211service.com
Internet może zachęcać do „gromadzenia informacji”
Jeśli jeszcze nie widziałeś programu dokumentalnego TLC Gromadzenie: pochowany żywcem , a ty nie wiesz co płot jest - jest to stan, w którym ludzie kompulsywnie nabywają i przechowują rzeczy. Poniższy krótki klip daje wyobrażenie o tym, jak manifestuje się to zaburzenie psychiczne i jak okaleczające może być.
Zeszłej nocy, kiedy po raz pierwszy oglądałem program, uderzyło mnie, jak znajome były niektóre domy. Wtedy zdałem sobie sprawę, że moi rodzice, których zawsze eufemistycznie określałem jako juczne szczury, byli zbieraczami.
Następną rzeczą, która uderzyła mnie, gdy rozglądałam się po swoim własnym domu, mimo względnego uporządkowania, było to, że być może przekazali mi tę cechę.
Potem pomyślałem o powodach, dla których lubię być dziennikarzem i blogerem: zanurzać się w codziennych wiadomościach, spędzać bezczynne chwile na katalogowaniu potencjalnych pomysłów na historie, poczucia bezpieczeństwa, że zawsze mam coś ciekawego do przeczytania w mojej gigantycznej kolejce na Instapaper…
Wtedy zacząłem gromadzić informacje w Google.
Okazuje się, że to prawdziwy stan. Wydanie biuletynu OCD z jesieni 2006 r. ma: fajny opis na ten temat (pdf), obejmujących wszystko, od ludzi, którzy zbierają czasopisma i karteczki samoprzylepne, po tych, którzy zapychają swoje przeglądarki linkami.
Pytanie brzmi: czy internet jest siłą dla dobra czy zła, jeśli chodzi o gromadzenie informacji?
Ma nieograniczony dostęp do bezdennej puli wiedzy i rozproszenia, z których wszystko może być natychmiast przywołane przez Google, wyeliminował patologiczny wymiar obsesyjnego zbierania informacji, eliminując fizyczność zgromadzonego przedmiotu, czy też sieć bardziej przypomina crack dla narkomana, który powrócił do nałogu, zachęcając nas wszystkich - nawet tych, którzy są sub-patologiczni - do coraz głębszego zagłębiania się w nawyki, które kosztują nas jedyny zasób, którego brakuje na tym rynku wolnych pomysłów: czas.
Od Gromadzenie informacji: potrzeba poznania i zapamiętania (pdf), psycholog Renae M. Reinardy:
Cyber-bałagan może wystąpić u osób, które nie mają widocznego bałaganu w domu lub miejscu pracy, ale mają tysiące informacji zapisanych na komputerze lub na płytach CD. Wielu zbieraczy informacji również utknęło w życiu, ponieważ wciąż zbierają informacje o tym, co chcą robić, ale nigdy nie osiągają poczucia wiedzy potrzebnej do podjęcia decyzji o zrobieniu tego, czego pragną.
Dr Reinardy identyfikuje gromadzenie informacji jako wszystko, od odczuwania nadmiernej potrzeby nadążania za bieżącymi wiadomościami po obsesyjne wyszukiwanie online zakupów w celu osiągnięcia stanu pełnej wiedzy, co kupić.
Czytając artykuł dr. Reinardy'ego na ten temat, nie można oprzeć się wrażeniu, że przyspieszony cykl informacyjny w sieci sprzyja prawie każdemu podpatologicznemu, a nawet patologicznemu poziomowi gromadzenia informacji.
Przynajmniej internet zaspokaja ten rodzaj uzależnienia od informacji: każda witryna produkuje dziesiątki nowych treści dziennie, z których wszystkie wymagają Twojej uwagi. Jest tak dużo materiałów, że muszą być dalej organizowane przez inne agregatory i serwisy z wiadomościami społecznościowymi, które z kolei są ponownie przetrawiane przez gigantyczny, wirujący silnik wiedzy.
Różnica między gromadzeniem informacji a zwykłym rodzajem polega na tym, że gromadzenie informacji może być niewidoczne. Nikt nie wie, ile nieodsłuchiwanej muzyki, nieprzeczytanych materiałów lub nieobejrzanych filmów masz na dysku twardym, chyba że twój nawyk wymknął się tak bardzo, że jesteś jedną z tych osób, które mają dom podłączony do sieci macierz RAID .
Co więcej, nic w gospodarce internetowej, która obraca się wyłącznie wokół możliwości marnowania czasu ludzi takich jak ty, nie ma żadnych znaków stopu ani etykiet ostrzegawczych. Kto mógłby się spierać z byciem bardziej kompetentnym, bardziej powiązanym, lepiej poinformowanym? Oto świetny przykład — tak wygląda mój klient Twittera, Tweetdeck, za każdym razem, gdy go otwieram (co zdarza się często):
I prawie nie jestem sam: Tweetdeck to najpopularniejszy klient Twittera .
Koszt alternatywny polega oczywiście na tym, że wszyscy jesteśmy w środku, głaszcząc nasze iPady zamiast… no wiesz, cokolwiek robili ludzie przed internetem. Wydaje mi się, że straciłem kontakt z tym minionym czasem. Może uda mi się to wygooglować…
Śledź Mims na Twitterze lub skontaktuj się z nim przez e-mail .