Herezje środowiskowe

Przewiduję, że w ciągu najbliższych dziesięciu lat główny nurt ruchu ekologicznego odwróci swoją opinię i aktywizm w czterech głównych obszarach: wzrost populacji, urbanizacja, organizmy modyfikowane genetycznie i energia jądrowa.





Tego rodzaju odwrócenia miały miejsce już wcześniej. Wildfire zmienił się z uniwersalnego zagrożenia w połowie XX wieku w honorowane obecnie siły natury i narzędzie leśne, od Tylko Ty możesz zapobiegać pożarom lasów! aby pozwolić na spalanie polityk i przepisanych pożarów w celu zarządzania podtekstem. Struktura takich odwróceń ujawnia ukrytą siłę ruchu ekologicznego i wyjaśnia, dlaczego prawdopodobnie będzie on nadal rósł w wpływie z dekady na dekadę, a być może z stulecia na stulecie.

10 nowych technologii

Ta historia była częścią naszego wydania z maja 2005 r.

  • Zobacz resztę numeru
  • Subskrybuj

Sukces ruchu ekologicznego napędzany jest przez dwie potężne siły – romantyzm i naukę – które często są w opozycji. Romantycy utożsamiają się z systemami naturalnymi; naukowcy badają systemy naturalne. Romantycy są moralistyczni, buntują się przeciwko postrzeganej dominującej sile i walczą z każdym, kto wydaje się zbaczać z prawdziwej ścieżki. Nienawidzą przyznawać się do błędów lub zmieniać kierunku. Naukowcy są etyczni, zbuntowani przeciwko wszelkim postrzeganym dominującym paradygmatom i walczą ze sobą. Dla nich przyznawanie się do błędów jest tym, czym jest nauka.



Jest o wiele więcej romantyków środowiskowych niż naukowców. To szczęście, ponieważ ich inspiracja oznacza, że ​​większość ludzi w rozwiniętych społeczeństwach postrzega siebie jako ekologów. Ale oznacza to również, że poglądy naukowe są zawsze poglądami mniejszości, które można łatwo zignorować, stłumić lub demonizować, jeśli nie pasują do fabuły konsensusu.

Weź wzrost populacji. Przez 50 lat demografowie odpowiedzialni za prognozy dotyczące populacji ludzkiej w ONZ publikowali twarde dane, które uzasadniały największe obawy ekologów przed nieokreślonym wykładniczym wzrostem populacji. Przez jakiś czas te prognozy okazały się dość trafne. Jednak w latach 90. ONZ zaczęła przyglądać się bliżej wzorcom dzietności, a w 2002 r. przyjęła nową teorię, która zaszokowała wielu demografów: populacja ludzka w krajach rozwiniętych gwałtownie się wyrównuje, a nawet gwałtownie wyrównuje, z resztą świat wkrótce nadejdzie. Większość ekologów wciąż nie ma na to słowa. Na całym świecie przyrost naturalny spada. Około jedna trzecia krajów ma obecnie wskaźnik urodzeń poniżej poziomu zastępowalności (2,1 dziecka na kobietę) i tonięcia. Nigdzie trend spadkowy nie wykazuje oznak stabilizacji. Kraje, które już przeżywają kryzys niedoboru narodzin, to Japonia, Włochy, Hiszpania, Niemcy i Rosja – których populacja jest obecnie w absolutnym spadku i oczekuje się, że do 2050 r. spadnie o 30 procent. Na każdym zakątku każdego kontynentu i w każdej kulturze (nawet mormoni ), wskaźniki urodzeń spadają. Osiągają poziom zastępowania i ciągle spadają. Okazuje się, że spadek liczby ludności przyspiesza tak samo gwałtownie, jak wzrost populacji przyspiesza, z tego samego powodu. Wszelkie zmiany w stosunku do związków o wartości 2,1 w czasie.

To świetna wiadomość dla ekologów (lub będzie, gdy w końcu zostanie zauważona), ale muszą rozpoznać, co spowodowało zmianę sytuacji. Światowe tempo wzrostu populacji faktycznie osiągnęło najwyższy poziom 2 procent w 1968 roku, w tym samym roku, w którym opublikował mój stary nauczyciel Paul Ehrlich Bomba populacyjna . Jednak dzięki jego książce kobiety na całym świecie nie miały nagle mniej dzieci. Mieli mniej dzieci, bo przenieśli się do miasta.



Miasta to pochłaniacze ludności - zawsze tak było. Chociaż więcej dzieci jest atutem na wsi, w mieście są one obciążeniem. Globalny punkt zwrotny w urbanizacji powstrzymał eksplozję populacji. W tym roku 50 procent światowej populacji mieszka w miastach, a 61 procent spodziewane jest do 2030 roku. W 1800 roku było to 3 procent; w 1900 było to 14 proc.

Estetyka ekologiczna polega na kochaniu wiosek i pogardzaniu miastami. Moje zdanie na ten temat zmieniło się kilka lat temu przez znajomego Indianina, który powiedział mi, że w indyjskich wioskach kobiety były posłuszne mężom i starszyźnie rodziny, tłukła zboże i śpiewały. Ale, jak wyjaśnił znajomy, kiedy indyjskie kobiety emigrowały do ​​miast, dostawały pracę, zakładały firmy i żądały edukacji swoich dzieci. Stali się bardziej niezależni, ponieważ stali się mniej fundamentalistyczni w swoich przekonaniach religijnych. Urbanizacja jest najbardziej masową i nagłą zmianą ludzkości w jej historii. Ekolodzy zostaną nagrodzeni, jeśli przyjmą to i staną przed nim. W każdym regionie świata, w tym w Stanach Zjednoczonych, małe miasta i obszary wiejskie pustoszą. Powracają drzewa i dzika przyroda. Nadszedł czas, aby wprowadzić stałą ochronę tych środowisk wiejskich. Tymczasem globalna populacja nielegalnych miejskich skłoterów – o czym w książce Roberta Neuwirtha Miasta Cienia już szacuje się na miliard – szybko rośnie. Ekolodzy mogą pomóc w zapewnieniu, że nowe dominujące środowisko ludzkie jest humanitarne i ma mniejszy wpływ na środowisko.

Wraz z przemyśleniem miast, ekolodzy będą musieli przemyśleć biotechnologię. Jedną z bardzo obiecujących dziedzin biotechnologii, która ma pewne wady, jest inżynieria genetyczna, do tej pory brutalnie odrzucana przez ruch ekologiczny. Myślę, że to odrzucenie jest błędem. Dlaczego fluoryzacja wody została odrzucona przez prawicę, a frankenfood przez lewicę? Podejrzewam, że odpowiedź jest taka, że ​​fluoryzacja pochodzi z rządowych i genetycznie modyfikowanych (GM) upraw z korporacji. Gdyby początki zostały odwrócone – tak jak mogły być – pozycje też by się odwróciły.



Obejmowanie GMO

Zignoruj ​​pochodzenie i spójrz na technologię na jej własnych warunkach. (Będzie to łatwiejsze wraz z pojawieniem się inżynierii genetycznej typu open source, która może obejść restrykcyjne patenty korporacyjne). Jaki jest jej wpływ netto na środowisko? Uprawy GM są bardziej wydajne, dając wyższe plony na mniejszej powierzchni przy mniejszym zużyciu pestycydów i herbicydów. Właśnie dlatego amisze, najbardziej podejrzana technologicznie grupa w Ameryce (i najlepsi rolnicy), entuzjastycznie przyjęli uprawy GM.

Wśród ekologów nie odbyła się jeszcze publiczna debata na temat inżynierii genetycznej. Większość przerażających historii, które się krążą (gąsienice Monarchy uszkodzone przez pyłek GM!) mają tyle treści, co miejskie legendy o toksycznym moczu szczurów na pokrywkach puszek po Coca-Coli. Solidne badania rzadko są szeroko relacjonowane, częściowo dlatego, że brak wiadomości nie jest wiadomością. Wielu czołowych biologów w USA to także czołowi ekolodzy. Zapytałem ich, jak bardzo martwią się organizmami modyfikowanymi genetycznie. Ich odpowiedź brzmi: Niewiele, ponieważ wiedzą z własnej pracy, jak silne dzikie ekologie bronią się przed nowymi genami, bez względu na to, jak egzotyczne. Nie mówią tego publicznie, ponieważ uważają, że wejście w debatę na temat modyfikacji genetycznych nadwerężyłoby relacje z sojusznikami i odwróciłoby ich uwagę od ich głównego celu, jakim jest badanie i obrona bioróżnorodności.



Najlepszym sposobem dla wątpiących na kontrolowanie wątpliwej nowej technologii jest przyjęcie jej, aby nie pozostała całkowicie w rękach entuzjastów, którzy myślą, że nie ma w tym nic wątpliwego. Chciałbym zobaczyć, co kadra zagorzałych naukowców zajmujących się środowiskiem mogłaby zrobić z inżynierią genetyczną. Oprócz zapewnienia rodzaju przejrzystości potrzebnej do inteligentnej regulacji, mogą skierować potężne nowe narzędzie na niektóre z najbardziej dokuczliwych problemów w tej dziedzinie.

Na przykład gatunki inwazyjne. Większość obecnych masowych wymierań gatunków rodzimych jest spowodowana utratą siedlisk, problemem, którego rozwiązanie jest dobrze znane – należy zidentyfikować kluczowe siedliska oraz je zachować, chronić i przywracać. Drugą największą przyczyną wymierania są gatunki inwazyjne, dla których nie widać rozwiązania. Kudzu przejmuje amerykańskie Południe, brązowe węże drzewne przejmują Guam (do 5000 na kilometr kwadratowy), racicznice i kraby raczkowate przejmują amerykańskie drogi wodne, mrówki ogniste i diabelsko współpracujące mrówki argentyńskie przejmują ziemię i nic nie może będzie zrobione. Wolontariusze tacy jak ja wyrywają się na szarpanie inwazyjnej francuskiej miotły i bluszczu przylądkowego, ale to tylko zamki z piasku przeciw rosnącemu przypływowi. Nie mogę się doczekać jakiegoś zmodyfikowanego organizmu, prawdopodobnie mikrobiologicznego, który zaatakuje złych aktorów, takich jak racicznica i zje je, lub przerwie ich ścieżkę rozrodczą, a następnie wymrze.

Teraz dochodzimy do najgłębszego problemu środowiskowego ze wszystkich, tego, który przebija wszystko: globalnej zmiany klimatu. Jej wpływ na systemy naturalne i cywilizację będzie powszechną, trwałą katastrofą. Może być powolny i nieubłagany – wyższa temperatura, podnoszące się oceany, bardziej ekstremalne warunki pogodowe stopniowo pogarszające się w ciągu stulecia. Albo może to być nagła zmiana klimatu: wzrost ilości słodkiej wody na północnym Atlantyku zamyka Prąd Zatokowy w ciągu dekady, a Europa zamarza, podczas gdy reszta świata staje się bardziej sucha i wietrzna. (Byłem zaangażowany w badania Pentagonu w 2003 r. w tej sprawie, które wyjaśniły, w jaki sposób zmiana klimatu, taka jak ta 8200 lat temu, mogła nastąpić nagle.)

Chodźmy nuklearny

Czy można spowolnić zmiany klimatu i uniknąć katastrofy? Mogą w takim stopniu, w jakim ludzkość wpływa na dynamikę klimatu. Główną przyczyną globalnych zmian klimatycznych jest spalanie paliw kopalnych w celu uzyskania energii.

Dlatego należy zrobić wszystko, aby zwiększyć efektywność energetyczną i dekarbonizować produkcję energii. Porozumienia z Kioto, radykalna konserwacja w przesyle i wykorzystaniu energii, energia wiatrowa, energia słoneczna, pasywna energia słoneczna, energia wodna, biomasa, cała gama. Ale zsumuj je wszystkie, a to wciąż tylko ułamek. Masowa sekwestracja (ekstrakcja) węgla z atmosfery, być może za pośrednictwem biotechnologii, jest powszechną nadzieją, ale to tylko nadzieja. Jedyną technologią, która może wypełnić lukę i powstrzymać ładowanie atmosfery dwutlenkiem węgla, jest energia jądrowa.

Nuklearna z pewnością ma problemy – wypadki, składowanie odpadów, wysokie koszty budowy i ewentualne wykorzystanie jej paliwa w broni. Ma również zalety poza przytłaczającą czystością atmosferyczną. Branża jest dojrzała, ma za sobą pół wieku doświadczenia i wciąż ulepszaną inżynierię. Problematyczne wczesne reaktory, takie jak te w Three Mile Island i Czarnobylu, można zastąpić nowymi, mniejszymi, odpornymi na topnienie reaktorami, takimi jak te, które wykorzystują konstrukcję złoża żwirowego. Elektrownie jądrowe są bardzo wydajne, a paliwo jest tanie. Wreszcie, oferują najlepszą drogę do gospodarki wodorowej, łącząc wysoką energię i wysoką temperaturę w jednym miejscu w celu optymalnego wytwarzania wodoru.

Magazynowanie odpadów radioaktywnych jest problemem do pokonania (patrz Nowa wizja odpadów jądrowych, grudzień 2004). Wiele reaktorów ma teraz w pobliżu pola beczek do suchego przechowywania. Te beczki są przenośne. Rozsądnie byłoby przenieść ich do dobrze strzeżonych, scentralizowanych lokalizacji. Wiele krajów zajmuje się problemem składowania odpadów poprzez ponowne przetwarzanie zużytego paliwa, ale ma to efekt uboczny w postaci produkcji materiałów, które można wykorzystać w broni. Jednym z rozwiązań byłby globalny dostawca paliwa reaktorowego, który odbiera zużyte paliwo od klientów na całym świecie do ponownego przetworzenia. To rodzaj pomysłu, który może wyjść z Niepraktycznego! konieczne! w sezonie, w zależności od wydarzeń na świecie.

Ruch ekologiczny ma quasi-religijną awersję do energii jądrowej. Kilku wybitnych ekologów, którzy wypowiadali się na jej korzyść – teoretyk Gai James Lovelock, współzałożyciel Greenpeace Patrick Moore, Przyjaciel Ziemi Hugh Montefiore – zostało prywatnie wyklętych przez innych ekologów. Publiczne oczernianie zaprosiłoby jednak publiczną debatę, która do tej pory nie była mile widziana.

Nuklearny może iść w obie strony. Wystarczyłoby jeszcze tylko jedno wydarzenie typu czarnobylskiego w starszych rosyjskich reaktorach (bardzo możliwe, biorąc pod uwagę zły stan nadzoru w tym kraju), aby tabu nuklearne stało się trwałe, z wielką szkodą dla zdrowia atmosferycznego świata. Wszystko zależy od zaprojektowania i zbudowania nowej i lepszej technologii jądrowej.

Wiele lat temu ekolodzy nienawidzili samochodów i chcieli ich zakazać. Potem pojawił się fizyk Amory Lovins, który zobaczył, że samochód jest idealnym punktem dźwigni dla oszczędzania energii na dużą skalę, i zajął się projektowaniem i promowaniem drastycznie bardziej wydajnych samochodów. Pojazdy hybrydowe z napędem gazowo-elektrycznym są teraz na drogach, służąc pożytkowi publicznemu. Stany Zjednoczone, mówi Lovins, mogą być Arabią Saudyjską negawatów: Amerykanie marnują energię tak bardzo, że ich wysiłki na rzecz ochrony przyrody mogą mieć ogromny wpływ. W pojedynkę Lovins przekształcił ruch ekologiczny z nienawiści do przemysłu samochodowego w owocne zaangażowanie w niego.

Ktoś mógłby zrobić to samo z elektrowniami jądrowymi. Lovins odmawia. Pole jest otwarte, a potrzeby są ogromne.

W ruchu ekologicznym naukowcy stanowią radykalną mniejszość na czele. Już teraz zmieniają perspektywę urbanizacji i wzrostu populacji. Ale ich radykalizm i przywództwo będą musiały wzrosnąć, jeśli ludzkość ma wykorzystać zieloną biotechnologię i zwiększyć swoją odpowiedzialność za globalny klimat. W końcu romantycy mają rację: jesteśmy nieodłączni od naturalnych systemów Ziemi.

ukryć