Której wymiany Czytnika Google użyjesz?

W całym Internecie dziennikarze i miłośnicy wiadomości nieustannie krzyczą: Dlaczego, Google, dlaczego? Firma ogłoszony późną środą, że zabije Google Reader, swoją platformę RSS. Codziennie korzystam z Czytnika Google. Więc rób jeszcze więcej wybitnych dziennikarzy . Ale wielcy Googlersi stwierdzili, że baza użytkowników Readera jest dla nich zbyt mała, aby uzasadnić utrzymanie, i kogo możemy ich za to winić?”.





Zróbmy co w naszej mocy, aby przyspieszyć przez etapy żalu: przez zaprzeczenie, przeszłą złość, poza targowanie się, przez depresję i prosto do akceptacji. Sprawa czytelnika jest nieuleczalna, a my dokładnie wiemy, ile mamy czasu (trzy i pół miesiąca, do 1 lipca). Więc co powinien zrobić fan RSS?

Jest wiele innych usług do wypróbowania i przyznam się, że wypróbowałem bardzo niewiele z nich - byłem całkiem zadowolony z Readera. Oto twoje opcje - a dla tych z was, którzy są już lojalni wobec jednego, dołączcie w komentarzach, z której usługi korzystasz i dlaczego.

Dla wielu, Życzliwy wydaje się być liderem. Feedly informuje, że jest to obecnie najlepsza aplikacja w kategorii wiadomości w sklepie z aplikacjami, a oni mowić że jeśli wypróbujesz usługę przed 1 lipca, będziesz mógł bezproblemowo przenieść informacje z Czytnika Google. naciskać to kolejna ulubiona usługa. Steve Jobs nazwał go wspaniałym czytnikiem RSS, a zespół stojący za nim zdobył nagrodę Apple Design Award w 2011 roku. Pulse twierdzi, że ma 20 milionów użytkowników. Gorączka , NetVibes , i tak dalej, Digg wszyscy czekają na skrzydłach.



Flipboard to kolejna opcja - dobra aplikacja i jedna z niewielu, które wypróbowałem. Chociaż Flipboard technicznie odtwarza niektóre aspekty Readera – i pod pewnymi względami bardziej elegancko – nie nazwałbym go zamiennikiem. Flipboard zamienia Twoje kanały RSS w całkiem spersonalizowany magazyn. Ale z mojego doświadczenia wynika, że ​​nie oferuje tego samego rodzaju systematycznej, dowodzącej kontroli nad Czytnikiem, w którym mogę kliknąć folder kanałów i jednocześnie wyświetlić dziesiątki historii z różnych źródeł.

Lista jest długa i ciągła. Jeden dziennikarz zebrał arkusz niezliczonych dodatkowych opcji, wraz z funkcjami, ograniczeniami i cenami.

Najlepszy scenariusz: te alternatywy dla Czytnika Google wchodzą w życie, udoskonalają ich produkty i tworzą coś, co naprawdę jest godnym zamiennikiem tego, co było usprawiedliwionym liderem w branży. Najgorszy scenariusz: nikt nie staje na wysokości zadania, a sam RSS gubi się jako sposób organizowania i konsumowania sieci przez ludzi. Dieter Bohn boi się tego jako możliwość. Trochę się denerwuję, że ten otwarty standard sieciowy, który kocham i który wzbogacił moje życie, może umrzeć, pisze.



W pewnym sensie, chociaż boli mnie to powiedzieć, ma sens, aby Google wycofał czytnik. Nie znam żadnych znajomych nie-dziennikarzy, którzy z niego korzystają (choć jestem pewien, że jest ich kilku). Większość ludzi w dzisiejszych czasach lubi, gdy ich wiadomości pojawiają się w sieciach społecznościowych, takich jak Facebook i Twitter; niektórzy spekulują, że Google zabija Readera właśnie dlatego, że konkuruje w tym sensie z Google+. Tylko dziennikarz lub osoba obsesyjna musi wiedzieć każdy rozwój w danej dziedzinie na bieżąco . A to prawdopodobnie wystarczająco mały rynek, aby posunięcie Google miało doskonały sens biznesowy. (Wyczerpujące informacje o Czytniku Google jako sieci społecznościowej oraz o sposobach, w jakie został on wyparty przez Google+, można znaleźć w artykule Roba Fishmana doskonałe konto w BuzzFeed. Były menedżer produktu czytelnika również zaoferował kilka intrygujące spekulacje przez Quorę.)

Nie oznacza to, że Czytelnik – i te usługi, które przejmą jego płaszcz – nie są ważne. Twitter nie jest substytutem; nie wszystkie wiadomości, które są warte zachodu, są kompulsywnie udostępniane. I chociaż fajnie jest mieć wiadomości od znajomych lub osób o wspólnych zainteresowaniach, istnieje również mocny argument za bardziej metodycznym sposobem analizowania Internetu. Mam nadzieję, że jedna z tych usług wykona w tym równie dobrą robotę jak Google.

ukryć