ostatniego roku – doprowadziły nas do wniosku, że powinniśmy przeanalizować wykonalność naszych operacji biznesowych w Chinach, napisał Drummond.
Żadna inna duża amerykańska wyszukiwarka do tej pory nie zapowiedziała, że zmieni swoją działalność w Chinach. Rzecznik Yahoo powiedział w oświadczeniu, że zgadzamy się z Google, że tego rodzaju ataki są głęboko niepokojące i mocno wierzymy, że naruszenie prywatności użytkowników jest czymś, czemu jako pionierzy Internetu wszyscy musimy się sprzeciwić. Ale wyszukiwarka milczała na temat tego, czy wprowadzi jakiekolwiek zmiany w swojej polityce. Oświadczenie firmy Microsoft głosiło: „Nie mamy żadnych oznak, że którakolwiek z naszych właściwości poczty została naruszona.