Koszt trollingu

W Łowcy trolli Adrian Chen pisze, że nienawiść do starej szkoły przeżywa pewien renesans w Internecie, i to w krajach uważanych za najdalsze poza nią. Anonimowość zapewniana przez Internet sprzyja społecznościom, w których ludzie mogą karmić się wzajemną nienawiścią.





Jason Pontin

Jason Pontin

Chen ujawnia skalę nienawiść do sieci (Nienawiść do sieci) w Szwecji, kraju znanym z tolerancji, gdzie anonimowe plakaty na stronach internetowych mimo wszystko wściekają się przeciwko imigrantom, którzy (jak uważają rasiści) niszczą szwedzką kulturę. Podobnie jak w Stanach Zjednoczonych i na całym świecie, trolle internetowe w Szwecji również prześladują kobiety, często tylko dla dziwnej satysfakcji ich przestraszenia.

Łowcy trolli

Ta historia była częścią naszego wydania ze stycznia 2015



  • Zobacz resztę numeru
  • Subskrybuj

Trolle muszą być poruszone gorzkimi urazami, których nie mogą w inny sposób wyrazić, i wyzwolone przez dojmującą nierozliczalność anonimowości. Nękające komentarze znalezione na stronach internetowych są szczerym wyrazem tego, jak naprawdę czuje się część ludzkości. Niektórzy ludzie nienawidzą innych ludzi, a technologia wzmacnia ekspresję poglądów, które (przynajmniej od końca II wojny światowej) były głównie szeptane na osobności lub wykrzykiwane na wiecach nieefektywnych ruchów politycznych (patrz Wolna mowa w erze jej technologicznego wzmocnienia ) . Ale to, co można zrobić w sprawie trollingu w otwartych społeczeństwach, takich jak Szwecja i Stany Zjednoczone, jest niepokojącym pytaniem, z którym obywatele się nie zgadzają.

Zarówno Stany Zjednoczone, jak i Szwecja ustanowiły wysokie poprzeczki dla kryminalizacji mowy: mowa jest przypuszczalnie wolna, chyba że narusza zasadę krzywdy. W Ameryce wypowiedzi można zakazać, jeśli stanowi realne zagrożenie, ponieważ stanowi podżeganie do zranienia kogoś lub (jak sędzia Sandra Day O’Connor napisał w 2003 r.), aby chronić ludzi przed strachem przed przemocą i zakłóceniami, jakie wywołuje strach. Obywatele, którzy cenią wolność słowa i uważają ją za niezbędną dla demokracji, indywidualnej ekspresji i rynku idei, w większości dobrze czują się z tak ograniczonym ograniczeniem.

Ale inni nie są tak wygodni (patrz Q&A: Shanley Kane ). Groźby są rzadko ścigane, ponieważ słowa są śliski rzeczy i anonimowe trolle nie można łatwo znaleźć. Więcej, zasada krzywdy nie jest po prostu rozszerzona na nękającą mowę, która ma na celu ucisk lub uciszenie mniejszości i kobiet. Aktywiści chcieliby szerszej prawnej definicji krzywdy lub szerszej nietolerancji wobec molestowania.



Cecha Chen opisuje jedno kontrowersyjne podejście w Szwecji, gdzie grupa badaczy-wolontariuszy nazwała Grupa badawcza , lub Research Group, jest pionierem w formie dziennikarstwa aktywistycznego opartego na śledzeniu okruchów danych pozostawionych przez anonimowe trolle internetowe i demaskowaniu ich. Research Group zebrało komentarze prawicowej publikacji o nazwie Avpixlat i porównało zaszyfrowane adresy e-mail komentujących z bazą danych publicznie dostępnych adresów. Naukowcy podali nazwiska wielu najbardziej płodnych komentatorów Avpixlat Wyraź , szwedzki tabloid, który następnie donosił, że dziesiątki prominentnych Szwedów, w tym politycy ze skrajnie prawicowych Szwedzkich Demokratów, opublikowało rasistowskie i seksistowskie komentarze. Niektórzy politycy i urzędnicy zrezygnowali.

Publiczne zawstydzanie trolli przez Research Group było kontrowersyjne w Szwecji. Przegląd technologii MIT czytelnicy mogą również czuć się zakłopotani: mogą chcieć odróżnić rzeczywiste zagrożenia dla jednostek od wyrażania poglądów, które, jakkolwiek naganne, mają wątły związek z natychmiastową krzywdą. Ale dziennikarze danych z Research Group byli odpowiedzialni za innowację: nałożyli koszty na trolling. Zdzierając płaszcz anonimowości, pokazali, że chociaż mowa jest wolna, nie zawsze pozostaje ona bez konsekwencji.

ukryć