Jak Google oszczędza światu 65 miliardów dolarów rocznie

Hal Varian, główny ekonomista Google, oblicza, że ​​wyszukiwania przeprowadzane w Google pozwalają zaoszczędzić mieszkańcom Ziemi łącznie 65 miliardów dolarów rocznie. Varian, jeden z głównych mówców na Web 2.0 Expo odbywającym się w San Francisco, przedstawił swoją logikę na slajdzie, który brzmiał:





Na osobę

• Średnie zarobki godzinowe [zatrudnionego użytkownika Google] = 22 $ USD

• [Wyszukiwania w sieci] Oszczędź 3,75 minuty dziennie = 1,37 USD / dzień



[W porównaniu z wyszukiwaniem informacji poza internetem]

• 365 dni w roku = 500 USD

• Ilu użytkowników?



• 130 mln zatrudnionych osób

• 130 mln x 500 = 65 [mld]

• 300 mln [łączna liczba użytkowników Google]



• 300 mln x 500 = 150 USD [mld]

(h/t do Patrick C. Price do przechwytywania oryginalny slajd )

Varian jest znakomity ekonomista , więc możemy założyć, że oparł te liczby na najlepszych dostępnych danych. Jeśli jego obliczenia odzwierciedlają rzeczywistość, rodzą szereg interesujących pytań:



1. Czy zapłaciłbyś 1 USD dziennie za dostęp do Google?

New York Times wznosi paywall i nawet wróżki z Gawkera wydają się być za tym. Różnica polega na tym, że Google nie potrzebuje Twoich pieniędzy. Ale powiedzmy, że następny dyrektor generalny firmy staje się chciwy. Czy naprawdę jesteś gotowy, by żyć wyłącznie na Bingu i wodzie?

Załóżmy, że tylko jedna trzecia obecnych użytkowników Google (100 milionów) płaciła dziennie za ten przywilej. Dla firmy byłby on wart 36,5 miliarda dolarów rocznie – to więcej niż jej obecne całkowite przychody, które w 2010 roku wyniosły 29,3 miliarda dolarów.

Ale czy jedna trzecia użytkowników Google naprawdę zapłaciłaby dolara dziennie za korzystanie z niego, gdy istnieją bezpłatne alternatywy? Google, który pobierałby opłaty, byłby znacznie słabszym podmiotem w sieci i istnieje duża szansa, że ​​firma nie mogłaby zarobić tak dużo, jak teraz, tylko dzięki przychodom z reklam. Co tylko pokazuje błyskotliwość aukcji reklamowych, które napędzają Adsense/Adwords – ten sam rynek, który Varian pomógł zbudować.

2. Skąd Google wie, jaki procent użytkowników jest zatrudnionych i że ich średnia płaca wynosi 22 USD za godzinę?

Dane demograficzne są niezwykle cenne dla reklamodawców. W rzeczywistości bez tego nie można sprzedawać reklam na nieruchomości medialnej. Jego pozyskiwanie nie ma zwykle charakteru naukowego: w przypadku czasopism ankiety wśród czytelników są przeprowadzane bez widocznego uwzględniania subtelności, takich jak błąd selekcji (jak sądzę, nikt nigdy nie mylił marketerów z naukowcami).

Więc czego używa Google? Firma ma oczywiście dość dokładne dane lokalizacyjne dla każdego ze swoich użytkowników, ale nie można nie zastanawiać się, czy firma mierzy również częstotliwość, z jaką szukamy dóbr luksusowych, nowych samochodów lub powiedzmy prawników zajmujących się upadłością.

3. Skąd u licha wzięła się liczba 3,75 minut dziennie?

Część musi być czasem, który w innym przypadku spędzilibyśmy, korzystając z książki telefonicznej lub innej papierowej książki telefonicznej. Ale to prowadzi bezpośrednio do pytania nr 5…

4. Jak można uzasadnić twierdzenie, że Google oszczędza nam czas?

Ekonomiści zajmujący się efektywnością energetyczną mówią o czymś zwanym „efektem odbicia”, który mówi, że kiedy zwiększasz wydajność urządzenia lub procesu, ludzie zwykle go zużywają. (Naukowiec Stan Cox powiedział, że… jak wystawianie energii na sprzedaż .

Podobnie w przemówieniu Variana powiedział : Gdy uzyskanie odpowiedzi było kosztowne, zadaliśmy kilka pytań. Teraz, gdy odpowiedzi są tanie, zadajemy wiele pytań.

Skoro Google ułatwiło wyszukiwanie, jak może twierdzić, że oszczędza nam czas? Czy łatwość wyszukiwania nie pomnożyła po prostu liczby wyszukiwań, które wykonujemy, pozwalając nam wyszukiwać nie tylko rzeczy, których potrzebujemy, ale także rzeczy, których chcemy. Czy wyszukiwanie nie stało się tak samo ważne w czasie wolnym, jak w biznesie?

Z pewnością musi być jakiś efekt odbicia w większej wydajności czasowej, którą zapewnił nam Google. Jak inaczej możemy wyjaśnić ubóstwo czasu, które odczuwa tak wielu pracowników sieci?

Śledź Mims na Twitterze lub skontaktuj się z nim przez e-mail .

ukryć