211service.com
Jak opublikować „Minimalnie opłacalny magazyn” w Internecie?
Nikogo nie szokuje, publikacja News Corporation tylko na iPada Codzienny kopnął w kalendarz Dziś . Dopóki strony przyszłości dziennikarstwa zastanów się nad dlaczego? oraz dlatego technologowie tacy jak Marco Arment i Craig Mod mogli już zidentyfikować działająca alternatywa . Ich powiązania z dziennikarstwem lub przemysłem wydawniczym, tak jak rozumiemy to przez ostatnie stulecie, są w najlepszym razie słabe – Broń jest programistą, który zbudował Tumblra oraz Instapapier , dopóki Przeciwko był projektantem produktu w Flipboard . A ten status outsidera jest właśnie powodem, dla którego się czegoś interesuje.

Cyfrowo rodzimy magazyn Marco Armta, The Magazine. [przez Craig Mod ]
Startupy internetowe żyją i umierają zgodnie ze strategią o nazwie MVP lub minimalnie opłacalny produkt. Armment zastosował tę filozofię do publikacji cyfrowych w swojej publikacji Magazyn , który wystartował w październiku. Z jednej strony The Magazine jest bardzo podobny do The Daily: jest to płatna aplikacja, dostępna tylko na urządzeniach z systemem iOS (za pośrednictwem niewygodnej witryny Apple Newsstand) i zdecydowanie jest przedsięwzięciem biznesowym, a nie artystycznym dziełem miłości (Arment obiecał zamknąć aplikację, jeśli nie przyniesie zysku po czterech wydaniach).
Z drugiej strony jest tak samo przeciwieństwem aplikacji Ruperta Murdocha, jak antymateria pochodzi z materii. Jasne, The Daily próbował być USA Today na iPadzie, podczas gdy The Magazine to w zasadzie McSweeney dla nerdów technicznych - ale te różnice są głębokie. To, co sprawia, że aplikacja Arment działa – i co może uczynić ją zrównoważonym modelem dla innych, bardziej ambitnych publikacji – ma wiele wspólnego z praktycznymi aspektami technologii, infrastrukturą i doświadczeniem użytkownika, a nie swobodnie płynąca abstrakcja zwana dziennikarstwem . Mod rozwija te spostrzeżenia w esej, który trzeba przeczytać , ale oto destylacja, jak zbudować operację MVP (minimum viable publishing):
- Uprość to, abyś mógł zrobić to szybko. Wciągające wrażenia z czytania są w porządku i elegancko, ale nikt nie chce czekać na pobranie wielu gigabajtów. Zoptymalizuj swoją publikację pod kątem szybkości. Oznacza to tekst, a nie interaktywne gadżety; przewijanie układów jednokolumnowych, bez paginacji i krzykliwych schematów nawigacji; i małe pakiety elementów o podobnej wielkości, a nie podobny do wydruku stos sekcji otaczających dobrze element. Pomyśl o Instagramie, nie Photoshopie.
- Otwórz (wystarczy). Oprzyj to na HTML, więc jest proste, tj. szybkie, ale także przyszłościowe. Zapewnia to również, że każdy element treści ma odpowiedni, dotykalny dom w otwartej sieci, jak to określa Mod; mimo że aplikacja jest płatna, zawartość bez adresu publicznego nie istnieje w oczach wszystkich interoperacyjnych mechanizmów udostępniania, które razem wiążą sieć.
- Wykorzystaj płynny potok zakupów. Tylko programista iOS, taki jak Armment, mógł naprawdę wykorzystać możliwości czegoś takiego jak Kiosk, przekonuje Mod. To w zasadzie RSS, ale lepsze: czytelnicy mogą spróbować, zanim kupią, a raz kupią, raz płaci, a potem nowe treści bezproblemowo i natychmiast wpadają do publikacji. Nie trzeba się zastanawiać (hm, czy ten jeden artykuł jest wart swojej ceny?) i czekać (Kiosk przesyła nową zawartość do urządzenia w tle, więc jest już tam, gdy zdecydujesz się ją przeczytać).
Jeśli nic z tego nie brzmi jak nauka o rakietach, to właśnie o to chodzi. To nic innego jak sprytne strategie rozwoju cyfrowego i projektowania produktów zastosowane w kontekście wydawniczym. Każdy inny wydawca cyfrowy postępuje odwrotnie: zaczynając od (starszych) strategii publikowania i wspierając technologię – co prowadzi do rozdętych, niezrównoważonych operacji i doświadczeń użytkowników, które nigdy nie są na tyle niezbędne, by konkurować z darmową siecią (lub nawet drukiem). Nic dziwnego, że haker-przedsiębiorca (który akurat uwielbia czytać), taki jak Marco Arment, był w stanie stworzyć prototyp przyszłości wydawców pod własnym nosem. Zakładając, że to działa – numer 4 magazynu jest już dostępny i nie ma jeszcze pogłosek, że Marco go zdmuchnie – czy Rupert Murdochs na świecie będzie wystarczająco sprytny? A może po prostu uciekać od tego?