211service.com
Logika korporacyjna
Tłum od łokcia do łokcia wpadł do audytorium Bell Labs na zachodniej granicy Greenwich Village 30 czerwca 1948 roku. Na scenie przed gośćmi i reporterami stał zawiązany w muszkę dyrektor badawczy Ralph Bown – mały znak u jego stóp opowiadający historię w skrócie: TRANZYSTOR. Ludzie z Bell Labs wkrótce rozpoczną pełnowymiarowe demonstracje rewolucyjnego urządzenia, wynalezionego w grudniu poprzedniego roku. Ale Bown najpierw mówił o tym, jak AT&T zaprojektowało swoje osiągnięcie.
To, co musimy wam dzisiaj pokazać, stanowi doskonały przykład pracy zespołowej, błyskotliwego wkładu indywidualnego i wartości badań podstawowych w ramach przemysłowych, głosił Bown.
Ta historia była częścią naszego wydania z maja 2000 r.
- Zobacz resztę numeru
- Subskrybuj
To powinien być wspaniały moment dla Bell Labs. W końcu rewolucje technologiczne nie zdarzają się codziennie. Ale z ostatecznego punktu widzenia przełom tranzystorowy AT&T był mniej niż transformacyjny. To dlatego, że kiedy wszystko zostało powiedziane i zrobione, wątpliwe jest, aby Ma Bell zarobił ani grosza na swoim wynalazku. Zamiast tego prawdziwymi zwycięzcami okazały się wyspecjalizowane firmy z lepszymi biznesplanami i celami, takie jak Texas Instruments i Fairchild Semiconductor, które wygrały wyścig o przygotowanie tranzystora do masowej produkcji i dystrybucji.
To, co musimy wam dzisiaj pokazać, stanowi doskonały przykład pracy zespołowej, błyskotliwego wkładu indywidualnego i wartości badań podstawowych w ramach przemysłowych, głosił Bown.
To powinien być wspaniały moment dla Bell Labs. W końcu rewolucje technologiczne nie zdarzają się codziennie. Ale z ostatecznego punktu widzenia przełom tranzystorowy AT&T był mniej niż transformacyjny. To dlatego, że kiedy wszystko zostało powiedziane i zrobione, wątpliwe jest, aby Ma Bell zarobił ani grosza na swoim wynalazku. Zamiast tego prawdziwymi zwycięzcami okazały się wyspecjalizowane firmy z lepszymi biznesplanami i celami, takie jak Texas Instruments i Fairchild Semiconductor, które wygrały wyścig o przygotowanie tranzystora do masowej produkcji i dystrybucji.
Co prawda tranzystor może wydawać się przypadkiem szczególnym, gdyż w ramach dekretu antymonopolowego AT&T została zmuszona do sprzedaży praw do wynalazku za niewielką opłatą. Jednak dla studentów zajmujących się rolą nauki w badaniach przemysłowych wynik jest aż nazbyt typowy. W rzeczywistości, z powodów, które obejmują niezdolność korporacji do przyjęcia radykalnych zmian i brak zastosowań komercyjnych, wiele innych głębokich odkryć nie przyniosło dużych zwrotów z inwestycji. Lista obejmuje lasery półprzewodnikowe (GE i IBM), kosmiczne promieniowanie tła (Bell Labs), skaningowy mikroskop tunelowy (IBM), a nawet zjawiska tunelowania półprzewodników i nadprzewodników (Sony i GE); ostatnie trzy zdobyły Nagrody Nobla.
Z perspektywy korporacji, które sponsorują badania, lekcja jest jasna: trudno o przełomy, a wypłaty finansowe mają kłopotliwą tendencję do przechodzenia na kogoś innego niż pomysłodawca.
Daje to trochę do myślenia o dzisiejszym żarliwym wyścigu, by wypychać komputery poza krzem. Dziedzina ta jest już zaśmiecona awariami – pomyśl o arsenku galu i komputerach optycznych – a obecni rywale obejmują propozycje błękitnego nieba, od systemów biologicznych po obliczenia kwantowe. Tego rodzaju badania dobrze wpisują się w środowisko akademickie, w którym zarabianie pieniędzy jest drugorzędne w stosunku do postępu wiedzy naukowej (przynajmniej w teorii), jednak wiele z nich odbywa się w laboratoriach przemysłowych. Skoro więc historia mówi nam, że szansa na dużą chwilówkę jest znikoma, dlaczego te firmy się tym przejmują?
Odpowiedź brzmi, że istnieje wiele ukrytych korzyści z angażowania się w naukę podstawową — od tworzenia klimatu do odkrywania po utrzymywanie kontaktu z nowatorską technologią. Rzeczywiście, dodatki są tak przekonujące, że firmy finansujące te badania często nie oczekują, że ich badacze wytworzą znaczną część bezpośredniej wartości rynkowej. Dlaczego jakiekolwiek badania oparte na ciekawości są wspierane w laboratoriach przemysłowych? Zapytał kiedyś były wiceprezes IBM ds. nauki i technologii John A. Armstrong. Powodów jest kilka, ale nie obejmują one oczekiwania, że z lewicy naukowej firmy, że tak powiem, pojawią się nowe odkrycia lub wynalazki, które radykalnie zmienią charakter działalności firmy.
Jeśli oświadczenie Armstronga wydaje się sprzeczne z popularnym poglądem, że dalekowzroczne korporacje inwestują w nauki podstawowe, aby zasiać nasiona przyszłego wzrostu, nie powinno tak być. Te dwa poglądy właściwie się uzupełniają. Po pierwsze, postawienie na podstawowe badania czasami opłaca się finansowo: fundamentalne badania nad polimerami przeprowadzone przez DuPont doprowadziły do wynalezienia nylonu, a badania chemii powierzchni nagrodzone Nagrodą Nobla Irvinga Langmuira umożliwiły GE zbudowanie rewolucyjnej żarówki.
Jednak ze swej natury większość prac badawczych kończy się niepowodzeniem. Co więcej, przywództwo naukowe nigdy nie było warunkiem wstępnym triumfów na rynku. Bądź świadkiem dominacji Japonii w branży stali, samochodów, elektroniki użytkowej i pamięci półprzewodnikowych lub rozwoju firm Dell, Compaq i Gateway w komputerach osobistych.
Te prawdy doprowadziły wielu, w tym współzałożyciela Intela Gordona Moore'a, do wniosku, że szeroko zakrojone badania podstawowe po prostu nie są tego warte. Moore, twórca prawa, które od dawna rządziło produkcją półprzewodników, jako przykład wskazuje na nagrodzony Nagrodą Nobla przez IBM wynalazek skaningowego mikroskopu tunelowego (STM), który nie pasuje do żadnej z linii biznesowych firmy. STM to naprawdę świetne narzędzie, mówi, ale IBM nic z niego nie wyciągnie. Moore podkreśla, że społeczeństwo czerpie ogromne korzyści z badań podstawowych i że Wujek Sam powinien je energicznie wspierać. Ale nie oczekuj, że Intel w najbliższym czasie zanurzy się w królestwie przetwarzania biologicznego lub obliczeń kwantowych.
Jednak nie każda firma podziela filozofię Intela. IBM, Hewlett-Packard, AT&T, Lucent-Bell Labs, NEC i Hitachi należą do podmiotów wspierających światowej klasy badania systemów kwantowych, nanorurek węglowych, przetwarzania biologicznego, obliczeń molekularnych lub innych alternatywnych sposobów przetwarzania danych.
Ta praca jest tak ważna dla IBM, że dwa lata temu udali się gangsterzy, którzy złapali kwantową strzałę Isaaca Chuanga, pokonując paczkę rywali uniwersyteckich i korporacyjnych, pokusą hojnej pensji i najnowocześniejszego sprzętu.
Podobnie, gdy HP zdecydowało się wydzielić swoją działalność związaną z pomiarami i sprzętem — obecnie kierownictwo firmy Agilent Technologies — początkowo skłaniało się ku umieszczeniu chemika R. Stanleya Williamsa w nowej firmie. Ale Williams, którego ostatnie postępy w obliczeniach molekularnych przyciągnęły międzynarodową uwagę (patrz Q&A, TR wrzesień/październik 1999), najwyraźniej okazał się tak gorącym towarem, że został zatrzymany w grupie HP.
Wszystko to podkreśla fakt, że nauka korporacyjna to coś więcej niż tylko nauka. Bardziej subtelne korzyści obejmują: Pokrycie korporacyjnego zaplecza. Chociaż menedżerom ds. badań stosunkowo łatwo jest skoncentrować prace badawczo-rozwojowe na obszarach, które mogą wpłynąć na interesy ich firmy, o wiele trudniej jest mieć pewność, że nic nie zostało przeoczone. Małe, ale dobrze przemyślane podstawowe projekty badawcze mogą utrzymać rękę firmy w większej grze na wypadek, gdyby pojawiło się coś innego. Jak mówi dyrektor naczelna HP, Carly Fiorina, o konieczności poszukiwania alternatyw dla krzemu: Musisz zacząć już teraz, albo zaryzykować, że zostaniesz w tyle lub całkowicie przeoczysz. (patrz pytania i odpowiedzi, to wydanie) Budowanie więzi z nauką uniwersytecką, aby firmy były w stanie zrozumieć i wykorzystać to, co wychodzi z laboratoriów akademickich. Emerytowany dyrektor ds. badań NEC, Michiyuki Mickey Uenohara, który kierował szeroką ekspansją swojej firmy w dziedzinie nauk podstawowych pod koniec lat 80., mówi, że to prawda, że ośrodkiem studiów podstawowych powinny być uniwersytety. Zauważa jednak, że nie zwalnia to przemysłu z prowadzenia badań podstawowych. Musimy mieć doskonałe badania podstawowe, w przeciwnym razie nie możemy w pełni wykorzystać badań podstawowych uniwersytetu. Tworzenie kultury badań, by użyć słów wiceprezesa badań Bell Labs Billa Brinkmana, która przyciągnie najlepszych naukowców. Zatrudnienie elity naukowej podnosi prestiż i standardy operacji, a to z kolei zwiększa liczbę rekrutów. Na przykład to kultura Bell Labs zwabiła wysoko wykwalifikowaną fizykochemik Lisę Dhar, która dołączyła do przedsiębiorstwa pięć lat temu po ukończeniu doktoratu na MIT. Zauważa, że połączenie badań długoterminowych i stosowanych jest bardzo atrakcyjnym aspektem Bell Labs. I to mnie wciągnęło. Uzyskanie fundamentalnego spojrzenia na problemy handlowe. Zlokalizowanie defektów w układzie scalonym zawierającym na przykład 200 milionów tranzystorów jest ogromnym problemem. Fizycy IBM, Jeffrey Kash i James Tsang, badali niektóre egzotyczne aspekty spektroskopii optycznej półprzewodników, kiedy zdali sobie sprawę, że tranzystory emitujące światło podczerwone podczas przełączania mogą pokonać tę przeszkodę. Ich narzędzie Picosecond Imaging Circuit Analyzer (PICA) śledzi teraz te emisje w odstępach jednej bilionowej sekundy, co jest o wiele lepszym rozwiązaniem niż metody Band-Aid, często narzucane inżynierom produkcji. Możesz zobaczyć, jak każdy tranzystor zapala się, gdy się przełącza, mówi Tom Theis, dyrektor nauk fizycznych w IBM Thomas J. Watson Laboratory w Yorktown Heights w stanie Nowy Jork. Więc jeśli ktoś jest powolny z powodu defektu, znajdziesz dokładnie to urządzenie. W listopadzie ubiegłego roku IBM udzielił licencji PICA dostawcy testów i pomiarów półprzewodników Schlumberger.Public relations. AT&T mogło nie zarobić na tranzystorze. Ale wpływ PR sześciu Nagród Nobla (11 laureatów) i litanii ważnych patentów jest bezcenny. Prezes i dyrektor naczelny Rich McGinn zauważył to, gdy Lucent wydzielił się z AT&T w 1996 roku. Umieścił swoją siedzibę w Bell Labs i umieścił słynny ośrodek badawczy w logo firmy: Lucent Technologies. Innowacje w laboratoriach Bell.
Poza tymi wszystkimi czynnikami jest jeden krytyczny punkt: chociaż miejsca takie jak Bell Labs, IBM i GE zasłynęły ze swoich podstawowych badań, sama nauka nie uczyniła ich wielkimi. Zamiast tego była to ich zdolność do połączenia bogactwa talentów i punktów widzenia – naukowców z inżynierami, chemików z matematykami, głębokich myślicieli z praktycznymi poglądami. I z tej niestabilnej kombinacji — a nie z samych badań podstawowych — wyłania się iskra odkrycia.
Lisa Dhar z Bell Labs doświadczyła mocy takich kombinacji kilka lat temu, kiedy zaczęła studiować holografię optyczną. Ta dziedzina, która stara się wykorzystywać światło do przechowywania danych, od dawna obiecywała niezrównaną pojemność pamięci, ale brakowało jej dobrego nośnika zapisu. Dhar był częścią zespołu inżynierów, matematyków, ekspertów optycznych, chemików i inżynierów, którzy nie tylko zaprojektowali nowy polimerowy materiał do przechowywania, ale także stworzyli działający prototyp systemu rejestrującego o wysokiej gęstości. Wspomina, że pojawiła się niesamowita reakcja, która naprawdę przyspieszyła postęp. Pod koniec ubiegłego roku Lucent podpisał umowę z firmą Imation, spin-off 3M, aby spróbować opracować produkt o pojemności od 25 do 100 razy większej niż dzisiejsze płyty DVD – i może nawet uruchomić własny start-up, aby sprzedawać tę technologię.
Patrząc w świetle tych doświadczeń, udział firmy w dalekosiężnych przedsięwzięciach, takich jak obliczenia kwantowe lub molekularne, które mogą nigdy nie zapewniać własnych źródeł przychodów, często ma sens. Nie tylko dostarcza dużo szumu, ale pomaga przyciągnąć dobrych ludzi, a badacze prawdopodobnie uczą się matematyki, chemii lub fizyki atomowej, które można zastosować do bardziej praktycznych problemów.
Najlepsze firmy wiedzą o tym i często nalegają na pełny pakiet badań, w tym niektóre badania błękitnego nieba. Wysiłki te nigdy nie stanowią bardzo dużej części całkowitego budżetu firmy na badania i rozwój – i mogą nigdy nie przynieść Nagrody Nobla. Ale nawet bez przełomu naukowego korzyści mogą być nieobliczalne.
