Kubański przedsiębiorca internetowy ma mroczny status

Hiram Centelles, 31-letni współzałożyciel firmy Revolico , rynek w stylu Craigslist i centrum ogłoszeń drobnych dla Kuby, spędził ostatnie siedem lat 4617 mil od Hawany w Kordobie w Hiszpanii.





Reklama, prowadzenie firmy bez licencji wydanej przez rząd, sprzedaż wszystko poza państwowymi sklepami – wszystko jest nielegalne na Kubie. I właśnie to sprawiło, że jego biznes stał się takim hitem. Lata represji komunistycznych i embargo handlowe USA wywołały pragnienie towarów, które są łatwo dostępne gdzie indziej, od modemów po motocykle, ale na Kubie można je znaleźć tylko na czarnym rynku. Centelles powiedział mi, że to bałagan w sposobie, w jaki ludzie kupują i sprzedają rzeczy na Kubie. To właśnie sprawiło, że nazwał tę stronę revolico , w slangu bałagan lub zamieszanie.

Centelles jest częścią niewielkiej kadry kubańskich technofilów, którzy połączyli firmy związane z Internetem w niezwykle biednym i restrykcyjnym kraju, gdzie tylko 5 procent ludzi połączyć się w pełni z Internetem . Teraz ci przedsiębiorcy, podobnie jak sam ich kraj, mogą wkrótce znaleźć się na rozdrożu. Jeśli obecna odwilż w stosunkach przekonuje Stany Zjednoczone do zniesienia embarga, gospodarka Kuby może się znacznie otworzyć – a tym bardziej, jeśli reżim Castro zakończy się w nadchodzących latach. Czy ci wcześni przedsiębiorcy internetowi staną się pierwszym pokoleniem kubańskich liderów technologii? A może staną się historycznymi przypisami, niezdolnymi do konkurowania z falą inwestycji zagranicznych firm telekomunikacyjnych i technologicznych?

Centelles czeka na takie zmiany w stanie zawieszenia w Hiszpanii, gdzie może pozostać poza zasięgiem władz kubańskich i utrzymać działanie strony internetowej. Mówi, że pozostanie za granicą, dopóki Kubańczycy nie będą mieli znacznie większej penetracji sieci i większej liczby kart kredytowych i kont bankowych. Za pięć lat, mówi, może wrócę na Kubę. Mam nadzieję.



Centelles uruchomił Revolico w grudniu 2007 roku ze swoim przyjacielem z dzieciństwa Carlosem Peñą. Nie była to typowa konfiguracja startowa. Centelles, wówczas 23-latek, był seniorem w Instytucie Politechnicznym w Hawanie, a Peña mieszkał w Hiszpanii ze swoją rodziną od 2006 roku. Zainspirował ich Ubaldo Huerta, kubański emigrant, który przeniósł się do Hiszpanii i zbudował tam klasyfikację podobną do Craigslist o nazwie LoQUo, który ostatecznie sprzedał eBayowi .

Centelles dorastała w Hawanie w latach 90., kiedy wyspa odczuła ciężar rozpadu Związku Radzieckiego, fala rosyjskich rubli ustała, a czarny rynek balonem. Współcześni Kubańczycy tacy jak on nie byli zadowoleni z bootlegów i papierosów. Chcieli nie tylko telewizji satelitarnej i komputerów, ale także łatwiejszych sposobów kupowania rzeczy – rowerów, samochodów i bardzo specyficznych dla Kuby rzeczy, takich jak miejsca w kolejce po wizy w hiszpańskiej ambasadzie. Niektórzy pierwsi użytkownicy zamieszczali w Revolico ogłoszenia dotyczące aranżowanych małżeństw.

Hiram Centelles na konferencji w Hiszpanii w zeszłym roku.



Po zaledwie kilku miesiącach online Centelles wiedział, że jest na coś. Stał jednak przed poważnym problemem – budowaniem widowni i sprzedażą.

Prawie nikt na Kubie nie ma kont bankowych, a karty kredytowe są zakazane. Obecnie dostęp do Internetu w kraju, w którym mieszka 11 milionów ludzi, jest możliwy głównie przez chwiejną sieć Wi-Fi w 155 rozproszonych punktach dostępowych za 5 USD za godzinę lub przez boleśnie powolne połączenie telefoniczne w kontrolowanych przez stan laboratoriach komputerowych. Jeśli to brzmi surowo, pamiętaj, że jesteśmy teraz na Kubie pierestrojka Kropka. Spoty Wi-Fi są zupełnie nowe, począwszy od tego lata. Kiedy Revolico zaczynało prawie osiem lat temu, Kuba była jeszcze bardziej sklerotyczna. W tamtych czasach Centelles używało pirackiego routera VPN do szyfrowania adresu IP Revolico kilka razy na godzinę, mówi. Ale władze w końcu się przyjęły. Witryna zostałaby zablokowana, a następnie wróciłaby do trybu online z jeszcze innym adresem IP.

To była wyczerpująca praca. Mówi, że pod koniec 2008 roku, kiedy wciąż walczył z rządem, Centelles został zwerbowany przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych na stanowisko w kubańskiej wersji CIA. Był zszokowany ofertą i nie był pewien, dlaczego został zwerbowany. Martwiąc się, że to ustawienie, aby wsadzić go do więzienia, wyjechał do Hiszpanii. Uzyskał wizę pracowniczą, twierdząc, że rodzina Peñy zatrudnia go jako gospodynię domową.



Dzięki nowym hiszpańskim serwerom i ponownemu połączeniu ze swoim współzałożycielem Centelles szybko uruchomił Revolico. Ale skoro tak niewielu Kubańczyków mogło wejść do internetu, wiedział, że potrzebuje innego podejścia. Przez znajomych w domu połączył się z El Paquete Semanal, usługą, która co tydzień dostarcza cyfrowe informacje w trybie offline. Kubańczycy płacą El Paquete około 2 dolary tygodniowo, aby zdobyć pendrive'y zawierające filmy, muzykę, wiadomości, aplikacje i inne pliki, w tym wykazy Revolico. Elio Lopez, założyciel El Paquete, prowadzi usługę, nielegalnie uzyskując dostęp do danych internetowych z satelitów i wysyłając 200 kurierów w celu dystrybucji pendrive'ów (i odebrania tych z poprzedniego tygodnia).

Teraz Centelles twierdzi, że Revolico ma osiem milionów odsłon miesięcznie, 25 000 nowych ofert dziennie i stałą liczbę płacących klientów — połowa z nich na Florydzie. Jego zespół powiększył się do sześciu osób — czterech w Hiszpanii, dwóch na Kubie — dokonujących kolekcji od setek klientów, którzy płacą 15 USD tygodniowo lub 50 USD miesięcznie w gotówce, aby opublikować swoje reklamy. Zamiast wysyłać wiadomość e-mail w celu odpowiedzi na ogłoszenie, jak prawdopodobnie zrobiłbyś to na Craigslist, użytkownicy Revolico na Kubie zazwyczaj łączą się telefonicznie, aby spotkać się i sfinalizować transakcję, również w gotówce. Kiedy jakikolwiek Kubańczyk chce kupić lub sprzedać, pierwszą rzeczą, która przychodzi do głowy, jest wyszukanie lub umieszczenie go na Revolico, mówi Yondainer Gutierrez , współzałożyciel SkrzydłoTabela , usługa katalogowa kubańskich restauracji, podobna do Yelp i OpenTable.

Zrzut ekranu Revolico przedstawia mieszkania i domy do wynajęcia.



Centelles złożył ponowną wizytę w swojej ojczyźnie w 2011 roku, nie wiedząc, czego się spodziewać. Każdy potencjalny scenariusz zalał jego umysł— może kajdanki i komórka ? Ku jego zaskoczeniu żaden urzędnik się do niego nie zbliżał. Nic się nie stało. A to jeszcze bardziej go ośmieliło. W 2012 roku wyszedł jako publiczna twarz Revolico. Współpracując z Huertą, emigrantem, który początkowo go zainspirował, współtworzył także usługę ładowania telefonów dla Kubańczyków o nazwie fonoma oraz witryna crowdfundingowa o nazwie Yagruma . Na początku tego roku ponownie rzucił kostką i odwiedził Kubę. I znowu rząd nic mu nie zrobił.

Dlatego zastanawia się, czy kiedyś wrócić na stałe. Tęskni za rodziną, przyjaciółmi, kulturą. Myślę o tym codziennie, mówi.

ukryć