Ja i mój troll

Tomi One





Mam trolla. Pisząc jako @zdzisiekm, Gus lub pod innymi nazwiskami, komentował historie na TechnologyReview.com 6386 razy i liczy na kwiecień 2017 r. Trolle są niezawodnie uprzejme i nie naruszają warunków naszej witryny. serwis. Zamiast tego, raz po raz odruchowo, tendencyjnie się myli w jednym temacie. Gus jest zły z powodu naszych raportów na temat globalnego ocieplenia i technologii energii odnawialnej. Jego zastrzeżenia są z założenia naukowe, ale mają mocno ideologiczny posmak.

Cztery lata temu, komentując zmiany klimatyczne: wybory moralne, @zdzisiekm w charakterystyczny sposób napisał: Po dosyć obszernym i dogłębnym przestudiowaniu odpowiedniej literatury naukowej – przeczytałem setki artykułów na ten temat – nie ma realnego „zagrożenia zmianą klimatu”. wszystko wymyślone – faktycznie opublikowana, recenzowana nauka jest w tej kwestii jasna… Dzieje się tak, ponieważ w niektórych krajach [ekonomiści] tak bardzo chcą przestawić gospodarkę z paliw kopalnych, że pójdą z każdym kłamstwem…

Tajemnicze maszyny

Ta historia była częścią naszego wydania z maja 2017 r.



  • Zobacz resztę numeru
  • Subskrybuj

W ciągu naszego długiego związku Gus się nie zmienił. W styczniu ubiegłego roku, po przeczytaniu Co jest zagrożone, gdy Trump bierze na cel w badaniach nad czystą energią”, zauważył, że żadne z rozwiązań popieranych przez amerykańską lewicę, czyli Demokratów, nie jest przystępne cenowo, bezpieczne ani… niezawodne. Dodanie do sieci przerywanych źródeł energii ma tylko jeden efekt: zwiększa koszty energii… O bezpieczeństwo zapytaj miliony nietoperzy i ptaków zabitych, oślepionych i usmażonych w locie przez wiatraki i instalacje słoneczne. Zapytaj ludzi, którym przeszkadza nieustanny irytujący hałas wiatraków. Te technologie też nie stworzyły miejsc pracy… poza Chinami.

To osobiste dla @zdzisiekm; nasze interakcje są intymne i przegrzane. Często oczerniał mój osąd i dyskredytował moje kwalifikacje. To naprawdę nie twoja dziedzina, napisał do mnie niedawno w e-mailu.

Rzeczy zrecenzowane

  • Projekt Koral

  • Perspektywiczny

  • Komentarze cywilne

  • Teorie spiskowe

    Autorstwa Cass Sunstein i Adriana Vermeule
    Czasopismo Filozofii Politycznej
    2008



  • O bzdurach

    Autorstwa Harry'ego G. Frankfurt
    Przegląd kwartalny Raritana
    Jesień 1986

Wiem, kim jest Gus, bo go wytropiłem. Prosimy czytelników o podanie pewnych danych osobowych, zanim będą mogli komentować, i nie było trudno go znaleźć. Mój troll jest sześćdziesięcioletnim doradcą technicznym wydziału IT dużej uczelni publicznej na Środkowym Zachodzie. Ma nie jednego, ale dwa doktoraty – z elektrotechniki i fizyki. Pisze dobre badania o architekturze komputerowej i złą poezję o kotach. (Zgodziłem się nie używać prawdziwego imienia @zdzisiekm w tej historii. Wiem, że wiesz kim jestem, powiedział, ale cenię sobie anonimowość i nie chcę, żeby ludzie rzucali cegłami w moje okno lub niszczyli mój samochód.)

Kiedy zapytałem Gusa, dlaczego marnuje tyle czasu i ducha na komentowanie naszej strony, odpowiedział: W ogóle nie zajmuje mi to dużo czasu. Mam osobistą bazę danych, dzięki której mogę szybko wyszukać konkretne artykuły na różne tematy, których mam już dziesiątki tysięcy. To prawda. Jak wiele trolli, @zdzisiekm wycina i wkleja te same memy do wielu komentarzy. Szczególnie podoba mu się wpis, który zaczyna się: „Całe globalne ocieplenie obserwowane od 1880 r. było mniejsze niż naturalna stuletnia globalna zmienność temperatury, po której następuje wyselekcjonowana lista artykułów z niejasne czasopisma z niewielką lub żadną wzajemną recenzją, co ma sprawiać wrażenie, że trwa naukowa debata na temat przyczyn zmian klimatycznych.



Zapytany o swoje motywy, Gus odpowiedział: To są kwestie sporne i stronnicze. Nie oszukujmy się, że tak nie jest. Właśnie dlatego oczekiwałbym równowagi w relacjonowaniu tych tematów, zwłaszcza DZIECI . W przeszłości sugerowałem, że dobrym pomysłem może być opublikowanie obok siebie przeciwstawnych poglądów, ponieważ WSJ czasami robi. Jeśli DZIECI zrobiłem to, dlaczego, byłoby mniej powodów do komentowania. W przeciwieństwie, DZIECI był raczej stronniczy w swoich artykułach dotyczących klimatu i energii. Próbowałem wyjaśnić, że nie możemy publikować przeciwnych poglądów – że emisje przemysłowe nie mają wpływu na klimat i że gdyby globalne ocieplenie okazało się rzeczywistością, ludzie mogliby skutecznie zareagować, gdy stanie się problemem – ponieważ te poglądy nie są prawda. Bezskutecznie: @zdzisiekm jest twardym naukowcem; Jestem ignorantem redaktorem.

Tomi One

Otrzymujemy komentarze podobne w ich pogardy, choć inne w polityce, od czytelników, którzy wierzą, że publikujemy PROPAGANDĘ I KŁAMSTWA Monsanto i innych twórców organizmów modyfikowanych genetycznie, lub którzy są przekonani, że ukrywamy prawdę o brudnych i niezdrowych praktykach szczepień i jego powiązania z autyzmem. Wszyscy tacy czytelnicy podzielają konspiracyjny punkt widzenia: uważają, że konsensus naukowy lub ekonomiczny jest w pewien sposób mistyfikacją; że dziennikarze i naukowcy są strażnikami, którzy wymuszają niebezpieczną ortodoksję, często dla osobistych korzyści lub korzyści partii; i że uczciwi komentatorzy muszą wykazać, że opozycji nie można uciszyć. Nie wszyscy komentujący na TechnologyReview.com są tacy, ale w ostatnich latach ci, którzy są bardziej pokrzywdzeni, zniechęcili innych czytelników do komentowania.



Nasze niezadowolone doświadczenia z komentarzami są wspólne dla większości wydawców. Podczas wyborów w USA w 2016 r., kiedy komentatorzy byli szczególnie nieumiarkowani (albo szczerze, albo dlatego, że płacono im za publikację lub byli nie ludzie w ogóle oprócz botów), problem narastał. Sekcje komentarzy to teraz cyfrowe przestrzenie, które wydawcy przekazali trollom, wariatom i teoretykom spiskowym wszelkiego rodzaju. Dlaczego komentatorzy to robią? w Teorie spiskowe prawnicy Cass Sunstein i Adrian Vermeule przypisują myślenie spiskowe uczuciu niemocy: takie teorie szczególnie przemawiają do ludzi, którzy są cynicznie nastawieni do polityki, którzy mają niższą samoocenę i którzy generalnie wyzywają się autorytetu. Komentowanie sprawia, że ​​czują się mniej bezsilni i drażliwi. Ale dlaczego wydawca miałby znosić Gus lub jakikolwiek troll? Po co im dogadzać? Po co w tym i ?

Monomaniaczne i zrzędliwe impulsy

Przyznając, że pojedyncze komentarze w większości mają niewielką wartość, obrońcy komentarzy przypisują działaniu trzy korzyści. Twierdzą, że komentarze są cyfrowym homologiem listów do redakcji i mogą być nieodłącznie interesujące; że są sposobem na słuchanie swoich użytkowników , dostarczając istotnych informacji zwrotnych na temat tego, czym są ostatecznie produkty; oraz że komentarze służą interesom biznesowym poprzez określanie różnych miar zaangażowania czytelników, takich jak czas spędzony w witrynie lub ponowne wizyty, co z kolei poprawia skuteczność reklam lub prawdopodobieństwo sprzedaży subskrypcji lub członkostwa. W rzeczywistości odsetek odbiorców wydawców, którzy komentują, jest tak mały i niereprezentatywny, że tylko pierwszy argument jest słuszny i tylko w moderowanych witrynach z mniej lub bardziej doświadczonymi czytelnikami, odpowiadającymi na wysokiej jakości dziennikarstwo i informacje.

Nie mamy czasu… na dalsze monitorowanie tego gówna posuwającego się naprzód.

Powody, dla których wydawcy wyłączają komentarze, mówią: od 2014 r. Vice, Recode, Reuters, Popularna nauka , Tydzień , Mikrofon, Pobocze, USA dziś FTW i wiele innych witryn zamknęło komentarze, ponieważ wymagało zbyt wiele pracy, aby uzyskać niewielki zwrot. Kiedy NPR.org wyłączyło komentowanie w sierpniu ubiegłego roku, redaktor zarządzający Scott Montgomery podał ilościowe racjonalne uzasadnienie : Komentuje znacznie mniej niż 1% [od 25 do 35 milionów unikalnych użytkowników miesięcznie], a liczba regularnych uczestników jest jeszcze mniejsza. Tylko 2600 osób opublikowało co najmniej jeden komentarz w każdym z ostatnich trzech miesięcy — 0,003% z 79,8 miliona użytkowników NPR.org, którzy odwiedzili witrynę w tym okresie. Stosunek komentowania do czytania na TechnologyReview.com jest podobny do tego w National Public Radio: w 2016 r. około 3000 osób skomentowało historie spośród 21 205 603 użytkowników witryny, co stanowi zaledwie 0,014 procent naszego całkowitego ruchu. Bardziej anegdotycznie, ci, którzy komentowali, byli bardziej jak @zdzisiekm niż nasza większa publiczność: starsza, bardziej monomaniakalna i zrzędliwa.

Krótko mówiąc, komentatorzy nie są reprezentatywni i nie są wystarczająco liczni, aby znacząco poprawić zaangażowanie. Co gorsza, ich komentarze wymagają ciągłego przycinania lub usuwania przez oddany personel lub firmy specjalizujące się w odpieraniu trolli, aby wydawcy nie pogodzili się z bzdurami lub gorzej. Jonathan Smith, redaktor naczelny Vice.com, był więcej tępy niż obywatelski Montgomery, kiedy wyjaśnił, dlaczego skończył z komentarzami: Nie mamy czasu ani chęci, aby dalej monitorować to gówno posuwające się naprzód.

Te witryny, które nadal są zaangażowane w komentarze, generalnie stosują ograniczoną liczbę strategii. Mniejsi wydawcy, którzy wyłączyli komentowanie na własnych stronach, pogodzili się z tym, że dyskusje przeniosły się na Facebook, Twitter i Instagram. Kara Swisher z Recode powiedział , Rzeczy się zmieniły; musisz się z nimi zmienić. Media społecznościowe to po prostu lepsze miejsce do angażowania inteligentnych odbiorców, którzy nie trollują. W naszych komentarzach do różnych historii wpadliśmy w spore kłopoty – ataki na naszych pisarzy, po prostu głupie rzeczy; to nie było mądre. Komentarze w mediach społecznościowych są czasem bardziej uprzejme, ponieważ wiele osób posługuje się swoją prawdziwą tożsamością, co zniechęca do trollich impulsów. Więksi wydawcy, którzy zdecydują się zachować komentarze na stronie, w tym New York Times , ten Opiekun , a Washington Post , często ograniczają problem, ograniczając liczbę artykułów z komentarzami, ilość czasu, jaką czytelnicy mają na komentowanie, lub jedno i drugie. Na przykład tylko 10 procent artykułów na NYTimes.com ma komentarze, a komentowanie jest zazwyczaj zamknięte po 24 godzinach. Ograniczenie liczby komentarzy umożliwia moderatorom zatwierdzanie, odrzucanie, promowanie lub degradowanie najlepszych lub najgorszych.

Technolodzy, jak chcą, zaproponowali technologiczne rozwiązania problemu komentarzy. Projekt Koral , współpraca między Washington Post , ten New York Times, oraz Mozilla i Knight Foundations, dostarcza narzędzia typu open source dla redakcji, które chcą budować lepsze systemy komentowania, w tym funkcje Ask i Talk. Perspektywiczny , stworzony przez zespół Google Counter-Abuse Technology i Jigsaw , inkubator technologiczny firmy Alphabet, który zajmuje się wyzwaniami związanymi z wolnością słowa, wykorzystuje uczenie maszynowe do oceny stopnia, w jakim każdy komentarz może pogorszyć lub ulepszyć rozmowę. Komentarze cywilne zmusza społeczności do oceny komentarza przed jego opublikowaniem. Wreszcie w ciekawy eksperyment , NRKbeta, strona technologiczna norweskiego nadawcy publicznego, wymaga od potencjalnych komentatorów, aby udowodnili, że rozumieją historię, odpowiadając na trzy pytania wielokrotnego wyboru, zanim będą mogli komentować.

Jak dla nas , w zeszłym roku byłem tak szalenie zniechęcony tym, jak Przegląd technologii MIT Historie stały się częścią niekończących się, jałowych wojen kulturowych Ameryki (i tak sfrustrowanych @zdzisiekm i pół tuzina innych komentatorów), że wyłączyliśmy komentowanie na cztery miesiące, aby na nowo wyobrazić sobie, jak moglibyśmy prowadzić bardziej oświecone i pouczające rozmowy. My również zaakceptowaliśmy, że najbardziej aktywny komentarz do naszych historii pojawił się teraz w mediach społecznościowych, ale czuliśmy, że nadal jest miejsce na komentarze na stronie. (Rzeczywiście, te dwie platformy mogą się nawzajem inspirować w owocny sposób.) Wierzyliśmy, że dobre komentarze mogą ozdobić i ulepszyć nasze dziennikarstwo. Nie mieliśmy jednak złudzeń, że komentatorzy są przedstawicielami naszego szerszego grona odbiorców lub że komentarze służą jakimkolwiek bezpośrednim celom biznesowym. Opierając się na Disqus i funkcji Ask w Projekcie Coral, nasza nowa strategia czerpie z rozwiązań opisanych powyżej i nadal jest w toku.

Strategie bez złudzeń

Tomi One

Zdecydowaliśmy, naśladując New York Times , że czytelnicy komentowaliby tylko kilka historii, a potem tylko na chwilę. Historie, które mogą odwdzięczyć się dobrym komentarzem, takie jak nasze główne artykuły, eseje i recenzje, będą miały komentarze, ale te, które mogą wywołać spory między partyzantami, nie. Gdy tylko to możliwe, zdecydowaliśmy się myśleć o komentarzach jako integralnych elementach historii: zastanawialiśmy się, czy moglibyśmy skonstruować całe historie wokół komentarzy, czy też zapoczątkować rozmowę, zapraszając do komentowania nasze najmądrzejsze i najbardziej poinformowane źródła. Nikt tego dokładnie nie robił, ale niektóre komentarze ekspertów w Ars Technica i The Information zainspirowały nas. Chcieliśmy, aby czytelnicy głosowali na komentarze w górę iw dół, jak kiedyś czytelnicy w Kinja Gawkera. Wiedzieliśmy, że pisarze, twórcy stron internetowych oraz redaktorzy mediów społecznościowych i społeczności będą musieli być mocno zaangażowani w tworzenie komentarzy; jak Ekonomista , nie uruchomilibyśmy wątku i nie odeszli.

Wreszcie, co najbardziej kontrowersyjne, zdecydowaliśmy, że nie zawahamy się cenzurować komentarzy lub blokować czytelników, jeśli zdeprecjonują witrynę. Oznacza to, że nawet jeśli komentarze były grzecznie wyrażone i trafne, i w inny sposób spełniały nasze wytyczne dotyczące komentowania , uznaliśmy, że powinniśmy mieć swobodę ukrywania ich autorów, jeśli nas trollują, publikują głupie gadanie , przejął wątek lub zaprzeczył znanym dowodom. Pieprzyć @zdzisiekm i jego bandę, chyba że zachowują się jak spadkobiercy tradycji cywilizowanego komentarza. Nie ma nieodłącznego prawa do komentowania, chyba że czytelnicy wywiązują się z różnych obowiązków i odpowiedzialności.

Jak działa nasza strategia komentowania? Gus dobrze zareagował na nowy reżim, chociaż jego zdanie pozostaje niezmienione. Wciąż komentuje prawie codziennie, ale mówi: Z mojej strony nauczyłem się komentować z większą precyzją i mniejszym, powiedzmy, osobistym zaangażowaniem. Argumentuje mniej agresywnie i bardziej szczerze, mniej wycina i wkleja, a więcej łączy z badaniami, które można obronić. Ostatnio podziękował mi za rozsądek w całej sprawie komentowania. Mamy nawet zakład: jeśli globalne temperatury same spadną do 2030 r., mówi, jesteś mi winien obiad w wybranej przeze mnie restauracji; w przeciwnym razie jestem ci coś winien.

Oczywiście czytelnicy nie są powszechnie szczęśliwi. Kiedy oni kiedykolwiek byli? Nie tak dawno, odpowiadając na historię o ważnym projekcie stworzenia podkrytycznej placówki do testowania małych, przenośnych reaktorów jądrowych chłodzonych stopioną solą (patrz Laboratorium Nuklearne MIT ma niezwykły plan, aby rozpocząć zaawansowane badania reaktorów), breister Jeden z internetowych kumpli @zdzisiekm napisał: Ach wreszcie artykuł, który nie wyłącza komentarzy. Cenzura w najlepszym wydaniu uzupełnia [sic] TR i ich politykę tłumienia odmiennych poglądów.

Nie możesz zadowolić wszystkich.

ukryć