Leniwi ludzie ukształtowali nowy autonomiczny samochód Google

Fakt, że samojezdny samochód przypominający bańkę Google, zaprezentowany w tym tygodniu, nie ma kierownicy, może być postrzegany jako dowód, że oprogramowanie firmy jest bliskie opanowania wyzwań związanych z pilotowaniem pojazdu. Ale projekt samochodu jest w równym stopniu konsekwencją tego, co istniejąca flota zautomatyzowanych SUV-ów Lexusa Google ujawniła na temat ludzkiego lenistwa.





Sterownik opcjonalny : W nowym projekcie samochodu Google brakuje kierownicy i innych konwencjonalnych elementów sterujących.

Inżynierowie Google skupili się na doskonaleniu, jak dobrze te zmodyfikowane samochody radzą sobie z jazdą po autostradach, i wyobrazili sobie, że ich technologia trafia na rynek w taki sposób, że ludzie dzielą obowiązki związane z prowadzeniem pojazdu. Pomysł polegał na tym, że człowiek wjeżdża na autostradę, angażuje system, [i] zabiera go w większą część podróży – w tę nudną część – a potem ponownie się angażują, powiedział Nathaniel Fairfield, kierownik techniczny projektu, przemawiając na ten Embedded Vision Summit w Santa Clara w Kalifornii w czwartek.

To podejście musiało zostać odrzucone po tym, jak testy wykazały, że ludzie nie byli wystarczająco godni zaufania, aby być drugimi pilotami oprogramowania Google. Kiedy ludzie zaczęli jeździć jednym z pojazdów, zwracali baczną uwagę na to, co robił samochód, i na aktywność na drodze wokół nich, co oznaczało, że komunikacja między człowiekiem a maszyną przebiegała płynnie. Ale to zainteresowanie zmalało do obojętności na przestrzeni tygodni i miesięcy, gdy ludzie zaczęli zbyt ufać możliwościom samochodu. Ludzie są leniwi, mówi Fairfield. Ludzie przechodzą od wiarygodnych podejrzeń do zbytniej pewności siebie.



To przekonało Google, że musiało zrezygnować z przełączania między kontrolą człowieka i maszyny, mówi Fairfield. Wykluczyło to również budowanie na bazie konwencjonalnych projektów samochodów, ponieważ zakładają, że człowiek jest pod ręką i jest gotowy do przejęcia w sytuacji awaryjnej.

Jeśli samochód wykryje, że coś jest nie tak ze wspomaganiem kierownicy, wyłączy je i ufa ci, powiedział Fairfield. To samo z hamulcami [ze wspomaganiem] — zwisają, ale nadal możesz zatrzymać pojazd. Testy Google sugerują, że w przypadku takiej awarii mało prawdopodobne byłoby, aby ktoś przyzwyczajony do autonomicznego prowadzenia samochodu był gotowy do przejęcia.

I tak nowy projekt pojazdu Google wyrwał się z księgi projektowej NASA, aby poradzić sobie z takimi ewentualnościami. Nie ma powrotu do człowieka – ma nadmiarowe systemy, powiedział Fairfield. Ma dwa silniki sterujące i możemy go zatrzymać na różne sposoby.



Samochód jest napędzany silnikiem elektrycznym mniej więcej równoważnym do tego zastosowanego w Fiacie 500e i ma zasięg około 100 mil. Jego maksymalna prędkość wynosi 25 mil na godzinę, aby zmniejszyć dotkliwość obrażeń pieszych w razie wypadku, mówi Fairfield. Przód pojazdu wykonany jest z tworzywa sztucznego, które ma amortyzować wszelkie uderzenia w człowieka. Google twierdzi, że zamierza zbudować flotę 100 pojazdów do testów tego lata. Jednak obowiązujące przepisy oznaczają, że tylko wersje, w których zainstalowano konwencjonalne sterowanie, mogą być testowane na drogach publicznych.

Fairfield mówi, że decyzja o stworzeniu czysto autonomicznego pojazdu miała również tę zaletę, że bardziej dostosowała Google do pierwotnej wizji firmy, która mogłaby jeździć wszędzie i dla każdego. To silniej odróżnia podejście Google do pojazdów zautomatyzowanych od podejścia konwencjonalnych producentów samochodów, którzy zobowiązali się zachować pełną kontrolę nad pojazdami przez ludzi (patrz: „Samochody bez kierowcy są dalej niż myślisz”).

Jednak nowy nacisk Google stawia go na trudniejszej ścieżce do wprowadzenia swojej technologii do produkcji komercyjnej. Firma wcześniej zdecydowała się skupić na jeździe autostradą, ponieważ jest to stosunkowo łatwe do wykonania zadanie dla oprogramowania. Nowy pojazd będzie musiał sprostać znacznie trudniejszym warunkom panującym na miejskich drogach.



ukryć