211service.com
Hej, Apple: mapowanie wymaga więcej pracy, niż myślisz
W odpowiedzi na zjadliwą krytykę nowej aplikacji Mapy na urządzenia mobilne, prezes Apple Tim Cook w zeszłym tygodniu przeprosił i przyznał że firma zawiodła, ale jego oświadczenie nie wskazywało na prawdziwą skalę pracy, przed którą stoi teraz Apple, aby naprawić sytuację.
Cook powiedział, że opinie użytkowników będą odgrywać pewną rolę. Im więcej nasi klienci będą korzystać z naszych Map, tym będą one lepsze i bardzo doceniamy wszystkie opinie, które otrzymaliśmy od Ciebie, napisał Cook w liście do klientów.
Ale Apple będzie potrzebować znacznie więcej niż opinie użytkowników. Skala problemu — w szczególności miliony błędnych etykiet na punktach zainteresowania, takich jak firmy — wymaga nowych źródeł danych i prostszych sposobów wprowadzania poprawek, a także wystarczającej liczby chętnych do naprawiania map w regionach rozproszonych geograficznie. Obecnie niewiele z tego widać, twierdzą eksperci.
Istnieje kilka sposobów automatycznego wspomagania tego procesu. Apple skorzysta na analizie tego, czego ludzie szukają. Na przykład, jeśli wyszukiwanie nie przyniesie trafienia, Apple może oznaczyć to wyszukiwanie jako potencjalny błąd w swojej bazie danych — na przykład błąd adresu, błąd punktu szczególnego lub błąd geometrii sieci — mówi Michael Dobson, prezes TeleMapy , firma konsultingowa w zakresie map.
Ponadto, zauważając, gdzie ludzie korzystają z map, Apple może ustalić priorytety, co do naprawienia, mówi. A kiedy ludzie korzystają z Map Apple, automatycznie dostarczają ślad GPS, który może potencjalnie pomóc w poprawieniu informacji o lokalizacji drogi. Ale to nie pomaga w ustaleniu interesujących miejsc.
Apple zapewnia użytkownikom interfejs do zgłaszania problemów, ale firma nie ma nic tak dobrego jak Google Map Maker – narzędzie oparte na przeglądarce, które umożliwia edytowanie obiektów map w Mapach Google.
Google znalazł sposób na zintegrowanie aktywnego crowdsourcingu na poziomie, którego Apple jeszcze nie próbował, mówi Dobson, który szacuje, że Google ma od 5000 do 7000 osób, które rozwiązują problemy z mapowaniem, liczą dłużników i zatrudnionych w niepełnym wymiarze godzin. Nie wierzę, że Apple ma więcej niż kilkaset osób pracujących nad tym w tym momencie, mówi. Apple może spróbować, ale z pewnością nie ma żadnego systemu, który pozwalałby na tego rodzaju hurtowy crowdsourcing.
Apple również nie ma flota samochodów podobne do tych, których Google używał do tej pory do przemierzania pięciu milionów mil na całym świecie, przechwytując ślady GPS ulic i obrazy budynków – w wielu przypadkach rejestrując znaki wskazujące drogę oraz nazwy i adresy firm, które są automatycznie konwertowane na informacje w Mapach Google.
Poza oświadczeniem Cooka, Apple nie skomentował swoich Map (patrz Czy Apple przegrywa?). Uważa się, że Google opracowuje samodzielną wersję Map Google na iPhone'a i iPada, ale nie skomentował tego poza stwierdzeniem, że chce nadal zapewniać, że Mapy Google są dostępne dla wszystkich.
Z kilku problemów z mapami Apple niektóre są łatwiejsze do naprawienia niż inne. Szeroko nagłośnione zrzuty ekranowe najwyraźniej topiących się mostów i autostrad to najmniejsza rzecz: wynikają one z błędów matematycznych, które zniekształcają projekcje obrazów satelitarnych, mówi Dobson. Podobnie obrazy satelitarne przesłonięte przez chmury można poprawić za pomocą lepszych zestawów danych.
Najpoważniejszy problem — i bez wątpienia trwający — dotyczy interesujących miejsc. Oprócz firm obejmują one etykiety na miejscach, w tym w szkołach, szpitalach, parkach oraz na posterunkach policji i straży pożarnej.
Na całym świecie pojawiały się doniesienia o brakujących lub niewłaściwie umieszczonych etykietach w Apple Maps. A to jest szczególnie problematyczne, ponieważ ludzie często chcą wyszukiwać interesujące miejsca po nazwie, a nie adresie. Jeśli punkt znajduje się w złym miejscu, wskazówki — i same mapy — stają się bezużyteczne.
Na całym świecie istnieje co najmniej 100 milionów firm, a prawdopodobnie nawet 300 milionów, mówi Schuyler Erle, ekspert od mapowania cyfrowego, który jest współautorem książek o mapach, w tym Hacki do Map Google i współtwórcą OpenStreetMap, projekt open-source mający na celu zbudowanie ogólnoświatowej bazy danych na poziomie ulicy. To mnóstwo danych do zebrania — adres, numer telefonu, klasyfikacja biznesowa, godziny pracy.
Nawet w najlepszych czasach zachowanie dokładności jest trudne. Powiedział, że jedno z badań wykazało, że w ciągu jednego roku w San Francisco 10 procent firm zmieniło lokalizację, zostało zamknięte lub otwarte. Naprawdę musisz biec, żeby pozostać na miejscu, mówi Erle.
Interfejs korekcji Apple nie pozwala na rzeczywistą edycję. Daje Ci wybór: Informacje są nieprawidłowe, Pin znajduje się w niewłaściwej lokalizacji, Miejsce nie istnieje, Mojego problemu nie ma na liście oraz formularz do zasugerowania poprawek. Kreator Map Google umożliwia znacznie bardziej szczegółową edycję ręczną za pomocą interfejsu edycji podobnego do Wikipedii.
Crowdsourcing może być bardzo potężny, ale zarządzanie skutecznym systemem jest trudne, mówi Dobson. Twórca map musi zaufać i zweryfikować dane oraz mieć wystarczającą liczbę wolontariuszy – co oznacza, że ludzie faktycznie korzystają z map i nie zrezygnowali z nich.
W swoim liście Cook był wspaniałomyślny, mówiąc: Podczas gdy ulepszamy Mapy, możesz wypróbować alternatywy, pobierając aplikacje mapowe z Sklep z aplikacjami jak Bing, MapQuest i Waze lub korzystaj z map Google lub Nokia, przechodząc na ich strony internetowe i tworzenie ikony na ekranie głównym do swojej aplikacji internetowej.
Google miał podobne problemy, kiedy uruchomił swoje mapy w 2005 roku. Uzyskał licencje na dane od firm takich jak Navteq, obecnie należący do Nokii, i Teleatlas, obecnie należący do TomTom. Jednak po tym, jak doświadczył ich błędów, Google podjął słynną próbę stworzenia własnych map bazowych z samochodami wyposażonymi w czujniki.
Nie mając floty pojazdów lub zespołu wewnętrznych kartografów, Apple stworzył zupełnie nowy zestaw map, licencjonując dane od partnerów, w tym TomTom. Scalanie wszystkich tych danych to złożone zadanie, mówi Dobson, i podatne na błędy.
Erle mówi, że siłą Apple zawsze było upraszczanie rzeczy – a teraz potrzebny jest super prosty interfejs do edycji. To właśnie robi Apple — ich założeniem jest tworzenie solidnej, niezawodnej technologii i łatwej obsługi, mówi. Twój telefon już wie, gdzie jesteś, więc Twój telefon powinien sprawić, że wniesienie wkładu będzie całkowicie trywialne.