211service.com
Komórki świni leczą pacjentów z cukrzycą
Australijscy naukowcy rozpoczęli wstrzykiwanie komórek produkujących insulinę pobranych od zdrowych świń osobom z cukrzycą typu 1, próbując wyleczyć ich stan.

Pokrycie ochronne: Skupiska komórek insuliny (widoczne na zielono) są pokazane tutaj w żelowych kapsułkach.
Co najważniejsze, naukowcy twierdzą, że prawie całkowicie wyeliminowali ryzyko infekcji z przeszczepów zwierzęcych. Przeszczepione komórki są otoczone porowatym żelem, który chroni je przed atakiem układu odpornościowego gospodarza, eliminując potrzebę stosowania szkodliwych leków immunosupresyjnych.
Próby następują po wstępnych testach, w których dwóch ochotników cierpi na cukrzycę typu 1, chorobę autoimmunologiczną, która powoduje zniszczenie komórek wysp trzustkowych produkujących insulinę. Insulina jest niezbędna do kontrolowania poziomu cukru we krwi, a pacjenci cierpiący na tę chorobę otrzymują obecnie zastrzyki z insuliny przez całe życie, aby zapobiec zagrażającym życiu skokom poziomu glukozy we krwi. Według lidera projektu Roberta Elliotta, współzałożyciela i dyrektora medycznego firmy, wolontariusze wykazywali niezależność od zastrzyków insuliny przez kilka miesięcy, gdy byli leczeni tą techniką. Technologie żywych komórek . Wstępne testy przeprowadzono również na naczelnych, u których nie wystąpiły żadne skutki uboczne leczenia.
We wstępnych testach wykazaliśmy, że istnieje wyraźna korzyść i znikome ryzyko, mówi Elliot. Pokazaliśmy więc, czego potrzebujemy, aby kontynuować tę dużą próbę kliniczną. Wstępne wyniki zostały ogłoszone na dorocznym spotkaniu Międzynarodowe Towarzystwo Terapii Komórkowej w maju br.
Ta radykalna technika zostanie teraz przetestowana na 18 ochotnikach w większym badaniu klinicznym, które odbędzie się w Rosji i Nowej Zelandii, ponieważ w Australii obowiązuje moratorium na ksenotransplantacje – chociaż zostanie to zweryfikowane jeszcze w tym roku.
Elliot mówi, że wolontariusze w Nowej Zelandii zaczęli w tym tygodniu otrzymywać kapsułkowane komórki świńskie w brzuch w prostej procedurze wykonanej w znieczuleniu miejscowym. Wszyscy ochotnicy mają cukrzycę typu 1.
Australijscy naukowcy celowo włączają do badania pacjentów z niestabilną cukrzycą, których stan jest słabo kontrolowany przez leczenie insuliną. Po wstępnym dwumiesięcznym okresie oceny, wolontariusze będą monitorowani przez miesiące lub lata. Jeśli przeszczepy się powiodą, naukowcy mają nadzieję, że uda im się odstawić pacjentów od wstrzyknięć insuliny.
Brak ludzkich dawców od dawna wskazuje na potrzebę stosowania zwierzęcej tkanki trzustki w takich przeszczepach. Jednak wcześniejsze badania z użyciem ksenotransplantów w leczeniu cukrzycy nie przyniosły wyraźnych korzyści. I żaden z nich nie zastosował techniki enkapsulacji, która oszczędza skupiska przeszczepionych komórek wieprzowych, które są wielkości ziaren piasku, przed niszczeniem układu odpornościowego gospodarza.
To jest najważniejsza rzecz, mówi Elliot, ochrona przeszczepionych komórek przed tym podwójnym błędem, który wynika z odrzucenia obcej tkanki i samej cukrzycy, w której organizm atakuje własną tkankę trzustkową.
Elliot mówi, że świnie użyte do przeszczepów były hodowane i trzymane w wyjątkowo sterylnym środowisku, co oznaczało, że były wolne od wirusów, bakterii i pasożytów.
Ponadto mówi, że testy wykazały, że retrowirusy ukryte w genach świń nie są zdolne do wytwarzania żywych cząstek wirusowych. Odkrycie takich wirusów u świń pod koniec lat 90. było kluczowym czynnikiem powstrzymującym ksenotransplantację.
Anthony d’Apice , dyrektor Immunology Research Center of St Vincent’s Hospital w Melbourne, mówi, że wykazanie dobrego stosunku ryzyka do korzyści zadecyduje o powodzeniu badania. Chodzi o zminimalizowanie ryzyka niepowodzenia – i ryzyka infekcji, które jest nie tylko zagrożeniem dla pacjentów, ale także dla ich kontaktów i społeczności, a może to pochodzić od znanych lub nieznanych organizmów, w tym świńskich retrowirusów endogennych.
Jonathan Stoye , wirusolog z brytyjskiego Narodowego Instytutu Badań Medycznych i doradca rządu brytyjskiego ds. bezpieczeństwa ksenoprzeszczepów, popiera badanie. Ryzyko związane z tymi wirusami świń jest prawdopodobnie znacznie niższe, niż początkowo się obawialiśmy – chociaż nigdy nie można go całkowicie zignorować, mówi. Chciałbym zobaczyć dane kliniczne, zanim wyciągnę jakiekolwiek wnioski, ale wydaje mi się, że jest to bardzo dobra próba do przeprowadzenia.