211service.com
Idealny garaż parkingowy: nie wymaga kierowców
Kierowcom, którzy korzystają z garażu w Ingolstadt w Niemczech, można wybaczyć myślenie, że zginęli i trafili do raju dla dojeżdżających do pracy. Mogą zatrzymać się na zewnątrz, wysiąść z samochodu i pozwolić mu wjechać do garażu, aby znaleźć dla siebie miejsce parkingowe. Później wystarczy nacisnąć przycisk w aplikacji na smartfonie, a ich samochód posłusznie wróci pod wjazd do garażu.

Parker samoobsługowy: To Audi jest w stanie samo zaparkować w mocno przebudowanym garażu.
Garaż to eksperymentalny projekt niemieckiego producenta samochodów Audi; Wyposażony w liczne systemy laserowe, które mapują otoczenie w 3D, pozwala specjalnie wyposażonym samochodom wyposażonym w radary i odbiorniki bezprzewodowe poruszać się po garażu, jednocześnie nawigując obok innych samochodów, wykrywając otwarte miejsce, wjeżdżając i wyłączając silnik — potencjalnie skracając codzienne dojazdy do pracy.
Udoskonalenie i wdrożenie technologii zajmie prawdopodobnie dekadę. Ale projekt pokazuje, jak pewnego dnia może być możliwa w pełni autonomiczna jazda. Autonomia pojazdu rozwija się z niezwykłą prędkością i obiecuje uczynić jazdę bezpieczniejszą, łatwiejszą i znacznie mniej denerwującą, ale pojawi się najpierw w bardzo kontrolowanych sytuacjach, takich jak zamknięte środowisko garażu.
Pod wieloma względami opracowanie technologii jest najłatwiejszą częścią; producenci samochodów napotykają teraz wiele praktycznych wybojów, próbując wprowadzić tę technologię na drogi.
Właściwie minie trochę czasu, zanim otrzymasz naprawdę, w pełni autonomiczny samochód, mówi Annie Lien, starszy inżynier w Laboratorium Badawcze Elektroniki , wspólny obiekt dla Audi, Volkswagen i innych marek Grupy Volkswagen w Belmont w Kalifornii, w pobliżu Doliny Krzemowej. Ludzie są zaskoczeni, gdy mówię im, że w ciągu najbliższych 10 lat nie dostaniesz samochodu, który zawiezie Cię z punktu A do B lub od drzwi do drzwi.
Według Liena i innych przedstawicieli branży problem polega na tym, że technologia obserwowana w wielu demonstracjach producentów samochodów i samojezdnych samochodach Google (patrz Self-Driving Cars i Czy to jest powód, dla którego Google nie chce, abyś jeździł ? ) nie jest jeszcze w pobliżu gotowy do salonu. Sprzęt musi stać się tańszy i bardziej kompaktowy; systemy muszą być łatwe i intuicyjne w użyciu; należy zapewnić bezpieczeństwo i niezawodność; i kwestie prawne muszą zostać rozwiązane. Można sprawić, by samochód jeździł dość autonomicznie, ale nie jest to produkt biznesowy i to jest różnica, mówi Lien.
Zarówno Audi, jak i Toyota wzięły udział w tegorocznych targach Consumer Electronics Show (CES) w Las Vegas, aby zapoznać się z zaawansowaną technologią autonomiczną. Toyota pokazała Lexusa wyposażonego w podobny sprzęt do samojezdnych samochodów Google i pokazała filmy z samochodu poruszającego się autonomicznie po torze wyścigowym. Tymczasem demonstracje Audi były bardziej skoncentrowane na względach praktycznych. Pokazał kompaktowy czujnik laserowy zaprojektowany tak, aby pasował do karoserii samochodu i przesuwał drogę przed siebie, aby zbudować trójwymiarowy obraz otoczenia pojazdu (patrz Audi zmniejsza autonomiczny samochód).
Ten czujnik jest znacznie mniejszy i znacznie tańszy niż wysokie urządzenie, które wykonuje podobną pracę na jednym z samochodów Google, które wykorzystują instrument lidar, wyprodukowany przez kalifornijską firmę o nazwie Velodyne kosztuje około 70 000 dolarów. Wadą bardziej kompaktowego urządzenia Audi jest to, że oferuje mniejszą rozdzielczość i dokładność.
W Las Vegas Audi zaprezentowało swój system parkowania samoobsługowego, modyfikując garaż hotelu Mandarin Oriental. System wykorzystuje laserowy sprzęt do pomiaru odległości do przekazywania informacji z obrazowania 3D do pojazdu, co oznacza, że pod maską trzeba spakować mniej masywnych i drogich komponentów. Ale Lien mówi, że minie trochę czasu, zanim to będzie dostępne; musiałaby zostać ustandaryzowana, a następnie wbudowana w wysokiej klasy budynki biurowe lub mieszkania. Na targach CES Audi zademonstrowało również dwa półautonomiczne systemy parkowania, które mogą pojawić się w ciągu najbliższych pięciu lat. Pierwszy wykonuje manewr parkowania prostopadłego, podczas gdy kierowca siedzi za kierownicą; druga pozwala kierowcy zaparkować samochód w domu za pomocą smartfona lub tabletu.
Wszyscy główni producenci samochodów opracowują technologie autonomicznej jazdy. Kierownik programu badawczego Jeremy Salinger, człowiek odpowiedzialny za wysiłki General Motors, mówi, że firma już eksperymentuje z pojazdami zdolnymi do kierowania się w ruchu drogowym. Podkreśla jednak, że ważne będzie, aby nie spieszyć się z wdrażaniem takiej technologii i zadbać o odpowiedni interfejs. Relacja kierowcy z samochodem zmienia się nagle, mówi Salinger, z takiego, w którym nieustannie pcha samochód tam, gdzie chce, aby jechał fizycznie, do roli nadzorcy. Musimy być ostrożni, aby zrobić to w taki sposób, aby ludzie zrozumieli, jakie są ograniczenia systemu.
Krajowa Administracja Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego już przygotowuje się na nieuniknione. Stworzył projekt badawczy o wartości 2 milionów dolarów, skupiający się na autonomicznej jeździe. W ramach tych wysiłków zbadane zostaną kwestie interakcji kierowcy z pojazdem (kiedy iw jaki sposób przejmuje ją technologia jazdy autonomicznej), bezpieczeństwa i niezawodności oraz sposobów mierzenia wydajności systemów autonomicznych.
Jak dotąd większość testów obejmowała wykwalifikowanych kierowców lub inżynierów wchodzących w interakcję z technologią, a nie zwykłych kierowców. Nie mamy jeszcze samochodów autonomicznych w realistycznym sensie, mówi Bryant Walker-Smith , wykładowca na Stanford Law School, który specjalizuje się w zagadnieniach związanych z autonomicznymi pojazdami. Dysponujemy pojazdami, które wyznaczają własną ścieżkę pod stałym nadzorem przeszkolonych fachowców.
Walker-Smith dodaje, że na rozwój technologii pojazdów autonomicznych istotny wpływ będą miały kwestie prawne. Chociaż Nevada, Kalifornia i Floryda uchwaliły prawa, aby zalegalizować autonomiczną jazdę w celach testowych, tak długo, jak ludzie są w samochodzie, kwestie odpowiedzialności prawnej nie zostały jeszcze rozwiązane. Sprawę komplikuje fakt, że jeszcze przez długi czas na drogach panować będą mieszane poziomy autonomii.
Nie wiemy, jak opinia publiczna zareaguje, gdy wydarzą się złe rzeczy, dodaje Walker-Smith. Nie wiemy, jak sędziowie i ława przysięgłych zastosują obowiązujące przepisy, gdy zobaczymy pierwsze wypadki.