Hakerzy chcą narazić na szwank Twój głos

Cyberataki na wybory w USA w 2016 r. spowodowały, że stany wzmocniły obronę swoich systemów głosowania. To nie wystarczyło, mówi Alex Halderman z University of Michigan. 15 sierpnia 2018 r.

Lyndon francuski





Podczas wyborów prezydenckich w 2016 r. rosyjscy hakerzy zaatakowali amerykańskie systemy wyborcze. Od tego czasu zrobiono wiele, aby wzmocnić te systemy, ale J. Alex Halderman, dyrektor Centrum Bezpieczeństwa Komputerowego i Społeczeństwa Uniwersytetu Michigan, mówi, że nadal są one niepokojąco podatne na ataki (patrz Cztery duże cele w cyberwalce o urnę wyborczą w USA ). Przegląd technologii MIT Martin Giles rozmawiał o bezpieczeństwie wyborów z Haldermanem, który zeznawał o tym przed Kongresem i oceniał systemy głosowania w USA, Estonii, Indiach i innych krajach.

Wiele rzeczy, od gerrymanderingu po spory o tożsamość wyborców, może podważyć integralność procesu wyborczego w USA. Jak dużym problemem jest hakowanie w porównaniu?

Kwestia polityki

Ta historia była częścią naszego wydania z września 2018 r.



  • Zobacz resztę numeru
  • Subskrybuj

Rzeczy takie jak gerrymandering są kwestią politycznej kłótni w ramach reguł gry o amerykańską demokrację. Jeśli chodzi o hakowanie wyborów, mówimy o atakach na Stany Zjednoczone ze strony wrogich zagranicznych rządów. To nie jest gra zgodnie z zasadami amerykańskiej polityki; to próba podważenia fundamentów naszej demokracji.

Jak bardzo poprawiło się bezpieczeństwo wyborcze od czasu wyborów prezydenckich w USA w 2016 roku?

Jedna rzecz, która się poprawiła, to świadomość. Stany podejmują pierwsze niezbędne kroki w celu ochrony swoich systemów — na przykład upewnienie się, że skanują luki w oprogramowaniu oraz że personel wyborczy ma poświadczenie bezpieczeństwa, aby otrzymywać informacje o zagrożeniach od rządu federalnego. Postęp przyspieszył w marcu, kiedy Kongres przeznaczył 380 milionów dolarów na nowe fundusze, które pomogą stanom pozwolić sobie na unowocześnienie niezabezpieczonego sprzętu i wprowadzenie innych ulepszeń, ale wciąż pozostaje wiele do zrobienia.



Jaki element procesu głosowania martwi Cię najbardziej?

Częścią, która nie pozwala mi zasnąć w nocy, są elektroniczne maszyny do głosowania. Każda maszyna musi być zaprogramowana zgodnie z projektem głosowania, a programowanie jest kopiowane przez urzędników wyborczych na pamięć USB lub kartę pamięci. Jeśli ktoś może zainfekować to oprogramowanie, może rozprzestrzenić atak na maszyny i potencjalnie manipulować ułamkiem głosów, tak aby nikt tego nie wykrył.

Zobacz powiązaną historię na pasku bocznym, aby uzyskać więcej informacji na temat głosowania i hakowania

  • Oto jak hakerzy mogą wywołać chaos w wyborach śródokresowych w USA

Co więc można zrobić, aby zaradzić temu ryzyku?
Musimy się upewnić, że każdy głos jest również rejestrowany na kartce papieru. Bez papieru może nie być dowodów, na które moglibyśmy się cofnąć i przyjrzeć się, które ujawniłyby manipulowanie głosami. Musimy również maksymalnie utrudnić ataki, upewniając się, że systemy używane do programowania projektu karty do głosowania są zablokowane i nigdy nie są dostępne z Internetu.



Jakie inne obszary poza maszynami do głosowania są wrażliwe?
Poważnym problemem są systemy rejestracji wyborców połączone z Internetem. W 2016 r. jednym z najbardziej niepokojących cyberataków były rosyjskie próby sondowania, a w niektórych przypadkach włamywania się do baz danych rejestracji wyborców. Musimy również martwić się o elektroniczne książeczki wyborcze, których wiele stanów używa do sprawdzania wyborców w dniu wyborów. Sprzęt ten jest często połączony w sieć, a jego awaria może prowadzić do chaosu w sondażach.

Jak możemy tu wzmocnić obronę?
Najważniejsze jest zastosowanie tych samych dobrych praktyk bezpieczeństwa, które zostały opracowane w celu ochrony innych rządowych i branżowych baz danych. Musimy również mieć procedury tworzenia kopii zapasowych na wypadek awarii technologii.

Wyniki kontroli mogą wyłapać manipulacje głosowaniem. Czy powyborcze audyty w USA są wystarczająco solidne?
Nie. Niektóre stany w ogóle nie sprawdzają kart do głosowania; inni badają je w ustalonej części obrębów, ale w ścisłej rywalizacji, która może nie wychwycić manipulowania głosami skoncentrowanymi w obwodach, które nie są kontrolowane. Potrzebujemy audytów ograniczających ryzyko. Tutaj z góry zgadzasz się z prawdopodobieństwem, że chcesz tolerować, że wynik wyborów zostanie zmanipulowany i nie zostanie wykryty. Następnie patrzysz na wystarczającą liczbę papierowych kart do głosowania, aby prawdopodobieństwo, że ktoś ucieknie z oszustwa jest niższe niż docelowy procent.



Dlaczego nie wszędzie mamy te audyty?
Państwa powoli przyjmują nowe sposoby przeciwdziałania cyberzagrożeniom. Na szczęście audyty ograniczające ryzyko nie muszą być szczególnie kosztowne. Kiedy wybory jeszcze się nie zbliżają, możesz być w stanie potwierdzić wynik z dużą statystyczną pewnością, badając kilkaset kart do głosowania w całym stanie; w skrajnie bliskich wyborach i tak często trzeba przeprowadzać automatyczne przeliczenie.

Czy nie byłoby lepiej, gdyby Stany Zjednoczone miały federalny, ogólnokrajowy system głosowania, a nie wiele różnych stanowych i lokalnych?
Być może łatwiej byłoby zapewnić jeden, ujednolicony system głosowania, ale administracja wyborcza w USA jest obowiązkiem władz stanowych i lokalnych i nie sądzę, aby miało to się szybko zmienić. To, co możemy zrobić, to ustalić krajowe standardy cyberbezpieczeństwa wyborów, które państwa powinny spełniać lub przekraczać.

Czy można powiązać pieniądze federalne na zabezpieczenie wyborów z przyjęciem tych standardów na szczeblu stanowym?
To może być całkiem skuteczne, a w Kongresie jest dwupartyjny projekt ustawy o bezpieczeństwie wyborczym, który właśnie to zrobi.

Co musiałoby się stać, aby głosowanie online, w stylu estońskim, stało się powszechnie opłacalne w USA?
Głosowanie online niesie ze sobą bardzo duże ryzyko. Musisz chronić połączone z Internetem serwery prowadzące wybory przed wyrafinowanymi przeciwnikami i chronić własne urządzenia wyborców przed złośliwym oprogramowaniem. Dlatego Estonia jest jedynym krajem, w którym wybory krajowe odbywają się głównie online, a jej system prawdopodobnie nie wytrzyma skoordynowanego ataku. Może minąć kilkadziesiąt lat, zanim będziemy w stanie zabezpieczyć systemy online na takim samym poziomie, jakiego oczekujemy od dzisiejszego głosowania w lokalach wyborczych.

Niektórzy ludzie podsunęli pomysł systemów głosowania opartych na blockchain. Czy jesteś fanem?
Blockchain nie naprawia trudnych elementów zabezpieczenia wyborów online. To po prostu kolejna forma rejestrowania głosów. Jeśli atakujący przejmą urządzenia wyborców lub serwery, które rejestrują głosy i rejestrują je w łańcuchu bloków, nadal mogą manipulować wynikami wyborów. Tutaj nie ma łatwych rozwiązań.

ukryć