211service.com
Kryptowaluta
Kiedy wirtualna waluta bitcoin została wydana w styczniu 2009 roku, wydawała się interesującym sposobem, aby ludzie mogli handlować między sobą w bezpieczny, tani i prywatny sposób. Sieć Bitcoin, zaprojektowana przez nieznanego programistę o pseudonimie Satoshi Nakamoto, wykorzystywała zdecentralizowany system peer-to-peer do weryfikacji transakcji, co oznaczało, że ludzie mogli wymieniać towary i usługi drogą elektroniczną i anonimowo, bez konieczności polegania na osobach trzecich, takich jak banki. Jego środek wymiany, bitcoin, był wymyśloną walutą, którą ludzie mogli zarobić – lub, w żargonie Bitcoina, kopalni – pożyczając zasoby swoich komputerów do obsługi potrzeb sieci Bitcoin. Kiedy już istniały, bitcoiny można było również kupować i sprzedawać za dolary lub inne waluty na giełdach internetowych. Sieć wydawała się potencjalnie użytecznym uzupełnieniem istniejących systemów monetarnych: pozwalała ludziom uniknąć opłat pobieranych przez banki i anonimowo brać udział w transakcjach bezgotówkowych, jednocześnie gwarantując bezpieczeństwo transakcji.
Jednak w ciągu ostatniego półtora roku Bitcoin stał się dla niektórych znacznie więcej. Zamiast uzupełnienia gospodarki dolarowej, został ogłoszony jako konkurent, a promotorzy wyczarowali wizje rynków, na których dominującym środkiem wymiany są bitcoiny. Hiperbola jest nieproporcjonalna do bardziej przyziemnej rzeczywistości. Dziesiątki tysięcy bitcoinów są wymieniane każdego dnia (niektóre za towary i usługi, inne w zamian za inne waluty), a kilkaset firm, głównie w świecie cyfrowym, przyjmuje teraz bitcoiny jako płatność. To jest dobre dla nowego systemu monetarnego, ale tak nie jest niszczący wzrost. Mimo to podekscytowanie jest być może przewidywalne. Odkładając na bok fajny czynnik Bitcoina – równie dobrze mógłby wyskoczyć z kart kultowej powieści science-fiction Neala Stephensona Śnieżna katastrofa — waluta elektroniczna typu peer-to-peer niekontrolowana przez bankierów centralnych lub polityków jest idealnym przedmiotem niepokoju i entuzjazmu osób przerażonych groźbą inflacji i deprecjacji waluty, zaniepokojonych władzą państwową i państwem nadzoru, zafascynowanych możliwościami tworzone przez rozproszone, zdecentralizowane systemy.
Ta historia była częścią naszego wydania z września 2011 r.
- Zobacz resztę numeru
- Subskrybuj
Bitcoin nie sprawi, że waluty wspierane przez rząd staną się przestarzałe. Ale chociaż zalety systemu, takie jak anonimowość i brak opłat bankowych, mogą nie mieć większego znaczenia dla większości konsumentów, można sobie wyobrazić, że będzie on użyteczny na różnych rynkach niszowych (niektóre legalne, inne nie, jak narkotyki). Tam, gdzie anonimowość jest cenna, gdzie zaufane strony trzecie są trudne do znalezienia lub naliczenia wysokich stawek i gdzie problemem jest utrzymująca się wysoka inflacja, możliwe jest, że bitcoiny mogą faktycznie rozkwitnąć jako alternatywna waluta.
Zanim jednak staną się taką alternatywą, system będzie musiał przezwyciężyć poważny i zaskakujący problem: ludzie zaczęli postrzegać go przede wszystkim jako sposób na robić pieniądze. Innymi słowy, bitcoiny, zamiast być używane jako waluta, są dziś głównie postrzegane (i sprzedawane jako) inwestycja. Jest ku temu dobry powód: gdy ludzie dowiedzieli się o Bitcoin, wartość bitcoinów w dolarach gwałtownie wzrosła. W lipcu 2010 r., po tym, jak witryna Slashdot wprowadziła przedmiot, który wprowadził walutę do wiadomości publicznej (a przynajmniej opinii publicznej entuzjastycznie nastawionej do nowych technologii), wartość bitcoinów wzrosła dziesięciokrotnie w ciągu pięciu dni. W ciągu następnych ośmiu miesięcy wartość ponownie wzrosła dziesięciokrotnie. Przyciągnęło to ogromny rozgłos. Co ważniejsze, sprawiło to również, że ludzie pomyśleli, że kupowanie i trzymanie bitcoinów jest łatwym sposobem na zarobienie złotówki. W rezultacie wielu – prawdopodobnie większość – użytkowników Bitcoina nabywa bitcoiny nie w celu kupowania towarów i usług, ale w celu spekulacji. To zła decyzja inwestycyjna, a także szkodzi perspektywom Bitcoina.
Rzeczy zrecenzowane
Bitcoin
www.bitcoin.org
Prawdziwi wierzący w użyteczność Bitcoina wolą zaprzeczać, że spekulacje napędzają akcję bitcoinów. Ale dowody sugerują coś innego. Wartość waluty była bardzo zmienna w ciągu ostatniego roku. Bitcoin był wart zaledwie kilka groszy i aż 33 dolary, a po tym, jak wydawało się, że latem ustabilizował się na poziomie około 14 dolarów, wartość bitcoina spadła w sierpniu o prawie 50 procent w ciągu kilku dni. Relacje medialne miały ogromny wpływ na wartość bitcoinów, nawet jeśli nie wpłynęły znacząco na liczbę przeprowadzanych transakcji. Posty na blogu, w których ludzie mówią o kupowaniu bitcoinów ze względu na wzrost ich wartości, są powszechne. W maju Rick Falkvinge, założyciel Szwedzkiej Partii Piratów, która koncentruje się na reformie patentów i praw autorskich, napisał, że postanowił zainwestować wszystkie swoje oszczędności w Bitcoin. Chociaż wcześniej opublikował serię postów, w których przekonywał o rentowności bitcoina jako waluty, jego pierwszym wymienionym powodem inwestowania w bitcoiny było to, że ich wartość wzrosła tysiąckrotnie w stosunku do dolara amerykańskiego w ciągu ostatnich 14 miesięcy. To klasyczne myślenie spekulacyjne.
Problem z dominacją gospodarki Bitcoina przez spekulantów polega na tym, że daje to ludziom motywację do gromadzenia bitcoinów zamiast ich wydawania, co jest przeciwieństwem tego, co trzeba zrobić, aby waluta odniosła sukces. Waluty, które odniosły sukces, służą do przeprowadzania codziennych transakcji biznesowych i wspomagania handlu. Ale jeśli kupujesz bitcoiny z nadzieją, że ich wartość gwałtownie wzrośnie (jak zrobiłby to każdy, kto inwestuje w bitcoiny), nie będziesz zainteresowany wymianą tych bitcoinów na towary, ponieważ od tego czasu stracisz, gdy wartość bitcoinów wzrośnie. Zamiast tego będziesz ich trzymać i czekać, aż będziesz mógł wypłacić pieniądze.
Ten rodzaj gromadzenia jest bardziej prawdopodobny ze względu na sposób konfiguracji Bitcoina. Podczas gdy podaż nowoczesnych, fiducjarnych walut jest kontrolowana przez banki centralne, podaż bitcoinów jest trwale ograniczona; nigdy nie będzie więcej niż 21 milionów bitcoinów. (Całkowita liczba monet jest wynikiem początkowych zasad systemu określających, ile i jak często mogą zarobić górnicy bitcoinów.) Ograniczona podaż pieniądza Bitcoin jest jedną z rzeczy, które ludzie w nim lubią: waluta nie może być zdewaluowana, tak jak pieniądze może, gdy banki centralne drukują więcej. Ale drugą stroną jest to, że jeśli popyt na bitcoiny z jakiegokolwiek powodu wzrośnie, to wartość bitcoinów również z konieczności wzrośnie. Więc jeśli myślisz, że bitcoiny będą stawały się coraz bardziej popularne, to – znowu – głupotą jest wydawać swoje bitcoiny dzisiaj. Racjonalnym rozwiązaniem jest ich gromadzenie i sprzedawanie nowym użytkownikom. Oznacza to jednak, że w obiegu będzie mniej bitcoinów (i więcej w wirtualnych portfelach ludzi), co sprawi, że będą one mniej przydatne jako rzeczywisty środek wymiany i będzie mniej prawdopodobne, że firmy i konsumenci kiedykolwiek zobaczą Bitcoin jako legalny.
Teraz nawet tradycyjne waluty mogą podlegać tego rodzaju cyklowi, który ekonomiści nazywają spiralą deflacyjną — chociaż w przypadku konwencjonalnych walut cykl ten występuje, gdy spadające ceny prowadzą ludzi do gromadzenia gotówki w oczekiwaniu, że ceny będą nadal spadać (co z kolei wstrzymuje popyt i powoduje dalszy spadek cen). Kwintesencją niedawnego przypadku jest Japonia po pęknięciu bańki na rynku nieruchomości w latach 90. XX wieku.
Jednak w przypadku zwykłych walut istnieje limit tego, jak daleko może zajść spirala, ponieważ ludzie nadal muszą jeść, płacić rachunki itd., a żeby to zrobić, muszą używać swojej waluty. Ale te rzeczy nie dotyczą bitcoinów: możesz się doskonale dogadać, nigdy ich nie wydając, więc nie ma konieczności, aby ludzie przestali gromadzić i zacząć wydawać. Łatwo wyobrazić sobie scenariusz, w którym zdecydowana większość bitcoinów jest utrzymywana przez ludzi, którzy mają nadzieję sprzedać je innym osobom.
Możemy już żyć w takim scenariuszu, ponieważ pomimo całego szumu wokół Bitcoin, liczba rzeczywistych transakcji przeprowadzanych w bitcoinach i wartość tych transakcji maleje. Według bitcoinwatch.com, najlepszego źródła danych Bitcoin, 13 czerwca wymieniono bitcoiny o wartości ponad miliona dolarów. Do początku sierpnia w transakcjach wykorzystano mniej niż pół miliona dolarów w bitcoinach; nawet wartość waluty została zmniejszona o połowę. Skuteczne technologie sieciowe nie wykazują tendencji do stagnacji użytkowania, nie mówiąc już o jej zmniejszeniu, na tak wczesnym etapie ich historii. A brak wzrostu liczby transakcji przeprowadzanych za pośrednictwem Bitcoina nie jest tym, czego można by się spodziewać, gdyby technologia ta, jak powiedział Falkvinge, była na dobrej drodze do bycia częścią normalnego codziennego handlu. To prawda, że nie ma aż tylu towarów i usług, które można (lub chciałoby) kupić za bitcoiny. Ale w pewnym sensie to jest prawdziwy problem: spadający wskaźnik wykorzystania sprawia, że firmy są mniej, a nie bardziej zainteresowane akceptacją bitcoinów, a zwykli konsumenci są mniej zainteresowani ich wydawaniem.
Właśnie teraz boom bitcoinowy z zeszłego roku wygląda nie tyle na narodziny nowej waluty, ile na klasyczną bańkę. I to stworzyło prawdziwy paradoks dla entuzjastów bitcoinów. Najlepszą rzeczą dla bitcoinów byłoby, aby ludzie przestali myśleć o nich jako o inwestycji i zaczęli myśleć o nich jako o walucie. To prawdopodobnie wymaga rozerwania bańki, jak to może się teraz dziać. Ale jeśli bańka pęknie, możliwe, że zainteresowanie ludzi Bitcoinem po prostu zniknie. W końcu czy zaakceptowałbyś bitcoiny w zamian za swoją pracę lub produkty, gdybyś wiedział, że ich wartość spadła o 50 procent w ciągu kilku dni? Obecnie wyzwaniem dla Bitcoina jest to, czy będąc popularnym ze względu na cykl szumu, może jakoś uniknąć bycia przez niego pożartym. Dopiero wtedy będziemy mogli powiedzieć: Do widzenia, atucie; cześć, waluta.
