Jak pudełko może rozwiązać zagadkę danych osobowych?

Jednym z najtrudniejszych problemów dla każdego, kto jest obecny w Internecie, jest sposób zarządzania danymi osobowymi. Prawie każda forma surfowania pozostawia ślad danych, który reklamodawcy, sieci społecznościowe itp. mogą wykorzystać na swoją korzyść.





Ta gorączka złota w zakresie danych jest w dużej mierze napędzana przez dominujący model biznesowy online, w którym reklama jest głównym źródłem przychodów. Zebrane dane mogą czasami być przetwarzane w sposób, który osoby fizyczne uznają za przydatne. Ale te informacje mogą być również nadużywane, czasami z poważnymi konsekwencjami, ponieważ zeznaje każdy, kto doznał kradzieży tożsamości.

Co więcej, informacje mogą wpaść w ręce firm niemal domyślnie, niezależnie od woli właściciela. Na przykład Google skanuje zawartość wszystkich e-maili w swojej usłudze Gmail.

Oczywiście ludzie mogą wybrać inną usługę, jeśli się temu sprzeciwią. Ale będzie im znacznie trudniej uniknąć innych osób z kontami Gmail. Wyślij im e-mail, a Google i tak zeskanuje zawartość.



Opcje unikania tych scenariuszy nie są dobre. Ostateczną możliwością jest rezygnacja ze świata online, ale dla większości ludzi jest to po prostu nieopłacalne. Więc co robić?

Dzisiaj Hamed Haddadi z Queen Mary University of London i kilku kumpli z University of Cambridge przedstawili swój własny manifest rozwiązania tego problemu. Ci faceci twierdzą, że rozwiązanie to oprogramowanie, które gromadzi dane osobowe, a następnie zarządza sposobem udostępniania informacji stronom trzecim.

Haddadi i spółka nazywają to oprogramowanie Databoxem i sugerują, że może ono zapoczątkować nową generację modeli biznesowych, w których zarówno osoby prywatne, jak i firmy czerpią korzyści z rewolucji danych osobowych.



Podstawową ideą Databox jest to, że jest to usługa sieciowa, która zbiera dane osobowe ze wszystkich urządzeń i może również udostępniać te dane organizacjom, na które zezwala właściciel. To oprogramowanie musi mieć kilka ważnych atrybutów.

Po pierwsze, musi mu zaufać osoba, która go używa. To wielka prośba. Databox będzie gromadzić informacje o nawykach przeglądania, zachowaniach zakupowych, szczegółach finansowych, takich jak wyciągi bankowe, e-maile i kontakty w mediach społecznościowych, a także wpisy w kalendarzu i tak dalej. Aby umożliwić przechowywanie tego wszystkiego w jednym internetowym repozytorium, większość ludzi będzie wymagała niezwykłego aktu wiary. Zapewnienie bezpieczeństwa Databox jest zatem kluczowym wymogiem.

Ale nie tylko właściciel danych musi dzielić się tym zaufaniem. Każda firma lub organizacja, która uzyskuje dostęp do danych, musi również mieć wiarę, że są one wiarygodne, co będzie wymagać zewnętrznych audytorów, którzy mogą sprawdzić, czy system działa.



Oprócz gromadzenia danych osobowych, Databox musi umożliwiać kontrolowany dostęp do niego. Dlatego osoby trzecie muszą mieć możliwość selektywnego wyszukiwania wszelkich informacji, do których użytkownik umożliwia im dostęp. Jednocześnie użytkownik musi mieć możliwość kontrolowania sposobu dostępu do tych danych i zmiany ustawień w razie potrzeby.

Wreszcie, muszą istnieć zachęty dla wszystkich zaangażowanych osób do korzystania z Databox. Na przykład zwykli ludzie mogą być bardziej skłonni do korzystania z usługi, jeśli zawiera ona mechanizm umożliwiający stronom trzecim płacenie za korzystanie z danych.

Może również stanowić zachętę dla stron trzecich, zmniejszając ich narażenie na wrażliwe dane, takie jak dokumentacja zdrowotna. Na przykład organizacja może potrzebować dostępu do danych dotyczących zdrowia, ale nie chce kosztów i odpowiedzialności za ich bezpieczne przechowywanie. Analogią może być sposób, w jaki sklepy internetowe korzystają z usług płatniczych stron trzecich, takich jak PayPal lub Google Wallet, aby uniknąć obciążania zgodności infrastruktury kart płatniczych w celu przetwarzania opłat za karty kredytowe, powiedzmy Haddadi i spółka.



To ciekawy pomysł, ale przed jego powstaniem napotyka na liczne przeszkody. Nie mniej ważne jest to, czy będzie wystarczający popyt na taką usługę i czy będzie się ona opłacać sama. Do tego dochodzą wyzwania związane z bardzo różnymi źródłami danych oraz problem z uzyskaniem dostępu do zastrzeżonych urządzeń, takich jak iPhone'y.

Być może rządy będą miały do ​​odegrania rolę w tworzeniu otoczenia regulacyjnego, w którym tego rodzaju usługi mogą się rozwijać. Ale na razie przyszłość nie jest pewna.

To nie powstrzymuje tych facetów od marzeń. Wielu autorów tego manifestu jest zaangażowanych w bardzo ambitny projekt o nazwie Nymote, który polega na tworzeniu infrastruktury oprogramowania, która pozwala ludziom przejąć kontrolę nad ich cyfrowym życiem — Databox pod każdym względem.

To obszar, który z pewnością warto obejrzeć. Po ujawnieniach w ostatnich latach dotyczących sponsorowanego przez rząd szpiegowania, nie warto stawiać na wszechobecność usługi podobnej do Databox.

Nr ref.: arxiv.org/abs/1501.04737 : Dane osobowe: myślenie wewnątrz pudełka

ukryć