Internet zdradzieckich rzeczy

Wiele opowiadań science-fiction przedstawia rewoltę zwykłych urządzeń gospodarstwa domowego. W odcinku futurama , tostery i roboty domowe powstają przeciwko swoim ludzkim ciemiężcom. Teraz zaczynają się dwa trendy, które sprawiają, że takie scenariusze wydają się mniej naciągane.





Jednym z nich jest fala urządzeń Internetu rzeczy opracowywanych dla domów — na pełnym ekranie podczas targów CES w zeszłym tygodniu. Drugim jest coraz częstsze hakowanie domowych urządzeń sieciowych – czego dowodem jest niedawno odkryta horda zombie routerów sieci domowej.

Na targach CES dziesiątki firm zaprezentowało urządzenia i urządzenia podłączone do Internetu, od inteligentnych żarówek po pralki sterowane smartfonem. Samsung posunął się tak daleko, że obiecał, że wszystkie jego produkty będą połączone z Internetem do 2020 roku (patrz CES 2015: Internet of Just About Everything).

Tymczasem Brian Krebs, badacz bezpieczeństwa i pisarz, ujawnione w zeszłym tygodniu że hakerzy zbudowali sieć o nazwie Lizard Stressor, której inne osoby mogą używać do wyłączania witryn internetowych w celu stworzenia uciążliwości lub w celach przestępczych. Sieci komputerów osobistych lub serwerów przekształcane w boty nie są niczym nowym. Krebs odkrył jednak, że Lizard Stressor opiera się na routerach używanych w domach i sieciach komercyjnych. Zainfekowane lub zhakowane urządzenia, które są podłączone do sieci domowej, mogą być wykorzystywane do bardziej nikczemnych celów. Mogą stanowić punkt wyjścia do włamywania się do komputerów osobistych lub służyć do przechwytywania danych przesyłanych przez sieć domową, w tym haseł lub danych karty kredytowej.



Łatwość, z jaką te routery zostały naruszone, być może nie jest zaskakująca. Jest dobrze udokumentowane, że większość routerów domowych jest dostarczana z łatwym do wykorzystania oprogramowaniem lub administracyjnym panelem sterowania, który używa domyślnej nazwy użytkownika i hasła, takiego jak admin.

Urządzenia inteligentne zazwyczaj mają podobne funkcje sieciowe. A ponieważ coraz więcej urządzeń gospodarstwa domowego jest skomputeryzowanych i podłączonych do Internetu, hakerzy mogą zwrócić uwagę na te nowe cele.

Na niepewność domowego sprzętu sieciowego wpływa wiele czynników. Konsumenci zazwyczaj nie kupują sprzętu w oparciu o wymagania bezpieczeństwa stosowane przez specjalistów IT, takie jak gwarancja aktualizacji systemu operacyjnego przez określony czas. Niska cena wpływa raczej na nawyki zakupowe, a funkcje są nierównomiernie uwzględniane w tańszym sprzęcie, nawet od głównych dostawców.



Istnieje również napięcie między zaostrzeniem zabezpieczeń a wygodą dla użytkowników. Ustawienie unikalnej nazwy konta i hasła dla każdego routera byłoby stosunkowo proste, ponieważ wymagałoby fizycznego kroku podczas uwierzytelniania, takiego jak włożenie USB. Jednak takie posunięcia w zakresie bezpieczeństwa frustrują wielu użytkowników. A to skłania ich do wykonywania telefonów do obsługi klienta i zwracania takich urządzeń do sklepu.

Nawet jeśli urządzenia są zaprojektowane w sposób bezpieczny, otwarte porty, które umożliwiają legalną komunikację z innymi komputerami, mogą umożliwić niezamierzony zdalny dostęp, a oprogramowanie może być nieaktualne. We wrześniu pewna firma podała, że ​​1,2 miliona routerów ma wspólny protokół można go łatwo otworzyć . W grudniu wykryto błąd naprawiony w 2002 r. istnieje na 12 milionach domowych routerów . Powszechną metodą uzyskiwania przez dostawców usług internetowych dostępu do routerów klientów jest również: prawdopodobna ścieżka wykorzystania dla milionów urządzeń.

Urządzenia — nawet te wydawane przez głównych producentów — nie są zazwyczaj aktualizowane z trzech powodów: producenci zaprzestają wsparcia, aby obniżyć koszty; producenci przechodzą lub kończą działalność; a klienci mogą nie być przygotowani do obsługi technicznej operacji aktualizacji oprogramowania układowego, która może obejmować pobranie poprawki i przesłanie jej za pomocą interfejsu administracyjnego w przeglądarce internetowej.



Na całym świecie wdrożono już setki milionów routerów domowych i małych biur. Liczbę urządzeń Internetu rzeczy szacuje się obecnie na cztery do pięciu miliardów i oczekuje się, że w ciągu pięciu lat wzrośnie do 25 do 50 miliardów. Takie urządzenia mogą mieć słabości podobne do tych, które można znaleźć w domowych urządzeniach sieciowych, zwłaszcza gdy firmy spieszą się z produkcją nowych produktów.

Niektóre organy regulacyjne wydają się być świadome pułapek i chętnie zapobiegają tego rodzaju lukom, które dotykają poprzednie generacje urządzeń wbudowanych. Przewodnicząca amerykańskiej Federalnej Komisji Handlu, Edith Ramirez, przedstawiła ośmiostronicowy adres przewodni na CES szczegółowo opisując obawy swojej agencji dotyczące prywatności, gromadzenia danych i bezpieczeństwa, zwracając uwagę producentów urządzeń Internetu rzeczy. Może tym razem posłuchają.

ukryć