Jak MySpace jest antyspołeczny

Trzy lata temu serwisy społecznościowe były w dużej mierze domeną internetowych maniaków i zagorzałych networkerów biznesowych. Dziś MySpace, największa na świecie witryna sieciowa, ma ponad 102 miliony członków i jest centrum całego ekosystemu start-upów i firm o ugruntowanej pozycji, udostępniających reklamy, treści i oprogramowanie, które członkowie mogą wykorzystać do ulepszenia swoich profili MySpace lub znalezienia przyjaciele łatwiej.





Ta ekonomia MySpace jest zbieżna z minibranżami, które wyrosły wokół witryn takich jak Google, na których skupiają się dziesiątki firm zajmujących się optymalizacją wyszukiwarek, oraz eBay, który zachęca zewnętrznych programistów do tworzenia narzędzi do kupowania i sprzedawania w witrynie aukcyjnej łatwiej.

Ale jako platforma dla innych firm, MySpace może być znacznie mniej stabilna niż inni giganci sieciowi.

Po pierwsze, jej firma macierzysta, Fox Interactive, nie jest szczególnie przychylna usługom zewnętrznym, które współdziałają z serwerami MySpace lub od nich zależą. W zeszłym roku Fox zabronił użytkownikom dodawania filmów z wiodącej witryny do udostępniania wideo, YouTube, do ich profili MySpace (zakaz został cofnięty po głośnych protestach użytkowników), a groźby podjęcia kroków prawnych ze strony Fox Interactive spowodowały zamknięcie kilku zautomatyzowanych MySpace witryny typu mashup, które zanurzają się w profilach MySpace w celu uzyskania informacji na przykład o statusie randkowym członka.



I chociaż użytkownicy MySpace stanowią ogromny i wciąż rozwijający się rynek – około 200 000 osób dołączyło do witryny tylko we wtorek, 16 sierpnia – rzeczywisty ruch w witrynie ustabilizował się tego lata, co skłoniło niektórych komentatorów do spekulacji, że popularność witryny wśród młodych trendsetterów osiągnął szczyt. Rozkwit może spadać z róży MySpace, pisze Nicholas Carr, były redaktor naczelny Harvard Business Review i autor książki Czy to ma znaczenie?

Z pewnością MySpace to jedna z najbardziej niezwykłych historii sukcesu w sieci. Od momentu powstania zaledwie trzy lata temu, połączenie prostych narzędzi do znajdowania znajomych, dostosowywania profili oraz udostępniania muzyki i filmów pomogło jej rozprzestrzeniać się wirusowo wśród nastolatków i 20-latków w świecie anglojęzycznym, pozostawiając starsze strony internetowe, takie jak Friendster daleko w tyle. Jeśli nie jesteś na MySpace, nie istniejesz, jak powiedziała jedna z licealistów, badaczka portali społecznościowych w Berkeley, Danah Boyd. Rzeczywiście, MySpace jest szóstą najczęściej odwiedzaną witryną w Internecie, generującą od 15 do 20 milionów odsłon dziennie.

Według lipcowego badania przeprowadzonego przez Nielsen/NetRatings reklamy w witrynie stanowią również 17% wszystkich reklam graficznych w Internecie. To sprawia, że ​​MySpace nie może się oprzeć firmom reklamowym, takim jak Google, który niedawno obiecał Fox Interactive Media 900 milionów dolarów w ciągu najbliższych trzech lat w zamian za wyłączne prawo do umieszczania w witrynie reklam tekstowych opartych na słowach kluczowych, a także wszelkich reklam graficznych, które nie zostały sprzedane. bezpośrednio przez Fox.



Ponieważ Google i jego rówieśnicy przekonują się do MySpace – firmy zajmującej się wyszukiwaniem podobno przelicytowały zarówno Yahoo, jak i MSN Microsoftu w zakresie kontraktu reklamowego – nie jest niespodzianką, że wiele mniejszych firm internetowych również wyczuwa zyski. Jedną z takich firm jest Browster z siedzibą w San Francisco, twórca bezpłatnego programu przeglądarki w przeglądarce, który umożliwia użytkownikom przeglądarki Firefox lub Internet Explorer szybki podgląd witryn wymienionych na dowolnej stronie internetowej bez konieczności przechodzenia do tych witryn. (zobacz Modernizacja przeglądarki internetowej ). Najnowsza wersja narzędzia Browster, wydana 14 sierpnia, rozpoznaje profile MySpace (zwykle listy znajomych) wymienione na stronie danego użytkownika i kompresuje je do bardzo uproszczonych widoków, bez rozpraszającej grafiki i muzyki, które można znaleźć na wielu profilach MySpace. Browster nie ma bezpośredniego związku finansowego z MySpace; zamiast tego zarabia pieniądze, obciążając wyszukiwarki i inne firmy za umieszczanie ich pól wyszukiwania w oknie przeglądarki.

MySpace świetnie nadaje się do wyrażania siebie, ale jest to bolesne dla użytkowników, którzy chcą po prostu przeglądać listy znajomych i ludzi, których mogą chcieć poznać, mówi Scott Milener, dyrektor generalny Browster. Robi się to bardzo nużące, zwłaszcza przy tych dziwnych tłach i niebieskim tekście i odtwarzanej muzyce. Dajemy jaśniejszy, prostszy widok, który jest szybszy i faktycznie zmniejsza obciążenie serwerów MySpace.

Milener mówi, że ściganie użytkowników MySpace jest zdecydowanie strategicznym posunięciem dla firmy. Milener twierdzi, że użytkownicy innych witryn z dużą ilością danych, takich jak eBay i CNN.com, mogą również docenić uproszczony pogląd Browstera na podstawową zawartość każdej strony, ale firma najpierw skupiła się na MySpace, ponieważ tam marketing wirusowy przebiega szybciej. Nie ma dwóch użytkowników CNN.com, którzy nie znają się ani nie mogą ze sobą rozmawiać, mówi Milener. Ale MySpace ma wbudowany system komunikacji, w tym komunikatory, e-maile i blogi. Jeśli jedna osoba lubi Browster, jest bardzo prawdopodobne, że powie 10 znajomym – lub przynajmniej ma duże możliwości, aby powiedzieć 10 znajomym.



Przeglądarka działa na każdej stronie internetowej, nie tylko na MySpace. Ale koteria innych witryn istnieje wyłącznie po to, by nakarmić bestię MySpace, jak Pete Cashmore stawia to na swoim popularnym blogu technologicznym Mashable.com. Większość z nich, takich jak PimpMySpace, MySpaceEditor i MySpaceLayouts, oferuje narzędzia graficzne i projektowe, które pomagają użytkownikom MySpace budować wyróżniające się profile. Witryny zazwyczaj nie pobierają opłat za swoje usługi, zamiast tego utrzymują się z reklam. Inna klasa witryn — sieci udostępniania multimediów, takie jak YouTube i Odeo — pomagają użytkownikom umieszczać łącza wideo lub podcasty na stronach profilu MySpace; widzowie lub słuchacze są często kierowani z powrotem do witryny hostującej treści, która następnie zarabia pieniądze na reklamie.

Ale jak długo MySpace może utrzymać te peryferyjne biznesy? Pomimo rosnącej bazy użytkowników, rzeczywisty ruch na MySpace ustabilizował się około cztery miesiące temu. Według firmy monitorującej ruch w sieci, Alexa, w październiku 2005 r. MySpace odpowiadało za około 8 na 1000 odsłon stron w sieci dziennie; do kwietnia 2006 r. liczba ta wzrosła do 20 na 1000. Ale od tego czasu wyświetlenia strony MySpace jako procent całkowitego ruchu internetowego były statyczne lub spadały.

Wyrównanie ruchu na stronie może być jedynie oznaką, że główni użytkownicy MySpace – w wieku od 16 do 24 lat – są na wakacjach. Albo może to oznaczać, że MySpace stał się tak dobrze znany, że nie jest już najfajniejszym miejscem spotkań dla nastoletnich trendsetterów. Rzeczywiście, pośrodku płaskowyżu MySpace, nowej witryny sieci społecznościowej piję , który jest skierowany w szczególności do uczniów szkół średnich i studentów, odnotował podwojenie ruchu (do około 4 na 1000 odsłon).



Jest jeszcze jeden powód, dla którego MySpace może być niebezpieczną witryną do budowania biznesu: może być nieprzyjaznym miejscem dla osób z zewnątrz oferujących usługi czerpiące bezpośrednio z bazy danych MySpace, na przykład poprzez automatyczne wyszukiwanie profili. Rozważmy przypadek DatingAnyone.com, witryny, która powiadamia członków MySpace, gdy status związku znajomego zmienia się z zabranego na wolny lub randkujący. Usługa zdobyła uznanie wśród blogerów technologicznych jako sprytny i użyteczny dodatek do MySpace. Jednak w czerwcu właściciel witryny Jared Chandler otrzymał list od prawników MySpace, w którym stwierdził, że witryna naruszyła warunki korzystania z usługi MySpace, nakładając nadmierne obciążenie na serwery MySpace i żądając jej zamknięcia; Chandler posłuchał. Podobną stronę, SingleStat.us, spotkał ten sam los w tym samym miesiącu.

Ostatecznie programiści i przedsiębiorcy, którzy chcą oferować usługi użytkownikom dużych witryn, mogą lepiej współpracować z firmami takimi jak eBay, które wyraźnie zachęcają programistów zewnętrznych do tworzenia aplikacji, które współpracują z bazą danych inwentaryzacji (patrz eBay: System operacyjny dla handlu elektronicznego? ). Chcemy zbudować platformę dla innowacji, mówi Eric Billingsley, starszy dyrektor w eBay Research Labs. Chcemy, aby zewnętrzni programiści tworzyli dla nas [nowe aplikacje] i pozwalamy im na tym czerpać zyski.

ukryć