Mniej komputer osobisty

W żargonie internetowym chrome to część przeglądarki, która otacza stronę: pasek adresu, przycisk Wstecz i wszystkie ważne zakładki. Chrome to także nazwa przeglądarki internetowej, którą Google wprowadził we wrześniu 2008 r., a dodając zamieszania, Chrome OS to nazwa nowego systemu operacyjnego, który Google ogłosił w lipcu 2009 r. i spodziewa się, że pojawi się jeszcze w tym roku.





Schemat nazewnictwa nie jest przypadkowy. Odzwierciedla ambicję Google, aby stworzyć system operacyjny, którego nie da się odróżnić od przeglądarki. Znikną normalne pliki, katalogi i aplikacje. Zamiast tego system operacyjny Chrome umieści infrastrukturę przetwarzania w chmurze Google – usługi i aplikacje dostarczane przez Internet z szerokiej gamy serwerów – w centrum praktycznie wszystkiego, co robisz. W ciągu kilku lat system operacyjny Chrome może stać się najprostszym, najszybszym i najbezpieczniejszym środowiskiem komputerów osobistych na świecie. Ale jest pewien haczyk: sprawi to również, że Google stanie się strażnikiem Twoich danych osobowych. Może to pozwolić Google głębiej zagłębić się w Twoje dane, aby jego działalność reklamowa online była bardziej dochodowa niż kiedykolwiek.

Nowe technologie: 2010

Ta historia była częścią naszego wydania z maja 2010 r.

  • Zobacz resztę numeru
  • Subskrybuj

Chrome OS to radykalnie nowy kierunek dla komputerów. Dzisiejsze główne systemy operacyjne – Windows, Mac OS i Linux – są oparte na modelu stacji roboczej z lat 80. XX wieku. Zostały zaprojektowane do działania na potężnym sprzęcie, przechowując wszystkie dane i programy użytkownika na pobliskim dysku twardym. Nawet sieć, wynaleziona w 1989 roku przez Tima Bernersa-Lee, była jedynie rozszerzeniem tego modelu obliczeniowego – lepszym narzędziem do wyszukiwania danych w sieci i przesyłania ich do komputera. Ale ludzie nie używają już swoich komputerów w ten sposób. Przynajmniej nie osoby korzystające z popularnych aplikacji internetowych, takich jak Facebook, Gmail i YouTube. Gdy korzystasz z tych aplikacji, Twoje dane są przechowywane w jakimś odległym centrum danych — są chrupane w chmurze i kopiowane na komputer tylko w celu przeglądania.



Możesz pobrać przeglądarkę Chrome i uruchomić ją na systemach operacyjnych Mac, Windows i Linux - a jeśli to zrobisz, przekonasz się, że jest zauważalnie szybsza niż Safari firmy Apple, Internet Explorer firmy Microsoft lub Mozilla Firefox. Chrome ma również mniej chromu niż te przeglądarki - bez grubych ramek, bez pasków przycisków i linii stanu. Google twierdzi, że jego wizja polega na tym, aby przeglądarka zeszła z drogi, abyś mógł zbliżyć się do swoich danych.

Rzeczy zrecenzowane

  • System operacyjny Chrome

    Google
    Data wydania: koniec 2010 r.

Chrome OS rozszerza tę strategię. Będzie to przeglądarka internetowa działająca na jądrze Linuksa kontrolującym sprzęt i niczym więcej. System operacyjny Chrome powinien zająć mniej niż gigabajt dysku twardego komputera, a system operacyjny uruchomi się w ciągu kilku sekund. Nie będzie miał przycisku Start - będzie miał tylko stronę główną Google z linkami do twoich ulubionych aplikacji internetowych. Panele pojawią się z boku głównego okna po podłączeniu laptopa do aparatu cyfrowego lub po znalezieniu nowej sieci bezprzewodowej.



Minimalistyczny design sprawia, że ​​system operacyjny Chrome jest idealny do netbooków, które mają skromną pamięć i moc obliczeniową. Kilka netbooków jest już dostarczanych z lekkimi systemami operacyjnymi działającymi tylko w przeglądarce, które użytkownicy mogą uruchamiać jako alternatywę dla systemu Windows. Chrome OS jest podobny, ale będzie ściśle zintegrowany z usługami Google w chmurze. Po zalogowaniu się do systemu operacyjnego Chrome przy użyciu nazwy użytkownika i hasła Google będą dostępne Dokumenty Google, które pozwolą Ci edytować i przechowywać dokumenty, a Gmail zajmie się Twoją pocztą e-mail.

Dzisiaj możesz pobrać i uruchomić Chromium OS, prototypowy prototyp tego, czym Chrome OS może być za kilka miesięcy. Nie radzę: Chromium OS po prostu nie jest gotowy. Ale kilku producentów komputerów, w tym Samsung i Acer, ogłosiło plany dotyczące netbooków z Chrome, a Google może jeszcze dostarczyć netbooki z Chrome OS, które są zbudowane, podobnie jak telefon komórkowy Nexus One, zgodnie ze specyfikacjami sprzętowymi firmy.

Inżynierowie Google wyjaśnili, że system operacyjny Chrome użyje dysku twardego komputera jako pamięci podręcznej, tworząc kopie tego, nad czym pracujesz, aby nie spalić bezprzewodowego planu transmisji danych netbooka (lub baterii). Wszystkie te dane osobowe zostaną zaszyfrowane, więc nie musisz się martwić, jeśli zdarzy ci się zgubić maszynę. A jeśli z jakiegoś powodu twój komputer zostanie uszkodzony - na przykład przez wirusa - będziesz mógł go wyczyścić i zacząć od nowa bez utraty pracy, ponieważ twoje dane są przechowywane w chmurze.



Jeśli jesteś fanem, pracownikiem lub akcjonariuszem Google, Chrome OS to najnowsze przedsięwzięcie firmy mające na celu zapewnienie użytkownikom jak najlepszych wrażeń. Jeśli jesteś konkurentem, prawdopodobnie bardziej obawiasz się, że Google rozszerza swój zasięg na systemy operacyjne. A jeśli jesteś aktywistą na rzecz ochrony prywatności, tak jak ja, ten ruch prawdopodobnie wzmacnia twoje największe obawy dotyczące internetowego giganta: zgodnie z jego misją, tak naprawdę są to informacje z całego świata.

Pamiętasz, jak w latach 90. Microsoft próbował wykorzystać moc, jaką daje bycie dominującym na świecie producentem oprogramowania komputerowego, aby stać się najważniejszym dostawcą przeglądarek internetowych, serwerów sieci Web i usług internetowych? To samo może się powtórzyć, tylko na odwrót. Google, król wyszukiwania i reklamy w Internecie, mógłby wykorzystać moc swoich aplikacji internetowych, aby przebić się do przyszłego netbooka, a stamtąd na komputer. Szeroka gama usług internetowych Google będzie działać najlepiej z systemem operacyjnym Chrome – nie dlatego, że Google angażuje się w jakiekolwiek praktyki monopolistyczne, ale dlatego, że system został zaprojektowany od podstaw do uruchamiania złożonych aplikacji internetowych. A jeśli możesz zrobić wszystko w przeglądarce internetowej, po co miałbyś płacić za większy, wolniejszy komputer, którym trzeba skrupulatnie zarządzać?

Konwergencja Chrome i Chrome OS z usługami Google w chmurze oznacza również sejsmiczną zmianę w świecie prywatności. W ciągu 20 lat, w których piszę o tych kwestiach, najbardziej znaczące zagrożenia dla prywatności pochodziły od firm dążących do gromadzenia i sprzedawania danych osobowych oraz ze strony rządów próbujących uzyskać dostęp do tych komercyjnych banków danych. System operacyjny Chrome radykalnie zmienia równanie. Teraz, po raz pierwszy, konsumenci będą zachęcani do przechowywania większości swoich danych osobowych w jednej firmie – firmie, która zarabia na wydobywaniu danych użytkowników. A wszystkie te dane osobowe będą chronione tylko jedną nazwą użytkownika i hasłem. Co gorsza, czasami może w ogóle nie być chroniony: w końcu Google zdecydowało się zarejestrować miliony użytkowników Gmaila w Google Buzz bez ich zgody, udostępniając w tym procesie wiele swoich kontaktów Gmaila. Użytkownicy Chrome OS nie będą już musieli martwić się przechowywaniem, zarządzaniem lub tworzeniem kopii zapasowych swoich danych osobowych. Ale co, jeśli ogromny bank danych Google zostanie zhakowany, przypadkowo wycieknie lub udostępniony zgubnemu rządowi?



Wiele osób błędnie myśli, że podstawowym produktem Google jest wyszukiwarka i że są klientami firmy. W rzeczywistości aż 22,9 miliarda dolarów z 23,7 miliarda dolarów przychodów Google w 2009 roku pochodziło ze sprzedaży reklam. Google śledzi i analizuje zachowanie swoich użytkowników, aby skuteczniej kierować reklamy. Kliknięcia myszą przez konsumentów są prawdziwym produktem Google, a reklamodawcy są jego prawdziwymi klientami. Chrome i Chrome OS dadzą konsumentom większą motywację do przekazywania swoich danych osobowych do Googleplexu, jeszcze bardziej zwiększając zasoby reklamowe Google i współczynniki klikalności. A mając dostęp do tych danych osobowych, Google może jeszcze lepiej kierować reklamy do użytkowników, którzy są najbardziej skłonni do kliknięcia.

Prawdziwi klienci Google – czyli wszystkie firmy, które każdego miesiąca wydają miliardy na korzystanie z usług reklamowych – będą bez wątpienia zadowoleni. Większa powierzchnia reklamowa przekłada się na niższy koszt kliknięcia. Ale dla zwykłych użytkowników może to nie być taka dobra wiadomość. Dziś nadal możesz uruchamiać aplikacje lokalnie i przechowywać dane dokładnie tam, gdzie chcesz. W przyszłości, jeśli chcesz być częścią rewolucji Google w dziedzinie komputerów osobistych, możesz nie mieć już takiego wyboru.

Simson L. Garfinkel jest badaczem i autorem mieszkającym w Kalifornii. Jego badania obejmują prace w zakresie informatyki śledczej, prywatności i zarządzania danymi osobowymi.

ukryć