211service.com
Jak pieniądze podążają za uwagą — w końcu?
Nigdy nie było lepszego czasu, aby być czytelnikiem, słuchaczem lub obserwatorem ludzkiej kreatywności. Przed nami pędzi porywający potok książek, muzyki, filmów, gier, aplikacji i interaktywnych kreacji multimedialnych. Każdego roku rzeka zwiększa swoją objętość, różnorodność i łatwość dostępu. W każdym wymiarze dzisiejsze media znajdują się na szczycie chwalebnej obfitości.
Ale chociaż konsumenci nigdy nie byli lepiej obsługiwani, wydawcy, nadawcy, studia i wytwórnie, które produkują te treści, martwią się, że ich koniec jest bliski. Gdy arcydzieła zostaną zdigitalizowane przez wszechobecne chipy, ich fragmenty natychmiast spływają do szybko płynącej rzeki tanich danych, usuwając różnicę między oryginałem a kopią i niszcząc logikę biznesową, która finansowała ich tworzenie. Co gorsza, te same cyfrowe chipy zachęcają amatorów do wstania z foteli i produkowania, sprzedawania i rozpowszechniania tego, co sami chcą konsumować.
Oczywiście nic nie zatrzyma przepływu bitów, ale są powody, by sądzić, że niektórzy tradycyjni pośrednicy przetrwają i znów będą prosperować. Sekrety nowych modeli biznesowych kryją się w danych pokazujących, że pieniądze podążają za jedynym deficytowym zasobem, jaki mamy: naszym czasem na zwrócenie uwagi.
Na rynku, który nabiera kształtów, zapłacisz nie za samą treść, ale za odpowiedź na pytanie: na co dalej zwracam uwagę? Wszyscy potrzebujemy pomocy w poruszaniu się po cyfrowych dzikich terenach. Ktoś lub coś musi wybrać lub szeptać nam do ucha, aby pomóc nam w podjęciu decyzji. Podmioty te mogą być filtrami współpracy, silnikami rekomendacji, sieciami społecznościowymi lub zbieraczami opinii, takimi jak Rush lub Oprah. Odrodzeni instytucjonalni kuratorzy – ci, których zwykliśmy nazywać wydawcami, wytwórniami, studiami, sieciami telewizyjnymi, magazynami i gazetami – przetrwają tylko wtedy, gdy wymyślą, jak dołączyć do nich jako nowi menedżerowie uwagi.
Jeśli uwaga jest podstawą bogactwa w tej cyfrowej gospodarce, to dane ekonomiczne z ostatnich kilku dekad powinny wykazać, że prawdziwe pieniądze płyną tam, gdzie płynie uwaga. W rzeczywistości tak właśnie pokazują dane. Aby zobaczyć, jak to się dzieje, zacząłem od sporządzenia wykresu całkowitego rocznego dochodu dla różnych platform medialnych w czasie (wykres 1) .
Wykres 1: W ciągu ostatnich 15 lat przychody z telewizji kablowej i satelitarnej wzrosły, podczas gdy inne media odnotowały stały poziom przychodów. Przychody z Internetu gwałtownie wzrosły, ale konkurencja spowodowała w ostatnich latach spadek.
Na przykład, cały przemysł prasowy w Stanach Zjednoczonych zarobił w 1998 roku 46 miliardów dolarów, a następnie utrzymał się na tym samym poziomie do 2007 roku. Jednak łączny dochód amerykańskiej branży telewizji kablowej i satelitarnej wyniósł w 1996 roku 26 miliardów dolarów i wzrósł do 78 miliardów 2007. W tym czasie większość platform medialnych utrzymywała się na stałym poziomie. Internet rzeczywiście doświadczył gwałtownego wzrostu finansowego, chociaż zwiększona konkurencja spowodowała spadek przychodów w ostatnich latach.
A co z samą uwagą? Wykorzystałem dane z US Statistical Abstract do obliczenia całkowitych wydatków poznawczych na typy mediów. Przeciętny Amerykanin spędza 1010 godzin rocznie oglądając telewizję kablową i satelitarną, co oznacza, że w 2007 roku Amerykanie jako całość poświęcili tym mediom 305 miliardów godzin. Telewizja nadawcza zdobywa 204 miliardy godzin – mniej, ale nadal jest znacząca. W sumie Amerykanie poświęcają telewizji ponad pół biliona godzin rocznie. Poza radiem żadne inne medium nie zbliża się do tej kwoty. Całkowity czas spędzony w Internecie nie jest nawet zbliżony (wykres 2).
Wykres 2: Zdecydowanie większość godzin medialnych przeznaczana jest na telewizję jako całość, ale przeszły one do telewizji kablowej i satelitarnej, z dala od tradycyjnej telewizji. Radio również pozostało na wysokim poziomie.
Ale chociaż Internet jest niewielkim rozpraszaczem w porównaniu z telewizją, szybko się rozwija, a telewizja powoli spada. Kiedy zmapujemy wzrost uwagi poświęcanej online wraz ze wzrostem przychodów uzyskiwanych dzięki dostępowi online, widzimy, że jedno następuje za drugim (wykres 3) . W ten sam sposób plateau uwagi, jaką poświęca się gazetom, znajduje odzwierciedlenie w plateau pieniądza w tej branży.
Wykres 3: Przyglądając się Internetowi i gazetom, widzimy, że w przypadku obu form mediów, uzyskane przychody korelują z otrzymaną uwagą.
Średnio w danym kanale medialnym pieniądze rzeczywiście podążają za uwagą – w końcu. Sugeruje to, że w miarę jak Internet nadal wysysa nasz czas, napływa do niego więcej pieniędzy. Sugeruje to również, że gdy uwaga odwróci się od bardziej tradycyjnych mediów, pieniądze w końcu z nich odpłyną. Jednak w czasie opóźnienia, kiedy to przejście jest w toku, wydawcy, wytwórnie muzyczne i studia filmowe mogą odkryć siebie na nowo – przenosząc się do rozwijającego się królestwa Internetu i zastanawiając się, jak generować uwagę i nią zarządzać.
Analiza tych samych danych w nieco inny sposób ujawnia coś jeszcze w naszej uwadze: niektóre z nich są tanie (wykres 4). Podczas gdy na telewizję poświęca się pół biliona godzin, to medium generuje średnio tylko 20 centów za godzinę oglądania. Nie każda uwaga jest jednakowa. Gazety zajmują mniejszą część naszej uwagi, ale generują większy przychód z każdej spędzonej godziny. A internet, co niezwykłe, zwiększa przychody, jakie generuje w ciągu godziny uwagi.
.
Wykres 4: Telewizja jest najtańszym ze wszystkich mediów pod względem przychodów uzyskiwanych na godzinę konsumpcji. Najdroższe media to książki i gazety.
Chociaż uwaga jest jedyną rzeczą, którą naprawdę musimy poświęcić innym i jedynym ograniczonym zasobem, nad którym osobiście mamy kontrolę, ogólnie rzecz biorąc, jest ona stosunkowo niedroga. Uwaga jest tania po części dlatego, że musimy ją rozdawać każdego dnia. Nie możemy tego uratować. Musimy oddać to sekunda po sekundzie w czasie rzeczywistym. Ponieważ uwaga jest zwykle wyceniana na mniej niż dolara za godzinę, musisz przenieść jej dużo, aby zarobić prawdziwe pieniądze. Na szczęście biliony godzin niedocenianej uwagi pozostają niewykorzystane. Zastanów się, ile godzin na całym świecie poświęcono YouTube, co zajęło lata, zanim zaczęło generować znaczne przychody z reklam. A co z rosnącą liczbą godzin, które ludzie spędzają na Twitterze w ciągu roku?
To tylko kilka przykładów wielkich zasobów uwagi, które nie zostały jeszcze w pełni spieniężone. Przed pośrednikami medialnymi stoją zatem realne możliwości. Dowiedz się, jak zapośredniczyć uwagę na YouTube lub Twitterze, a masz duży biznes. Google stworzył jedną z największych wycen rynkowych na świecie, kierując uwagę w sieci. Pozostaje tylko pytanie, kto to zrobi dla tych innych nowych form mediów. Im bardziej wydobędzie się, zgromadzi, uwolni i zdywersyfikuje pełną zdolność ludzkiej uwagi, tym większe będzie zapotrzebowanie na interesujący, inteligentny lub intuicyjny sposób poruszania się po tej nadmiarze. Nie ma końca twórczym sposobom, w jakie można przykuć uwagę, ani bogactwu, które będzie generowane przez tych, którzy za nim podążają.
Kevin Kelly jest starszym indywidualistą dla Przewodowy i autorem Czego potrzebuje technologia , opublikowany w tym miesiącu przez Viking.