Irak wprowadzi kontrolę w Internecie

BAGHDAD (AP) – Rząd iracki postanowił rozprawić się z dostawcami usług internetowych i zakazać witryn, które nawołują do przemocy lub zawierają pornografię, poinformowali we wtorek urzędnicy, co zostało ostro skrytykowane przez zwolenników wolności słowa jako niebezpieczny pierwszy krok w kierunku polityki cenzura.

Plan wzmocnienia rządowej kontroli nad treścią i użytkowaniem będzie wymagał od kawiarenek internetowych – a później także dostawców usług – uzyskania licencji, które podlegają kontroli rządowej i unieważnieniu, jeśli nie zostaną spełnione wymagania dotyczące zgodności.

Wszystkie strony internetowe, które gloryfikują terroryzm i nawołują do przemocy i sekciarstwa, lub te, które naruszają moralność społeczną za pomocą treści takich jak pornografia, zostaną zakazane, powiedział we wtorek rzecznik ministerstwa komunikacji Sameer al-Hasoon dla Associated Press.

Al-Hasoon odmówił ujawnienia dalszych szczegółów zaleceń komisji, ale powiedział, że oczekuje ich zatwierdzenia przez gabinet w przyszłym tygodniu. Kolejnym krokiem byłoby przesłanie przez rząd projektu ustawy do parlamentu.

Inny urzędnik powiedział, że ministerstwo planuje licencjonować pięciu z 10 dostawców usług bezprzewodowego Internetu działających obecnie w Iraku. Odmówił wyjaśnienia, dlaczego wybrano tę piątkę, ale powiedział, że zaostrzone ograniczenia zostaną wprowadzone w koordynacji z dyrekcją ds. zwalczania przestępczości internetowej MSW.

Urzędnik wypowiadał się pod warunkiem zachowania anonimowości, ponieważ nie był upoważniony do wypowiadania się w mediach.

Plan zaostrzenia rządowych kontroli wzbudził obawy o ochronę wolności konstytucyjnych. Od upadku Saddama Husajna w 2003 r. Irak miał stosunkowo luźne ograniczenia wobec dostawców Internetu w porównaniu z niektórymi muzułmańskimi sąsiadami.

Urzędnicy powiedzieli, że ich obawy dotyczą przede wszystkim witryn promujących przemoc. Mówią również, że chcą mieć pewność, że taryfy internetowe łatwo dostępne w kafejkach internetowych nie odbiegają zbytnio od społecznych obyczajów Iraku.

Jednak niezależne Obserwatorium Wolności Dziennikarskiej z siedzibą w Bagdadzie potępiło ten krok jako próbę kontrolowania przepływu bezpłatnych informacji w Internecie i ograniczenia wiedzy obywateli.

FZŚ stwierdziło również, że plan narusza iracką konstytucję, która gwarantuje wolność poczty, telegramów, komunikacji telefonicznej i elektronicznej. Konstytucja, uchwalona w 2005 roku, mówi, że takich komunikatów nie można monitorować, blokować ani ujawniać.

Wymówki związane z ochroną bezpieczeństwa narodowego lub norm moralnych są niedopuszczalne, stwierdziło w oświadczeniu JFO. Służy jedynie do cenzurowania usług internetowych i kontrolowania wolności wypowiedzi.

Grupa stwierdziła, że ​​plan otwiera drzwi do ściślejszej kontroli, szczególnie nad dyskusjami politycznymi, sprzeciwem lub debatą na temat kwestii wrażliwych dla rządu.

Mówi, że kontrole to powrót do czasów Saddama, kiedy dostęp do Internetu był ograniczony tylko do jednego dostawcy, a e-maile i rozmowy telefoniczne były monitorowane i cenzurowane przez Ministerstwo Komunikacji i agencje bezpieczeństwa.

Po obaleniu Saddama podczas inwazji prowadzonej przez USA w 2003 r., w stolicy, Bagdadzie i innych prowincjach rozpoczęło działalność dziesiątki dostawców bezprzewodowego Internetu, a setki kafejek internetowych zostały otwarte.

Hassan al-Kaabi, 26-letni właściciel kafejki internetowej we wschodniej szyickiej dzielnicy Sadr w Bagdadzie, nie sprzeciwia się blokowaniu stron internetowych oferujących pornografię z powodu szkód, jakie takie strony wyrządzają społeczeństwu. Jednak decyzja rządu dotycząca stron internetowych nawołujących do przemocy i terroryzmu jest niejasna i wymaga dalszych wyjaśnień.

Al-Kaabi, który ma 12 komputerów i oferuje usługi bezprzewodowe około 80 abonentom, powiedział, że martwi się o swoją przyszłość i zyski, jakie Irak osiągnął od czasu obalenia Saddama.

To dla mnie jak pułapka, powiedział. To z pewnością wpłynie na nasz biznes.

Copyright 2009 The Associated Press.





ukryć