Jak wzrost jabłek jest podobny do wzrostu ssaków

Wyjątkową cechą Apple nie jest to, że jest najcenniejszą marką skierowaną do konsumentów na świecie, że ma kapitalizację rynkową większą niż Microsoft, ani że jej notowania giełdowe w ciągu ostatniej dekady pokonały Google. Nie, Apple różni się tym, że przez naprawdę długi czas – ponad 20 z 33 lat, w których jest na tej ziemi – był graczem niszowym.





Cena akcji Apple czy biomasa netto ssaków na Ziemi przez ostatnie 200 milionów lat?

A jeśli szukamy historycznych analogii do fantastycznego wzrostu wartości i udziału w myślach firmy Apple, wystarczy spojrzeć na siebie.

Przez pierwsze dwie trzecie swojego istnienia na tej planecie żaden ssak nigdy nie był znacznie większy ani bardziej ambitny niż współczesny gryzoń. Byli graczami niszowymi. Przez około 135 z 200 milionów lat, jakie istniały, ssaki żyły w cieniu dinozaurów.



Dinozaury, które miały śmiertelny uścisk we wszystkich dostępnych niszach ekologicznych w ekosystemie technologicznym – głównie Microsoft – powstrzymały innych graczy poprzez wykluczenie konkurencyjne. Wykluczenie konkurencyjne oznacza w zasadzie, że jeśli ktoś już jest naprawdę dobry w byciu, na przykład, najlepszym drapieżnikiem, nie ma miejsca, aby ktokolwiek inny wszedł i przyjął ten płaszcz.

Potem wydarzyło się coś szalonego – uderzenie asteroidy, jakaś zmiana klimatu – i dinozaury, największe stworzenia, jakie kiedykolwiek chodziły po ziemi, zostały zniszczone. W tej analogii to Internet lub wczesne dni transformacji post-PC (np. iPod) podkopały wiodącą pozycję Microsoftu. Oczywiście Microsoft nadal jest z nami, a ta przemiana jest daleka od zakończenia — nawet dinozaury nie zostały wybite z dnia na dzień, a wielu ich krewnych wciąż jest z nami.

Po tym wyginięciu wszystkie zalety, które Apple – i ssaki – już posiadały, nagle okazały się przydatne. Wysoki metabolizm, dobry design, poród na żywo, urządzenia, które po prostu działają. Te rzeczy były obecne przez cały czas, ale nie miały znaczenia, o ile było obecne coś większego i silniejszego, co miało zapobiec wzrostowi udziału Apple w rynku lub poszerzeniu nisz zajmowanych przez ssaki.



Podsumowując, siły te wyjaśniają, jak to możliwe, że firma lub cała klasa zwierząt może spędzać tyle czasu nucąc się w maleńkiej niszy, a następnie osiągnąć sukces z dnia na dzień, wdrażając cechy, które rozwijały przez cały czas.

Ta metafora, choć niedoskonała, niewiele mówi o tym przyszły Apple i elektroniki użytkowej w ogóle. W tym celu będziemy musieli jeszcze głębiej przyjrzeć się historii życia na Ziemi — wprowadzaniu tlenu do ziemskiej atmosfery — i porozmawiać o zupełnie innej firmie, a mianowicie Google. Zachowam tę opowieść na jutro.

ukryć