Komputery zasilane wodą

Przetwarzanie w chmurze sprawia, że ​​uważa się, że fizyczna lokalizacja nie ma znaczenia. Twoje dane i aplikacje mogą znajdować się w dowolnym miejscu w Internecie, dostępne w dowolnym miejscu i czasie — o ile masz połączenie sieciowe. Jednak iluzji przestrzennej nieistotności przeczy umieszczenie niektórych centrów danych w bardzo określonych lokalizacjach geograficznych.





Oprócz przepustowości centra danych potrzebują energii elektrycznej. Dużo tego. Amerykańska Agencja Ochrony Środowiska szacuje, że serwery i centra danych w USA odpowiadały łącznie za 1,5% zużycia energii elektrycznej w Ameryce w 2006 r. (około 61 miliardów kilowatogodzin), kosztem 4,5 miliarda dolarów, a ich zużycie podwoi się do 2011 r. Nic dziwnego, że właściciele centrów danych szukali źródeł taniej energii elektrycznej w tamach hydroelektrycznych, które znajdują się w Górach Skalistych i na północnym zachodzie. Waszyngton i Oregon, dwa największe amerykańskie stany produkujące energię wodną, ​​mają koszty energii elektrycznej o 20 do 30 procent niższe niż średnia krajowa. W rezultacie małe miasta w miejscach takich jak dorzecze rzeki Columbia (powyżej) przeżywają gorączkę złota w centrach danych, często wspomaganą przez władze lokalne, które są gotowe zapewnić właścicielom połączenia światłowodowe z resztą świata.

Źródło: Arthur Mount

ukryć