211service.com
Kto wymyślił „przetwarzanie w chmurze”?
Cloud computing to jedno z najgorętszych modnych słów w technologii. Wydaje się 48 milionów razy w Internecie. Ale wśród całej tej paplaniny pojawia się jedno pytanie dotyczące przetwarzania w chmurze, na które nigdy nie udzielono odpowiedzi: kto powiedział to pierwszy?

Dowód koncepcji: George Favaloro pozuje z biznesplanem Compaqa z 1996 roku. Dokument jest najwcześniejszym znanym użyciem terminu cloud computing w druku (kliknij tutaj obejrzeć).
Niektóre relacje śledzą narodziny tego terminu do 2006 r., kiedy duże firmy, takie jak Google i Amazon, zaczęły używać chmury obliczeniowej do opisania nowego paradygmatu, w którym ludzie coraz częściej uzyskują dostęp do oprogramowania, mocy komputerów i plików przez Internet, a nie na swoich komputerach stacjonarnych.
Ale Przegląd technologii wyśledził monetę tego terminu dziesięć lat wcześniej, do końca 1996 roku, i do parku biurowego pod Houston. W tamtym czasie przeglądarka internetowa Netscape była technologią, którą można się ekscytować, a Yankees grali w Atlancie w World Series. W biurach Compaq Computer niewielka grupa kierowników ds. technologii planowała przyszłość biznesu internetowego i nazywała to przetwarzaniem w chmurze.
Ich wizja była szczegółowa i prorocza. Nie tylko całe oprogramowanie biznesowe przeniosłoby się do sieci, ale to, co nazwali aplikacjami obsługującymi przetwarzanie w chmurze, takimi jak przechowywanie plików dla konsumentów, stałoby się powszechne. Dla dwóch mężczyzn w pokoju, dyrektora ds. marketingu firmy Compaq, George'a Favaloro i młodego technologa, Seana O'Sullivana, przetwarzanie w chmurze przyniosłoby radykalnie różne wyniki. Dla firmy Compaq był to początek wartej 2 miliardy dolarów firmy sprzedającej serwery dostawcom Internetu rocznie. Dla przedsięwzięcia startupowego O’Sullivana był to krok w kierunku rozczarowania i niewypłacalności.
Zobacz resztę naszego raportu Business Impact na temat Biznes w chmurze .
Przetwarzanie w chmurze nadal nie pojawia się w słowniku Oxford English Dictionary. Ale jego użycie jest szybko się rozprzestrzenia ponieważ odzwierciedla historyczną zmianę w branży IT, gdy więcej pamięci komputerowej, mocy obliczeniowej i aplikacji jest hostowanych w zdalnych centrach danych lub w chmurze. Biorąc pod uwagę miliardy dolarów wydatków na IT, sam termin stał się sporną nagrodą. W 2008 r. Dell oburzył programistów po próbie zdobycia znaku towarowego w chmurze obliczeniowej. Inni dostawcy technologii, tacy jak IBM i Oracle, zostali oskarżeni o mycie chmury lub nadużywanie tego wyrażenia do opisania starszych linii produktów.
Podobnie jak Web 2.0, przetwarzanie w chmurze stało się wszechobecnym żargonem, który wielu dyrektorów technicznych uważa za irytujący, ale też trudny do uniknięcia. Nienawidziłem tego, ale w końcu się poddałem, mówi Carl Bass, prezes i dyrektor generalny Autodesk, którego firma ogłosiła we wrześniu kampanię marketingową dotyczącą chmury obliczeniowej. Nie sądziłem, że termin ten pomógł cokolwiek wyjaśnić ludziom, którzy jeszcze nie wiedzieli, co to jest.
Rząd USA również miał kłopoty z terminem. Po tym, jak były car IT kraju, Vivek Kundra, zmusił agencje do przejścia na tańsze usługi w chmurze, urzędnicy ds. zamówień stanęli przed pytaniem, co dokładnie można liczyć jako przetwarzanie w chmurze. Rząd poprosił Krajowe Instytuty Standardów i Technologii o opracowanie definicji. Jego ostateczna wersja , opublikowana w tym miesiącu, zaczyna się od ostrzeżenia, że przetwarzanie w chmurze może i ma różne znaczenie dla różnych osób.
Chmura to metafora internetu. To rebranding Internetu – mówi Reuven Cohen, współzałożyciel Cloud Camp, kursu dla programistów. Dlatego toczy się zaciekła debata. Ze względu na to, że jest metaforą, jest otwarty na różne interpretacje. I dodaje, jest wart swojej ceny.
Częścią debaty jest to, komu należy się uznanie za wymyślenie tego pomysłu. Pojęcie przetwarzania sieciowego datuje się na lata 60-te XX wieku , ale wielu uważa, że pierwsze użycie przetwarzania w chmurze we współczesnym kontekście miało miejsce 9 sierpnia 2006 r., kiedy ówczesny dyrektor generalny Google, Eric Schmidt wprowadził termin na konferencję branżową. Co ciekawe [teraz] jest to, że pojawia się nowy model, powiedział Schmidt, nie sądzę, aby ludzie naprawdę zrozumieli, jak duża jest ta szansa. Zaczyna się od założenia, że usługi danych i architektura powinny znajdować się na serwerach. Nazywamy to przetwarzaniem w chmurze — powinny być gdzieś w chmurze.
Termin zaczął zobacz szersze zastosowanie w następnym roku, po tym, jak firmy, w tym Amazon, Microsoft i IBM, również zaczęły promować wysiłki w zakresie przetwarzania w chmurze. Wtedy też po raz pierwszy pojawił się w artykułach prasowych, takich jak New York Times raport z 15 listopada 2007 r., zatytułowany IBM „Przetwarzanie w chmurze”, wykorzystując dane z daleka. Opisała niejasne plany dotyczące superkomputerów internetowych.
Sam Johnston, dyrektor ds. usług w chmurze i IT w Equinix, mówi, że cloud computing zagościł wśród techników, ponieważ opisywał coś ważnego. „Mieliśmy teraz wspólny uchwyt dla wielu trendów, które obserwowaliśmy, takich jak konsumeryzacja i utowarowienie IT”, napisał w e-mailu.
Johnston mówi, że nigdy nie było jasne, kto ukuł ten termin. Jako redaktor wpisu Wikipedii na temat przetwarzania w chmurze, Johnston bacznie obserwuje wszelkie próby przywłaszczenia. Jako pierwszy podniósł alarm dotyczący zgłoszenia znaku towarowego Della, a tego lata usunął cytat z Wikipedii, mówiący, że profesor Emory ukuł to zdanie pod koniec lat 90. Było wiele prób przechwycenia tego terminu, jak również różnych twierdzeń o wynalazkach, mówi Johnston.
To może wyjaśniać, dlaczego obserwatorzy chmury generalnie zlekceważyli lub nigdy nie dowiedzieli się o jednym niezwykle wczesnym użyciu — maj 1997 r. zgłoszenie znaku towarowego do przetwarzania w chmurze od nieistniejącej już firmy o nazwie NetCentric. Zgłoszenie znaku towarowego dotyczyło usług edukacyjnych, takich jak zajęcia i seminaria, i nigdy nie zostało zatwierdzone. Ale użycie tego wyrażenia nie było przypadkowe. Kiedy Przegląd technologii wyśledził założyciela NetCentric , O’Sullivan zgodził się pomóc w odkopaniu papierowych kopii 15-letnich biznesplanów firm NetCentric i Compaq. Dokumenty, napisane pod koniec 1996 roku, nie tylko intensywnie używają wyrażenia cloud computing, ale także opisują w precyzyjny sposób wiele pomysłów, które szerzą się w dzisiejszym Internecie.

Chmura 1.0: Przedsiębiorca Sean O’Sullivan zgłosił znak towarowy dotyczący przetwarzania w chmurze w 1997 roku. Pod koniec lat 90. pozuje w biurach NetCentric w Cambridge w stanie Massachusetts.
W tym czasie start-up O’Sullivana negocjował inwestycję o wartości 5 milionów dolarów od Compaqa, w którym Favaloro został niedawno wybrany na kierownictwo nowej grupy usług internetowych. Grupa była rodzajem wewnętrznej rebelii, przypomina Favaloro, której celem było włączenie Compaqa do sprzedaży serwerów dostawcom usług internetowych lub dostawcom usług internetowych, takim jak AOL. NetCentric była młodą firmą tworzącą oprogramowanie, które mogło w tym pomóc.
W swoich planach duet przewidział trendy technologiczne, których rozwinięcie zajmie ponad dekadę. Kopie biznesplanu NetCentric zawierają wyimaginowany rachunek za wszystkie e-zakupy niejakiego George'a Favaloro, w tym 18,50 USD za 37 minut wideokonferencji i 4,95 USD za 253 megabajty pamięci masowej w Internecie (oraz 3,95 USD za obejrzenie walki Mike'a Tysona). Według firmy konsultingowej CDW przechowywanie plików i wideo należą obecnie do najczęściej używanych aplikacji opartych na chmurze. Wtedy takie usługi nie istniały. Platforma oprogramowania NetCentric miała umożliwić dostawcom usług internetowych wdrażanie i rozliczanie dziesiątek, a ostatecznie tysięcy aplikacji obsługujących przetwarzanie w chmurze, zgodnie z planem.
Nie wiadomo dokładnie, który z mężczyzn — Favaloro czy O’Sullivan — wymyślił termin cloud computing. Żaden nie przypomina dokładnie, kiedy powstało to zdanie. Dyski twarde, na których można było przechowywać e-maile i inne elektroniczne wskazówki z tamtych czasów, już dawno minęły.
Favaloro uważa, że ukuł ten termin. Z jednostki pamięci wydobył papierową kopię 50-stronicowej wewnętrznej analizy firmy Compaq zatytułowanej Internet Solutions Division Strategy for Cloud Computing z dnia 14 listopada 1996 roku. Dokument dokładnie przewiduje, że oprogramowanie korporacyjne ustąpi miejsca usługom internetowym i że w przyszłości oprogramowanie użytkowe nie będzie już cechą sprzętu — lecz Internetu.
O’Sullivan myśli, że to mógł być jego pomysł – w końcu po co inaczej próbowałby później go zaklasyfikować? W tym czasie był również stale obecny w siedzibie firmy Compaq w Teksasie. O’Sullivan odnalazł planer dnia z 29 października 1996 roku, w którym po spotkaniu z Favaloro tego dnia zanotował frazę Cloud Computing: The Cloud no Borders. Ta odręczna notatka i biznesplan firmy Compaq, oddzielone dwoma tygodniami, to najwcześniejsze udokumentowane odniesienia do wyrażenia cloud computing, które Przegląd technologii był w stanie zlokalizować.
Tylko dwie osoby mogły wymyślić ten termin: ja w NetCentric lub George Favaloro w Compaq… albo oboje razem, burza mózgów, mówi O’Sullivan.
Obaj zgadzają się, że cloud computing narodził się jako termin marketingowy. W tym czasie sieci telekomunikacyjne były już nazywane chmurą; na rysunkach inżynierskich chmura reprezentowała sieć. To, na co polowali, to hasło łączące szybko rozwijającą się okazję internetową z firmami, o których wiedział Compaq. Obliczenia były podstawą Compaqa, ale teraz ta bałaganiarska chmura miała miejsce, mówi Favaloro. I potrzebowaliśmy uchwytu, żeby połączyć te rzeczy.
Ich nowy termin marketingowy nie zapalił się jednak – i możliwe, że inni niezależnie ukuli ten termin w późniejszym terminie. Weź pod uwagę wersja robocza w komunikacie prasowym firmy Compaq ze stycznia 1997 r., zapowiadającym inwestycję w NetCentric, w którym opisano umowę jako część strategicznej inicjatywy mającej na celu zapewnienie firmom „przetwarzania w chmurze”. To zdanie miało wyprzedzić swoje czasy o wieki, gdyby wewnętrzny zespół PR Compaq nie sprzeciwił się i nie zmienił go na Internet computing w wersja ostateczna wydania.
W rzeczywistości Compaq ostatecznie całkowicie zrezygnował z tego terminu, wraz ze swoimi planami dotyczącymi oprogramowania internetowego. To nie miało znaczenia dla Favaloro. Udało mu się skierować firmę Compaq (która później połączyła się z HP) w kierunku ogromnej firmy sprzedającej serwery wczesnym dostawcom Internetu i hosterom stron internetowych, takim jak UUNet. Teraz to śmieszne, ale zdaliśmy sobie sprawę, że nastąpi eksplozja ludzi korzystających z serwerów spoza ich siedziby, mówi Favaloro. Przeszedłem od heretyka w Compaq do bycia traktowanym jak prorok.
Dla NetCentric koncepcja chmury obliczeniowej zakończyła się rozczarowaniem. O’Sullivan zrezygnował z używania tego terminu, gdy walczył o sprzedaż usługi faksu internetowego – jednej aplikacji, którą mogła obsłużyć rzadka chmura sieciowa dnia. W końcu firma podniosła się i zamknęła swoje drzwi. Zostaliśmy wciągnięci w dziurę i nie uruchomiliśmy całej masy aplikacji do przetwarzania w chmurze… to jest coś, co mi się trzyma, mówi O’Sullivan, który później wziął urlop ze świata technologii, aby uczęszczać do szkoły filmowej i zacząć organizacja non-profit, która pomaga w odbudowie Iraku .
Favaloro kieruje obecnie firmą doradztwa środowiskowego w Waltham w stanie Massachusetts. Co niezwykłe, mówi, to to, że chmura, którą on i O’Sullivan wyobrażali sobie 15 lat temu, stała się rzeczywistością. Obecnie prowadzę 15-osobową firmę i pod względem zwiększania produktywności nasze systemy są znacznie lepsze niż systemy jakiejkolwiek dużej firmy. W ciągu kilku godzin przedstawiamy i wdrażamy nowe aplikacje. Jeśli nam się podobają, to je zatrzymujemy, jeśli nie, to je porzucamy. Zarządzamy samodzielnie, wszystko się zazębia, mamy dostęp wszędzie, jest bezpieczny, ma świetny czas pracy, wszystko ma kopie zapasowe, a nasze koszty są niewielkie, mówi Favaloro. Wizja się spełniła.