Koniec gry dla modowych żetonów?

Nie tak dawno gracze mogli odwiedzić witrynę internetową o nazwie isonews.com, aby porozmawiać i zamówić mod chipy: sprzęt, który po przylutowaniu do płyty głównej konsoli pozwala im grać w fajne japońskie importy, bootlegi i inne oprogramowanie na Xbox lub PS2. Dziś strona niesie ze sobą zupełnie inne przesłanie: jest własnością rządu USA.





W lutym federalni przejęli domenę od Davida krazy8 Rocciego, 22-latka z Blacksburg w stanie Wirginia, który wykorzystał tę stronę do sprzedaży 450 chipów z modami Enigmah. Po tym, jak Rocci został skazany w kwietniu na karę grzywny w wysokości 500 000 dolarów i pięć lat więzienia za rzekome naruszenie ustawy Digital Millennium Copyright Act, został skazany na pięć miesięcy w slammerze i zapłacił 28 500 dolarów grzywny. To bezprecedensowe orzeczenie w krótkiej historii DMCA. I pokazuje, jak ten dziwaczny sprzęt z szarej strefy sprawia, że ​​tak wiele firm i agentów federalnych jest przerażonych.

W całej kulturze cyfrowej modyfikacje homebrew mają głębokie i ważne korzenie. Niektóre z najlepiej sprzedających się marek – Doom, The Sims i Half-Life, żeby wymienić tylko kilka – zawdzięczają swój sukces swojej rozszerzalności. Zakodowane w taki sposób, aby zachęcić hakerów do przerobienia dźwięków i grafiki, te franczyzy tworzą kwitnące i żywotne społeczności. Gracze projektują mody, które przypominają ich szkoły, domy lub ulubione filmy. Wielu z tych twórców modów zdobywa tak zaawansowane umiejętności, że firmy zajmujące się grami walczą o ich zatrudnienie. Mody to obóz startowy dla branży technologicznej. I inne firmy to zauważyły. Oprogramowanie, od Windows Media Player po komunikator internetowy America Online, umożliwia użytkownikom modyfikowanie i projektowanie własnych graficznych interfejsów użytkownika.

Chipy modowe rozszerzają tę etykę hakerską na sprzęt, otwierając ustaloną technologię, aby umożliwić bardziej ekspansywne wrażenia z gry. Fani modowych chipów są jak fetyszyści płyt winylowych: obsesyjne dusze, które czują się zmuszone do grania we wszystkie dziwaczne, zagraniczne gry. A tych gier jest mnóstwo. Wszelkiego rodzaju dziwaczne zagraniczne gry, w tym symulacje randek, tytuły dla dorosłych, nigdy nie docierają do wybrzeży USA; Sony wypuszcza tylko około jednej czwartej swoich gier na PS2 w Stanach Zjednoczonych. Gry, które przechodzą, często przechodzą przez tajemniczy proces lokalizacji. Ale niektórzy gracze chcą grać w oryginały – tak jak, powiedzmy, miłośnik filmu może chcieć udać się do sklepu wideo, aby zdobyć japońską wersję The Ring.



Ale mod chipy są nie tylko dla graczy. Koalicja hakerów z całego świata używa modowych chipów do uruchomienia czegoś całkowicie legalnego: Linuksa na Xboksie. Andy Green, współzałożyciel Xbox Linux Project, mówi, że projekt jest po części aktem protestu przeciwko ciągłym próbom Microsoftu blokowania alternatywnych systemów operacyjnych. Xbox nie jest konsolą do gier, twierdzi Green. To komputer tylko z systemem Windows. Michael Robertson, szef Lindows.com, twórca wersji linuksowej o nazwie Lindows, zapłacił nawet 200 000 dolarów za pierwszą osobę, która mogła wykonać to zadanie.

Ta kwitnąca podziemna kultura wywołała ponadziemne kontrowersje. Twierdzi się, że chipy modów, jak prawie każda technologia, mają nielegalne zastosowania. Zgodnie z zawiadomieniem federalnym opublikowanym na stronie Rocci, mod chipy nielegalnie omijają wbudowane zabezpieczenia i pozwalają osobom na granie w pirackie gry. Stowarzyszenie Interactive Digital Software Association twierdzi, że branża traci rocznie około 3 miliardów dolarów na pirackim oprogramowaniu. W rezultacie święta trójca wydawców gier — Microsoft, Sony i Nintendo — pozywa do sądu każdego, kto jest związany z chipami modów, w tym gigantycznego dystrybutora w Hongkongu o nazwie Lik Sang. Firmy produkujące gry nie chcą, aby ktokolwiek złamał ich sprzęt.

Rzecznik Microsoftu mówi, że firma jest przekonana, że ​​ochrona praw własności intelektualnej ma ogromne znaczenie dla wzrostu gospodarczego, innowacji technologicznych, a co najważniejsze, zaufania konsumentów, którzy liczą na integralność i jakość nabywanych produktów. Innymi słowy: trzymaj łapy z dala od naszej płyty głównej, bo inaczej. W całej sieci technofile mają inny pogląd na mod chipy: mogą uratować życie raczkującej konsoli Xbox. Ironia polega na tym, że miażdżąc chipy modów, Microsoft może zrazić swoich najbardziej namiętnych użytkowników Xboksa.



Prawa otaczające mod chipy są mgliste. W zeszłym roku sędzia z Australii orzekł, że chipy nie naruszają praw autorskich. Jednak w Stanach Zjednoczonych ustawa DMCA została zinterpretowana w inny sposób. Uchwalona w 1998 roku ustawa zakazuje nie tylko obchodzenia ochrony praw autorskich, ale także wszelkich technologii, które umożliwiają takie obchodzenie. Zakaz ten ma zastosowanie nawet wtedy, gdy ochrona praw autorskich jest pomijana w przypadku legalnej aplikacji, takiej jak uruchamianie systemu Linux lub granie na płycie CD z grą stworzoną przez nabywcę.

W istocie wschodząca technologia tego szarego rynku tworzy kolejną szarą strefę. Jest to analogiczne do tego, co dzieje się w świecie udostępniania plików. Udostępnianie plików samo w sobie nie jest nielegalne. Dwóch użytkowników może wejść na Kazaa i wymieniać się przepisami na gulasz bez drapania piór. A niektórzy właściciele praw autorskich, na przykład nowe zespoły próbujące nakłonić kogoś do słuchania ich muzyki, faktycznie chcą rozpowszechniać piosenki za darmo. Niemniej jednak dwóch zwolenników ustawy DMCA, Amerykańskie Stowarzyszenie Przemysłu Nagraniowego i Amerykańskie Stowarzyszenie Filmowe, ścigało samych operatorów sieci, niezależnie od potencjału prawnego tych usług.

Więzienie Rocciego zapowiada się nie tylko dla branży gier, ale także dla innych firm. Rodzi to fundamentalne pytanie: jaka jest rola modyfikacji użytkownika w erze cyfrowej? A jakie, jeśli w ogóle, powinny być granice? Odpowiedź może leżeć w Hongkongu, jednym z siedlisk modowych chipów. Pascal Clarysse, rzecznik Lik Sang, mówi, że zaledwie 10 procent przychodów firmy pochodzi z mod chipów. Jednym z powodów istnienia modowych chipów jest to, że twórcy konsol nie zaspokajają potrzeb swoich odbiorców. Na przykład gracze w Azji muszą kupić konsole Playstation 2, które współpracują z produktami japońskimi lub amerykańskimi. Ktoś, kto chce grać w tytuły z obu krajów, nie ma szczęścia. Mod chip rozwiązuje ten dylemat. Nie chodzi tylko o granie w pirackie gry, mówi Clarysse, ale o otwieranie granic.



ukryć