Incydent Cyryla Smitha

12 sierpnia 1948 senator Bourke Hickenlooper dowiedział się czegoś, co go przeraziło: szczegóły amerykańskiego programu nuklearnego miały zostać ujawnione w pokoju pełnym zagranicznych naukowców. Ruszył do akcji, prosząc o pilne spotkanie z sekretarzem obrony. Niektóre z najważniejszych sekretów naszej broni miały zostać w pełni ujawnione, opowiadał później. On i sekretarka szybko posunęli się, by powstrzymać człowieka, którego uważali za odpowiedzialnego.





Cyryl Stanley Smith

Cyryl Stanley Smith

Tym człowiekiem był Cyril Stanley Smith, ScD '26. Trzy lata po Hiroszimie i Nagasaki Związek Radziecki zaczął rywalizować o supremację nuklearną, nasilając obawy przed wojną atomową. Nawet sojusznicy, tacy jak Wielka Brytania i Stany Zjednoczone, dopiero co poluzowali pewne ograniczenia w wymianie informacji naukowych. Zgodnie z ustawą o energii atomowej z 1946 r. giełda ta nie mogła zawierać konkretów dotyczących rozwoju amerykańskiej technologii jądrowej. Jednak w jakiś sposób Smith został upoważniony do odwiedzenia brytyjskiego ośrodka badawczego i omówienia podstawowej metalurgii plutonu.

Smith nie był podwójnym agentem. Choć z urodzenia był Brytyjczykiem, był naturalizowanym obywatelem amerykańskim, wykształconym w MIT, który później wrócił jako profesor po tym, jak wyrobił sobie nazwisko jako metalurg. Ekspert od właściwości uranu i plutonu, w 1943 rozpoczął pracę nad amerykańskimi projektami energii atomowej.



Pamiętam trzy lata spędzone w Los Alamos jako najbardziej ekscytujące w całym moim życiu, Smith pisał o swojej pracy nad Projektem Manhattan. Z perspektywy czasu był nieco zawstydzony tym, jak niewiele on i inni naukowcy poświęcili na ludzkie konsekwencje swoich badań. Atmosfera Los Alamos była upojna: był to czas, pisał, kiedy nowe odkrycia w materiałach jak rzadko dotąd kontrolowały tempo większych wydarzeń.

Po wojnie Smith wykładał na Uniwersytecie w Chicago, założył Instytut Badań nad Metalami i służył jako doradca Komisji Energii Atomowej od 1946 do 1952 roku. Minęły dwa lata po tym okresie, kiedy nieświadomie rozpoczął polityczny skandal.

Senator Hickenlooper, republikanin z Iowa, opowiedział barwną opowieść o incydencie Cyryla Smitha na przesłuchaniu w Kongresie w 1950 roku. Kiedy Hickenlooper dowiedział się, że Smith jedzie do Anglii na spotkanie z brytyjskimi naukowcami, senator zaalarmował sekretarza obrony Jamesa Forrestala, który zgodził się że trzeba było powstrzymać Smitha od ujawniania ważnych informacji wojskowych. Ale Smith wyjechał dwa tygodnie wcześniej.



Sumner Pike, pełniący obowiązki przewodniczącego Komisji Energii Atomowej, zadzwonił do siostry Smitha, u której przebywał, ale Smith wyjechał do Szkocji i nie spodziewano się, że wróci do Anglii dopiero następnego dnia. Urzędnicy amerykańscy wysłali wiele wiadomości. Jeden telegram brzmiał: List od Fisk 26 lipca STOP Komisja uważa, że ​​punkt szósty dotyczy współpracy technicznej poza uzgodnionym obszarem i nie powinien być omawiany STOP Jeśli już rozpoczęto należy przerwać STOP Proszę poinformować, jeśli rozmowy się rozpoczęły = Amerykańska Komisja Energii Atomowej .

Podczas gdy Hickenlooper zaczął się niepokoić w Waszyngtonie, Smith i jego rodzina spędzali wakacje na wyspie Skye. Jak pisał później, gwałtowna komunikacja, która powitała go, gdy w końcu wrócił, uderzyła go raczej jako odzwierciedlenie rutynowej zmiany opinii niż pilnej dyrektywy. Przypomniał sobie jednak, że usłyszał westchnienie ulgi, gdy urzędnik z Waszyngtonu zadzwonił do niego i dowiedział się, że…

Smith nie spotkał się jeszcze z brytyjskimi naukowcami; w rzeczywistości nie miał pojęcia, że ​​ktokolwiek inny był nawet zainteresowany czymś, co uważał za nieoficjalną wizytę o niskim priorytecie.



Smith otrzymał polecenie omówienia podstaw metalurgii plutonu z brytyjskimi naukowcami, ale to, co senator wyobrażał sobie jako odkrycie najbardziej tajnej nauki atomowej w kraju, Smith uważał za jedynie dyskusję z kolegami na temat jednego pierwiastka w układzie okresowym. Później napisał, że nigdy nie zamierzał mówić o wykorzystaniu plutonu do budowy bomb. Dla metalurga takiego jak Smith brytyjska i amerykańska decyzja o złagodzeniu pewnych ograniczeń w komunikacji naukowej była jedynie szczęśliwą okazją do nadrobienia zaległości w metalurgicznych wydarzeniach po drugiej stronie Atlantyku.

Smith był bez wątpienia rozbawiony, że przesłuchanie w Kongresie (na które nie został zaproszony) poświęciło ponad dwie godziny na dopracowanie szczegółów incydentu. Na rozprawie Hickenlooper i kilku współpracowników podkreślili postrzegane zagrożenie incydentem i rolę Pike w nim. Chociaż inni senatorowie utrzymywali, że Pike był tylko kozłem ofiarnym, ostatecznie został pociągnięty do odpowiedzialności za autoryzację podróży Smitha, co mogło przyczynić się do decyzji o zablokowaniu jego potwierdzenia jako stałego przewodniczącego. Incydent Cyryla Smitha miał w końcu konsekwencje w świecie rzeczywistym, ale nigdy dla samego Smitha.

ukryć