Jak spowolniona poczta Wisconsin może zadecydować o wyborach

sortowanie poczty w kartach do głosowania na Florydzie

Paul Hennessy/NurPhoto przez AP





Jeśli wybory to technologia , wtedy maszyna składa się z ogromnej ilości ruchomych części, która wykracza daleko poza to, co większość ludzi zdaje sobie sprawę. System zwykle ma wiele problemów, ale podczas pandemii Covid-19 sytuacja stała się tak nieprzewidywalna, że ​​niepowodzenie lub sukces jakiejkolwiek części tej większej maszyny może mieć ogromny wpływ na całe wybory.

Weź pod uwagę US Postal Service w Wisconsin.

Wisconsin to stan, który Donald Trump prawdopodobnie musi wygrać, jeśli ma dostać się na drugą kadencję. 10 stanowych głosów elektorskich trafiło do Trumpa w 2016 r. z niewielkim marginesem — zaledwie 22 748 głosów na około 4 mln głosujących. W 2012 roku Barack Obama wygrał Wisconsin, zdobywając około 200 000 głosów. To kluczowy stan swingu w 2020 roku, a stawki są wysokie.



Wybory w 2020 roku mogą trwale zmienić sposób głosowania w Ameryce Najwyższy urzędnik wyborczy w Ameryce mówi, że wyborcy, którzy nauczą się oddawać swoje głosy wcześniej i pocztą, będą chcieli to robić – nawet po pandemii.

Podobnie jak w pozostałej części kraju, pandemia skłoniła rekordową liczbę wyborców w Wisconsin do oddawania głosów pocztą. Wisconsin ma jednak inny poważny problem, z którym musi się zmierzyć: dostarczanie poczty gwałtownie spadło. We wrześniu dostarczenie listu pierwszej klasy do stanu trwało średnio 10 dni, odnośnie do Wall Street Journal. To prawda, że ​​czas dostarczania poczty wydłużył się w całym kraju – a problem, który się zaczął po tym, jak były republikański zbieracz funduszy, Louis DeJoy, objął stanowisko naczelnego poczmistrza i wprowadził poważne zmiany – ale spowolnienie w stanie Wisconsin jest jedną z najbardziej dramatycznych niepowodzeń pocztowych w kraju.

Ponad 1 milion mieszkańców stanu Wisconsini zwróciło już karty do głosowania pocztą, odnośnie do amerykańskiego Projektu Wyborczego, i zażądano kolejnych 700 000, ale jeszcze ich nie zwrócono. Mamy teraz tydzień od dnia wyborów, a szybkość dostarczania poczty oznacza, że ​​dla wielu obywateli może być już za późno na wysłanie swoich kart do głosowania – chyba że stan liczy głosy, które zostały wysłane i wysłane pocztą przed dniem wyborów, ale otrzymane później.

Właśnie dlatego batalia prawna o nadsyłane karty do głosowania w stanie Wisconsin przeszła aż do Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych.



Sprawa Sądu Najwyższego

Obecnie kilkanaście stanów zezwala na liczenie nadsyłanych kart do głosowania, jeśli dotrą one po dniu wyborów, pod warunkiem, że zostały wysłane na czas i posiadają stempel pocztowy, aby to udowodnić.

Ale tak nie było w Wisconsin, gdzie Demokraci i organizacje walczące o prawa obywatelskie walczą w sądach z republikanami stanowymi. W zeszłym miesiącu federalny sąd okręgowy ustanowił sześciodniowy okres karencji na liczenie głosów, aby uwzględnić opóźnienia pocztowe. Zostało to następnie unieważnione przez sędziów Siódmego Okręgu.

Sprawa trafiła następnie do Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych, który w poniedziałek orzekł 5-3 przeciwko przedłużeniu. Wyrok był zgodny z ideologią: wszyscy sędziowie mianowani przez Republikanów stanęli po stronie Partii Republikańskiej, podczas gdy sędziowie mianowani przez Demokratów stanęli po stronie Demokratów. Decyzja została podjęta tuż przed Amy Coney Barrett zaprzysiężony jako najnowszy sędzia sądu w poniedziałek wieczorem.



W swojej opinii w sprawie sędzia Brett Kavanaugh przekonywał, że jest zbyt blisko wyborów, aby zmienić jakiekolwiek zasady. Skupił się na znaczeniu ścisłych terminów wyborów i wywołał widmo chaosu, gdyby Demokraci wygrali tę sprawę.

Wyborcy, którzy na przykład zjawiają się do głosowania o północy po zakończeniu wyborów w wieczór wyborczy, nie mają prawa domagać się od państwa przeliczenia ich głosów, on napisał (PDF). Później argumentował, że te stany chcą uniknąć chaosu i podejrzeń o niewłaściwe zachowanie, które mogą wyniknąć, jeśli tysiące kart do głosowania nieobecnych napłynie po dniu wyborów i potencjalnie odwróci wyniki wyborów. I te państwa chcą też móc definitywnie ogłosić wyniki wyborów w noc wyborczą lub tak szybko, jak to możliwe później.

Opinia Kavanaugh zapowiada, co może wyniknąć z potencjalnych batalii prawnych po 3 listopada.



Frakcje czasowe

Wyniki, które pojawiają się w dniu wyborów, nigdy nie są ostatecznymi ogłoszeniami; są to prognozy oparte na nadchodzących wynikach i sondażach exit polls. Oficjalne, certyfikowane wyniki często potrzebują dni lub tygodni, i tak jest od dawna. Sędzia Elena Kagan nie zgodziła się z linią Kavanaugha z tego powodu: „Nie ma wyników do „odwrócenia”, dopóki wszystkie ważne głosy nie zostaną policzone – napisała. Sugerowanie czegoś innego, zwłaszcza w tych niespokojnych czasach, jest zasłużeniem na proces wyborczy.

Ale pojęcie nieuprawnionych głosów odbija się echem kampania dezinformacyjna na temat nadsyłanych kart do głosowania że prezydent Donald Trump biegnie od miesięcy.

Zaledwie kilka minut po decyzji Sądu Najwyższego Trump napisał na Twitterze: Wielkie problemy i rozbieżności z kartami pocztowymi w całych Stanach Zjednoczonych. Musi mieć ostateczną sumę 3 listopada. Tweet został szybko oznaczony przez Twitter jako kwestionowany i może wprowadzać w błąd.

Czas potrzebny na weryfikację nadsyłanych głosów nie jest wynikiem problemów i rozbieżności, ale jest po prostu funkcją tego, jak te głosy są oddawane, wysyłane, odbierane i liczone. Dotyczy to zarówno obywatela Wisconsin w Milwaukee, jak i obywatela wojskowego służącego za granicą.

Jeśli wyniki wyborów prezydenckich są bliskie i pojawią się spory prawne w stanach takich jak Wisconsin, tego rodzaju kwestie mogą łatwo trafić przed Sąd Najwyższy w ciągu najbliższych kilku miesięcy. Takie decyzje mogą mieć ogromny wpływ: na przykład wybory prezydenckie w 2000 r. zostały skutecznie rozstrzygnięte po legalnej walce o ponad kilkaset głosów w jednym państwie.

Od dnia wyborów do inauguracji prezydenta minęły prawie trzy miesiące, aby zliczyć wszystkie głosy. Twierdzenie, że sześć dodatkowych dni na rozliczenie porażki w usługach pocztowych doprowadziłoby do chaosu w wyborach, mogłoby pozbawić prawa wyborców w Wisconsin nie z ich winy.

To porażka machiny wyborczej, która jeszcze rok temu mogła wydawać się niewyobrażalna. W 2020 roku może przesądzić o całych wyborach prezydenckich.

To jest fragment The Outcome, naszego codziennego e-maila na temat uczciwości i bezpieczeństwa wyborów.

Korekta: Podtytuł tej historii pierwotnie sugerował, że Sąd Najwyższy przedłużył termin dla Wisconsin, zamiast odrzucić takie przedłużenie.

ukryć