211service.com
Miejska dżungla trudnym wyzwaniem dla autonomicznych samochodów Google
Po tym, jak zaskoczył świat i branżę motoryzacyjną postępami w dziedzinie autonomicznych samochodów, Google rozpoczął najnowszą, najtrudniejszą fazę swojego projektu – sprawienie, by pojazdy były wystarczająco inteligentne, by poradzić sobie z chaosem miejskich ulic.

Pojazd osobowy : Prototyp samochodu, zademonstrowany przez Google w maju tego roku, pozbawiony kierownicy i pedałów.
Ale podczas gdy firma opisuje swoją pracę z typowym dla siebie zamkniętym optymizmem, akademiccy eksperci w dziedzinie robotyki ostrożnie podchodzą do perspektyw w pełni autonomicznych pojazdów. Szacują, że minie dziesięciolecia, zanim będą w stanie działać tak dobrze, jak ludzki kierowca we wszystkich sytuacjach – jeśli w ogóle to zrobią.
Samochody Google intensywnie wykorzystują szczegółowe mapy, które opisują nie tylko drogi i ograniczenia, takie jak ograniczenia prędkości, ale także trójwymiarową lokalizację świateł stopu i krawężników z dokładnością do centymetrów. Firma pracuje teraz nad tym, aby jej pojazdy były w stanie dostrzec i zrozumieć rodzaj nieoczekiwanych przeszkód, które nie pojawiają się na tych mapach i są szczególnie powszechne na obszarach miejskich – powiedział w zeszłym tygodniu Chris Urmson, dyrektor projektu.
Oczywiście świat nie pozostaje taki sam, powiedział Urmson, przemawianie na konferencji skupiające naukowców i inżynierów z branży motoryzacyjnej pracujących nad autonomiczną jazdą. Musisz być w stanie poradzić sobie z takimi rzeczami, jak tymczasowa konstrukcja, dlatego włożyliśmy wiele wysiłku w zrozumienie semantycznego znaczenia świata.
Na przykład autonomiczny samochód powinien być w stanie rozpoznać, że autobus szkolny różni się od innych pojazdów podobnej wielkości i może zachowywać się inaczej, powiedział Urmson.
Urmson pokazał film przedstawiający prototypowy samochód Google poruszający się po rzeczywistej strefie budowy oznaczonej migającymi żółtymi strzałkami, a nawet zatrzymujący się, gdy pracownik budowlany – a właściwie pracownik Google – machnął ręcznym znakiem stopu.
Zrozumienie przez samochody tego typu zagrożeń jest kluczowe dla Google ze względu na niedawną zmianę kierunku jej projektu. Oryginalne prototypy firmy były oparte na konwencjonalnych pojazdach, a pasażer mógł użyć kierownicy i pedału hamulca, aby interweniować w przypadku usterki. Ale w maju Google powiedział, że nie można liczyć na to, że ludzie pozostaną wystarczająco skoncentrowani na drodze (patrz Lazy Humans Shaped Google’s Autonomous Car ). Zaprezentowano nowy prototyp bez kierownicy i pedałów, a badania skoncentrują się teraz na tworzeniu pojazdów, które są w 100% autonomiczne – nie pozostawiając miejsca na błędy.
Eksperci akademiccy na konferencji twierdzą, że Google zajmuje się niektórymi z najtrudniejszych problemów związanych ze sztuczną inteligencją i robotyką, zasadniczo próbując odtworzyć zdolność ludzi do bezproblemowego rozumienia swojego środowiska. Dzieje się tak, ponieważ bezpieczna jazda polega na znacznie więcej niż tylko umiejętności unikania dużych obiektów, takich jak ludzie lub inne samochody, lub umiejętności rozpoznawania symboli, takich jak znak stopu.
Ludzie korzystają z niezliczonych wskazówek społecznych podczas podróży, takich jak nawiązywanie kontaktu wzrokowego lub wyciąganie wniosków na temat zachowania kierowcy na podstawie marki i modelu samochodu, Alberto Broggi , naukowiec z włoskiego Uniwersytetu w Parmie, powiedział Przegląd technologii MIT.
Nawet jeśli system komputerowy może coś rozpoznać, zrozumienie kontekstu, który nadaje mu znaczenie, jest znacznie trudniejsze, powiedział Broggi, który kierował kilkoma dużymi grantami Europejskiej Rady ds. Badań Naukowych w zakresie autonomicznej jazdy. Na przykład w pełni autonomiczny samochód musiałby rozumieć, że ktoś wymachujący rękami na poboczu jest w rzeczywistości policjantem próbującym zatrzymać ruch uliczny.
W ankiecie organizatorów konferencji 500 obecnych ekspertów nie było optymistami, takie problemy zostaną wkrótce rozwiązane. Zapytani, kiedy zaufaliby w pełni zautomatyzowanemu samochodowi, który zabierze ich dzieci do szkoły, ponad połowa odpowiedziała, że najwcześniej w 2030 roku. Jedna piąta stwierdziła, że nie do 2040 r., a mniej więcej jeden na dziesięciu powiedział nigdy.
Kilku z nich powiedziało Przegląd technologii MIT nie byliby zaskoczeni, gdyby autonomiczne samochody były przez wiele dziesięcioleci ograniczone do określonych, dobrze kontrolowanych ustawień, takich jak place budowy i środowiska przypominające kampusy z niskimi ograniczeniami prędkości i minimalnym ruchem.
Większość dużych firm motoryzacyjnych bada samochody autonomiczne. Jeden z nich, Nissan, wywołał poruszenie w zeszłym roku, kiedy przewidywał, że będzie sprzedawał je do 2020 roku. Jednak w zeszłym tygodniu Nissan wykorzystał konferencję, aby odwrócić tę prognozę, mówiąc zamiast tego, że samochody do końca dekady będą w stanie do obsługi wybranych zadań, takich jak parkowanie i jazda po autostradach. Pomimo uporu w kwestii swojej technologii, Google nie przewiduje, kiedy mogą przybyć w pełni autonomiczne pojazdy.
Jana Leonarda , ekspert MIT ds. autonomicznej jazdy, który wziął udział w konferencji, mówi, że on i inni naukowcy nieustannie walczą z założeniem, że wszystkie wyzwania technologiczne związane z samochodami zrobotyzowanymi zostały rozwiązane, a pozostają tylko kwestie regulacyjne i prawne. Mówi, że trudno jest przekazać opinii publicznej, jak to jest trudne.
Leonard stoi przy komentarzu, który przysporzył mu pewnej krytyki w Internecie w Przegląd technologii MIT historię zeszłego roku, kiedy przewidział, że za życia nie zobaczy samojezdnej taksówki na Manhattanie (patrz: „Samochody bez kierowcy są dalej niż myślisz”).