Internet wypełnia się martwymi ludźmi i nic nie możemy na to poradzić

Oprócz poczucia, że ​​rezygnuję z jeszcze większej części swojej prywatności ze strachu, że stanie się techniczno-społecznie nieistotna, najgorszą częścią rejestracji w nowej sieci społecznościowej, takiej jak Google+, jest zalecenie przez usługę zaproszenia lub sklasyfikowania zmarłego. przyjaciel.





Teraz zdaję sobie sprawę, że mogę temu zapobiec, usuwając tego znajomego z mojej listy kontaktów e-mail, ponieważ jestem rozsądnie doświadczonym maniakiem i intuicyjnie wyczułem, że lista kontaktów Gmaila jest centralnym repozytorium Google dla wszystkich, z którymi jestem. Chciałbym udawać, że jestem kimś więcej niż tylko znajomymi (wprowadzając ich w wir mojej starannie zapośredniczonej, często aktualizowanej, bogato ilustrowanej persony w sieci społecznościowej).

Ale co z przytłaczającą większością ludzi, którzy o tym nie wiedzą lub nie będą się tym zawracać? A co się stanie, gdy wymyślę, jak przezwyciężyć Bezkompromisowość Facebooka w sprawie, że stanie się nieistotny i wydobądź mój wykres społecznościowy z tej witryny i wrzuć go do Google+, a ten znajomy zostanie ponownie zaimportowany? Idziemy w kółko i w kółko.

Chociaż wiem, że to opcja, nie chcę po prostu wymazać tego znajomego z mojego widoku w Internecie. Chociaż wiem, że wirtualny świat, w przeciwieństwie do fizycznego, można zmienić tak, aby połknij każdy niesmaczny punkt orientacyjny w naszej przeszłości .



Niestety, ponieważ ten dylemat pojawia się raz po raz przez całe życie każdego podłączonego obywatela, aktywne filtrowanie wydaje się być jedynym możliwym rozwiązaniem. Facebook i MySpace, zanim oba pozwolą na zapamiętywanie kont, a prawdopodobnie Google+, a może nawet Twitter również. Ale jak często to się stanie? Ile osób zdaje sobie sprawę, że jest to opcja lub że kiedy już skończysz przygotowywać się do spoczynku czyjegoś ciała, masz całą „kolejną rundę wirtualnych obowiązków do pozbycia się?

Wszyscy zostawiamy w sieci ślad cyfrowych okruchów chleba, niektórzy z nas bardziej niż inni. W Internecie nie można umrzeć tak bardzo, jak dołączyć do szeregów nieumarłych. Każdy, kto zostanie, musi zdecydować, czy może żyć z twoim duchem / zombie / poltergeistem, który pojawi się i ponownie wkroczy w twoje życie. Alternatywą jest podwójne wciśnięcie resztki wirtualnego ja ukochanej osoby, wspólny wysiłek, aby odłożyć jeden szczególny wyraz wspomnień, aby reszta mogła żyć w spokoju.

ukryć