Kiedy wyginięcie jest przyczyną humanitarną

Ludzie doprowadzili gatunki do wyginięcia przez nasz głód, naszą ignorancję, pragnienie wzrostu gospodarczego i naszą obojętność. Czy jeden gatunek komara będzie pierwszym, który wyeliminujemy ze względów humanitarnych?





Komar jest Aedes aegypti. Jest powszechnie znany jako komar żółtej febry, a w ostatnich latach stał się znany jako komar denga, ponieważ rozprzestrzenia chorobę krwotoczną, która nieproporcjonalnie dotyka małe dzieci i ma wysoki koszty zdrowia publicznego . Teraz jest to komar Zika, podejrzany o przenoszenie wirusa Zika z potencjalnym powiązaniem z małogłowie u noworodków .

Aedes aegypti zapewnia idealną sieć dystrybucji dla niebezpiecznych wirusów ze względu na silne preferencje do żywienia się prawie wyłącznie ludźmi i życia w naszych domach i wokół nich. Kiedyś ograniczony do małego regionu Afryki Subsaharyjskiej, Aedes aegypti najechał Amerykę, Azję, Południowy Pacyfik i Australię w ciągu ostatnich kilkuset lat , całkowicie z powodu działalności człowieka.

Zach Adelman



Podczas gdy ludzie mają długo toczył wojnę z tym inwazyjnym komarem , z powtarzającymi się wezwaniami do jego wykorzenienie , niedawny rozwój „ napęd genowy Technologia podnosi teoretyczną możliwość jej wygrania. W przeciwieństwie do zwykłego genu, który jest przekazywany tylko połowie całego potomstwa, konstrukt napędu genowego może być przekazywany praktycznie całemu potomstwu. Może być używany do rozprzestrzeniania genów, które zniszczyć żeńskie chromosomy komara , uniemożliwić latanie komarom samicy lub określić czy komar stanie się samcem .

Wypuszczając niewielką liczbę komarów napędzanych genami, liczbę dzikich samic można zmniejszyć w każdym pokoleniu, aż do całkowitego zniknięcia. Bez samic, które mogłyby wydać następne pokolenie jaj, samce, które przeżyły, byłyby bardzo samotne przez kilka tygodni, dopóki nie wyginą, wraz z modyfikacją genetyczną, która spowodowała ich zniknięcie. Chociaż trwają prace nad podobnymi strategiami zwalczania malarii, komplikuje je fakt, że w przenoszeniu malarii pośredniczy wiele różnych gatunków komarów, ogromnie różniących się w różnych częściach świata. W przypadku dengi, chikungunya, a teraz potencjalnie Zika, Aedes aegypti jest wspólnym wątkiem i potencjalnie najsłabszym ogniwem.

Chociaż z pewnością czekają nas techniczne i regulacyjne kamienie milowe, co by się stało, gdyby to zadziałało? Po pierwsze, kilka bardzo dobrych rzeczy: wyginięcie tego komara uratowałoby ponad 20 000 żyć rocznie z powodu samej dengi i zapobiec milionom przypadków zachorowań. Oprócz powstrzymania dengi, Zika i innych wirusów, takich jak chikungunya, wyeliminowanie tego komara zapobiegłoby rozprzestrzenianiu się innych niejasnych wirusów, które zostały skatalogowany i może czekać na swoją kolej, aby wywołać następną epidemię.



A co z ekosystemem? Jako gatunek jesteśmy winni wielokrotnego podejmowania działań, nie myśląc o skutkach dla środowiska. Rozpatrywane w odosobnieniu wszystko, co uszkadza „ekosystem”, brzmi ogólnie źle. W tym przypadku ekosystem, o którym mowa, to puszki, wiadra, garnki, słoiki do przechowywania wody, śmieci, opony i cokolwiek innego, co znajduje się wokół zbierania wody deszczowej. Aedes aegypti nie rozmnażają się w stawach, bagnach, bagnach ani na terenach podmokłych, a zatem nie ma żab ani ryb, które mogłyby zjadać te komary – jeden z powodów, dla których radzą sobie tak dobrze jako gatunek. Obecnie nasza zdolność do kontrolować transmisję dengi (a teraz Zika) zależy od naszej zdolności do usunięcia miejsc, w których Aedes aegypti żyje i rozmnaża się. Jeśli już jesteśmy gotowi zniszczyć cały ekosystem (tj. posprzątać śmieci, przesłonić pojemniki na wodę), dlaczego nie wyeliminować tylko tego komara?

Mężczyźni gromadzą się nad stojącą wodą w Recife w Brazylii. Takie strony zapewniają ekosystem wymagany przez komara przenoszącego wirusa Zika.

Podejścia oparte na napędzie genowym różnią się od tradycyjnych metod kontroli wektorów, takich jak insektycydy i usuwanie miejsc rozrodu. Dzięki systemowi napędu genowego populacja gatunku docelowego może zostać masowo zakłócona, bez bezpośredniego wpływu na żaden inny gatunek (bardzo pożądana cecha!).



Ale czy pozbycie się tego komara otworzy drzwi dla innego komara, który zajmie tę samą niszę, co jeszcze pogorszy sprawę? Pewnego razu Aedes aegypti zniknął, inne komary mogą wkroczyć i wykorzystać jego brak. Biorąc jednak pod uwagę, że większość badanych terenów lęgowych to: już pozbawione rosnących larw , nawet w miastach o dużych Aedes aegypti populacje; wygląda na to, że jest już wiele wolnych miejsc dla nowoprzybyłych. Chociaż nie uważano, że tak jest tak ważne w rozprzestrzenianiu się choroby, jak Aedes aegypti , azjatycki komar tygrysi nie miał problemu z przepychaniem się Aedes aegypti z większości południowych Stanów Zjednoczonych dzięki swojej zdolności do skutecznego sterylizować Aedes aegypti kobiety bez pomocy zaawansowanych technologii genetycznych. Może bardzo dobrze najeżdżać nowe terytorium, bez względu na to, co robimy w tym momencie. Po prostu nie ma dowodów na to, że jeszcze groźniejszy komar czai się w cieniu, cierpliwie czekając na dzień, w którym komar żółtej febry w końcu zniknie. Czułbym się bezpieczniej, ryzykując kolejnego komara niż następnego wirusa.

W połowie lat 60. półkula wykorzenienie Aedes aegypti — kierowany przez Panamerykańską Organizację Zdrowia używającą chemicznych środków owadobójczych, takich jak DDT i malation — wydawał się być w zasięgu i nadal był uważany za możliwy, nawet przez koniec lat 90. . Z wielu powodów ten cel coraz bardziej się oddalał. Rozwój metod napędzania genów, w połączeniu ze wszystkimi naszymi obecnymi praktykami kontroli komarów, daje obietnicę odwrócenia tego trendu i przybliżenia nas do celu, jakim jest eliminacja (kontynentalna, półkulista, a nawet światowa) tego komara i straszliwych patogenów które od tego zależą.

Zach N. Adelman jest profesorem nadzwyczajnym w Fralin Life Science Institute oraz Department of Entomology w Virginia Tech.



ukryć