Najlepszy prawnik Microsoftu staje się orędownikiem praw obywatelskich

Dyrektor nr 2 w firmie Microsoft walczy z rządem USA w szeregu spraw, które wpłyną na prywatność w Internecie — i biznes w chmurze. 8 września 2016





Kiedy zeszłej zimy prezes Apple, Tim Cook, odmówił pomocy FBI w dostaniu się do iPhone'a masowego mordercy, okrzyknięto go odwagą w walce z rządem na zasadzie zasad. W rzeczywistości Cook zapożyczał z podręcznika dyrektora naczelnego kierownictwa bardziej głupkowatego rywala firmy Apple — Microsoftu — genialnego, jasnowłosego mężczyzny o nazwisku Brad Smith.

Smith w ciągu ostatnich trzech lat cztery razy pozwał rząd do sądu, za każdym razem oskarżając go o naruszenie Konstytucji w jego staraniach o zdobycie danych klientów Microsoft. Uważa, że ​​komputery i Internet osłabiły kluczowe kontrole nadzoru rządowego, które zazwyczaj pomagają zapewnić prywatność. Teraz Smith, Prezes i główny prawnik Microsoftu , mówi, że toczy prawną wojnę z rządem, próbując przywrócić te kontrole. Nie powinniśmy odchodzić od historycznej równowagi, mówi Smith, przemawiając w swoim mdłym narożnym biurze w cichym kampusie Microsoftu w Redmond w stanie Waszyngton.

Przypadki Smitha dotyczą każdego, kto przechowuje dane w chmurze, od dużych korporacji po miliony osób korzystających ze Skype'a i poczty internetowej. Smartfony, przeglądarki i aplikacje randkowe, które tak entuzjastycznie przyjęliśmy, generują stosy danych, które mogą być przeglądane przez śledczych. Ale ograniczenia władzy śledczych powstały głównie w świecie, w którym dane były przechowywane na papierze. Czwarta poprawka oraz prawa i orzeczenia sądowe zbudowane wokół niej zmuszają gliniarzy do uzyskania nakazu od sędziego, jeśli chcą na przykład podsłuchiwać twój telefon, czytać pocztę lub sprawdzać dokumenty w twoim domu. Ale chociaż policja potrzebuje nakazu przeszukania twojego smartfona, nie potrzebuje go, aby zobaczyć wiele cyfrowych śladów twojego życia, takich jak zapisy twoich przeszłych ruchów z sieci komórkowej. O ile Sąd Najwyższy lub Kongres nie postanowią inaczej, nasze dane w chmurze nie mają takiej samej ochrony, jak papiery fizyczne.



Smith mówi, że gdy Microsoft i inne firmy technologiczne stawiają czoła rządowi w sądzie, mogą pomóc przywrócić ograniczenia uprawnień inwigilacyjnych, które (nieumyślnie) osłabiły ich własne produkty. Tylko tego lata federalny sąd apelacyjny orzekł na korzyść Microsoftu, odrzucenie roszczenia Departamentu Sprawiedliwości że amerykańskie nakazy wydane firmie mogą być teraz wykorzystywane do pobierania danych przechowywanych w innych krajach. Jesteśmy w nowej erze technologii, która wymaga nowego zrozumienia naszych podstawowych praw, mówi Smith.

Przypadki Smitha dotyczą każdego, kto przechowuje dane w chmurze, od dużych korporacji po miliony osób korzystających ze Skype'a i poczty internetowej.

Zarzucanie rządowi zakresu nakazów przeszukania może wydawać się administracyjną arkana obok spraw, które sprowadzają tłumy protestujących na ulice. Ale istnieje związek między sprawami sądowymi Microsoftu a innymi bitwami o prawa obywatelskie, mówi Neil Richards , profesor prawa na Uniwersytecie Waszyngtońskim. Twierdzi, że ruchy protestacyjne nie mogą powstać, chyba że ludzie z niekonwencjonalnymi pomysłami mogą komunikować się i organizować bez rządu zaglądającego im przez ramię. Mówi, że tylko z powodu wolności słowa i ochrony przed inwigilacją mamy do czynienia z desegregacją, równością małżeństw lub walką o trans-łazienkę na Górnym Południu. Potrzebujemy przestrzeni oddechowej, aby [protestować] w erze cyfrowego nadzoru.



Google, Twitter i inne firmy technologiczne również rzuciły wyzwanie rządowi w kwestii nadzoru w ostatnich latach, ale Smith się wyróżnia. Dyrektorzy technologiczni na jego poziomie zwykle nie są tak widoczni i aktywni w kwestiach prywatności i bezpieczeństwa, mówi Ashkan Soltani, badacz prywatności, który do tego roku był głównym technologiem w Federalnej Komisji Handlu. Kiedy Tim Cook walczył z FBI, Smith wygłaszał płomienne przemówienia w swoim poparciu, podczas gdy liderzy Google i Facebook ostrożnie poparli Apple w krótkich, anodycznych oświadczeniach.

Jednak chociaż wierzy, że Microsoft pracuje nad wprowadzeniem historycznej zmiany w historii amerykańskich praw obywatelskich, Smith, który uważa, że: setki tysięcy akcji Microsoft, ma też motywacje finansowe i powiernicze. Microsoft stawia firmę na usługi przetwarzania w chmurze. Aby zdobyć i utrzymać klientów, zwłaszcza wśród firm za granicą, musi być postrzegany jako bezpieczny, godny zaufania depozytariusz ich danych.

W miarę jak życie prywatne, obywatelskie i zawodowe coraz bardziej opiera się na Internecie, sposoby, w jakie Microsoft i inne firmy technologiczne przekładają swoje mieszane motywacje na sprawy sądowe, kampanie PR i działania lobbingowe, będą kształtować przyszłość wyrażania siebie, sprzeciwu politycznego, i postęp społeczny.



Pobudka

Smith, 57 lat, walczył z rządem przez większość swojej kariery prawnika w firmie Microsoft, do której dołączył w 1993 roku. Kiedy w 2002 roku awansował na stanowisko radcy prawnego, jednym z jego pierwszych zadań było rozstrzygnięcie spraw antymonopolowych w Departamencie Sprawiedliwości i prokuratorzy generalni, którzy usiłowali rozbić firmę. W tym samym roku musiał negocjować z władzami europejskimi i amerykańskimi, które oskarżyły Microsoft łamania zasad prywatności . Później Smith spędził kilka lat zmagając się z unijnymi zarzutami antymonopolowymi, które doprowadziły do ​​nałożenia na firmę grzywny w wysokości ponad 2 miliardów dolarów.

W czerwcu 2013 roku Smith zaczął odczuwać potrzebę rzucenia wyzwania rządowi USA na innym froncie. Kiedy Edward Snowden wziął cztery laptopy i wsiadł do samolotu, świat zaczął się zmieniać, mówi. Zaczęliśmy uczyć się rzeczy, o których nie wiedzieliśmy i zadawać pytania, których nie zadawaliśmy.



Smith zapamiętał dokładną datę – 30 października 2013 r. – że Washington Post opublikowany co uważa za najgorszy z sekretów ujawnionych przez byłego wykonawcę IT Agencji Bezpieczeństwa Narodowego. Opisano w nim amerykańsko-brytyński projekt o nazwie Muscular, w ramach którego zbierano dane z prywatnych sieci Google i Yahoo bez wiedzy firm. Być może bardziej niż cokolwiek innego spowodowało, że cała branża cofnęła się i zapytała: „Hej, co tu się dzieje?”, mówi Smith. To spowodowało, że bardziej zaangażowaliśmy się w publiczną dyskusję i podjęliśmy kroki w celu zbudowania silniejszych podstaw na przyszłość, aby świat mógł zaufać tym urządzeniom komputerowym i usługom.

Zaufanie było problemem dla Microsoftu i innych dużych firm internetowych po wyciekach Snowdena. Smith mówi, że obecni i potencjalni klienci spoza Stanów Zjednoczonych wyrazili obawy, że korzystanie z usług Microsoftu otworzy ich dane na nieograniczony dostęp amerykańskich agencji wywiadowczych. Microsoft i inne firmy wymienione w przeciekach protestowały, że nie pozwalają rządowi na bezpośredni dostęp do swoich systemów; że przekazali dane tylko w odpowiedzi na uzasadnione żądania. W ciągu zły list Prokuratorowi Generalnemu Ericowi Holderowi Smith ostrzegł, że Konstytucja cierpi, ponieważ prawnicy rządowi nie pozwolą Microsoftowi na publiczne wyjaśnienie protokołów stosowanych w przypadku żądań danych w imię bezpieczeństwa narodowego. Firma dołączyła również do Google w procesie sądowym (później dołączyły również Facebook i Yahoo), który zapewnił im prawo do zgłaszania przybliżonej liczby wniosków, które otrzymali od tajnego Trybunału Nadzoru Wywiadu Zagranicznego, który podpisuje działalność NSA w Stanach Zjednoczonych.

Następnie, w grudniu 2013 r., Smith poszedł dalej niż inne firmy technologiczne. Microsoft odmówił zastosowania się do nakazu nowojorskiego sędziego pokoju, żądając e-maili i innych danych związanych z dochodzeniem w sprawie narkotyków.

Okazało się, że e-maile danej osoby są przechowywane w centrum danych Microsoft w Irlandii; Prawnicy Microsoftu argumentowali, że ustawa o prywatności w komunikacji elektronicznej z 1986 r. ogranicza nakazy do terytorium USA. Sędzia orzekł przeciwko Microsoftowi w maju 2014 r., stwierdzając, że nakaz był ważny, ponieważ został doręczony Microsoftowi w USA. Firma wniosła apelację i przegrała, ale w drugiej apelacji federalny Drugi Obwód orzekł na korzyść Microsoftu w lipcu tego roku. Rząd nie powiedział, czy wniesie sprawę do Sądu Najwyższego.

Jennifer Dascal , profesor nadzwyczajny prawa w Washington College of Law na American University i autor m.in Przegląd prawa Yale papier w tej sprawie, mówi, że pokazuje, w jaki sposób charakter informacji cyfrowych miesza się z długoletnimi tradycjami prawnymi, na których polegamy, aby chronić nasze prawa. W kontekście przeszukiwania i przejmowania komunikacji cyfrowej nie sądzę, aby czwarta poprawka zapewniała wystarczającą ochronę w sposób, w jaki była zamierzona, mówi. To duży problem.

W osobnym przypadku Smith uruchomiona w kwietniu , twierdzi, że rząd narusza Czwartą i Pierwszą Poprawkę poprzez rutynowe uzyskiwanie nakazów kneblowania, które zabraniają firmom informowania klientów o żądaniach danych. W ciągu 18 miesięcy przed złożeniem tego pozwu Microsoft otrzymał 2 576 żądań danych, które były dostarczane wraz z nakazami gagów, z których 70 procent nie miało daty wygaśnięcia. Nakazy kneblowania są ogólnie dozwolone przez Ustawę o prywatności w komunikacji elektronicznej z 1986 r., gdy jest to konieczne ze względów bezpieczeństwa lub w celu ochrony dochodzenia. Ale Smith twierdzi, że są one wyraźnie wykorzystywane w innych okolicznościach — argumentuje, aby uniemożliwić Microsoftowi mówienie i aby klienci nie wiedzieli, że są przedmiotem dochodzenia. Mówimy o prawach, które są już zapisane w Konstytucji – mówi. Amazon, Google, Apple i Fox News od tego czasu dołączyły do ​​sprawy.

Jeszcze starsza teoria prawna, znana jako doktryna strony trzeciej, oznacza, że ​​pewne cyfrowe informacje o naszym życiu mogą być zbierane od firm bez nakazu. W 1979 roku Sąd Najwyższy ustalił, że gliniarze nie potrzebują zgody sędziego, aby rejestrować numery wybierane z konkretnej linii telefonicznej. Ponieważ każdy otrzymany rachunek telefoniczny zawierał już informację, że firmy telekomunikacyjne znały te informacje, rozumował Trybunał, nie należy ich uważać za prywatne. Dziś sądy niższej instancji ekstrapolowały to rozumowanie na dziesiątki firm, które obecnie przechowują dane o naszym życiu prywatnym, umożliwiając władzom dostęp do informacji, takich jak rejestry lokalizacji telefonów komórkowych bez nakazu.

Ale dzisiejszy Internet i sieć telefoniczna z 1979 roku są tak różne, że doktryna ta jest zasadniczo niewykonalna, mówi Steven Bellovin, profesor na Uniwersytecie Columbia. Organy ścigania gromadzą dane znacznie wykraczające nawet poza hojne granice zasady strony trzeciej, mówi, wypowiadając się niezależnie od swojego stanowiska w Radzie Nadzoru nad Prywatnością i Wolnościami Obywatelskimi, która służy jako kontrola federalnych działań antyterrorystycznych. Uważam, że wahadło kołysało się na wiele sposobów, dając organom ścigania ogromną władzę, mówi. Richards z Washington University zauważa, że ​​Sąd Najwyższy zasugerował, że chce dokładnie przyjrzeć się tej kwestii.

Niewielki wpływ

Smith twierdzi, że może odwrócić wahadło, korzystając z procesów sądowych, aby ustanowić nowe precedensy, a także z mniej widocznymi próbami nakłonienia Białego Domu i Kongresu do aktualizacji zasad i przepisów regulujących dostęp do danych. (Firma wydała 8,5 miliona dolarów na lobbing w Waszyngtonie w zeszłym roku.)

Krytycy twierdzą, że Microsoft jest bardziej zainteresowany ochroną swojego publicznego wizerunku niż ochroną opinii publicznej. Amerykańska Unia Swobód Obywatelskich złożyła wnioski na poparcie spraw Microsoftu na temat danych przechowywanych w Irlandii i nakazów kneblowania. Jednak Christopher Soghoian, główny technolog organizacji, twierdzi, że firma robi mniej niż inni, aby oferować funkcje bezpieczeństwa, które mogą zapewnić ochronę, której nie zapewnia prawo.

Soghoian mówi, że Skype nie chroni wszystkich wiadomości między użytkownikami za pomocą kompleksowego szyfrowania, które uniemożliwia Microsoftowi ich odszyfrowanie. Jest to funkcja, którą Apple i WhatsApp dodały do ​​swoich równoważnych usług. Zauważa, że ​​szyfrowanie danych wbudowane w Windows domyślnie daje Microsoftowi kopię klucza potrzebnego do odblokowania danych, podczas gdy szyfrowanie dysku iPhone'a zasadniczo uniemożliwia Apple poznanie klucza. (Możesz usunąć kopię zapasową posiadaną przez firmę Microsoft.) Smith informuje, że firma Microsoft musi zrównoważyć szyfrowanie z łatwością użytkowania. Tworzenie kopii zapasowej klucza szyfrowania zmniejsza ryzyko, że dana osoba zablokuje dane osobiste lub firmowe, zapominając hasło, mówi.

„Jesteśmy w nowej erze technologii, która wymaga nowego zrozumienia naszych podstawowych praw”.

Smith twierdzi również, że posiadanie powodów biznesowych, aby wysłuchiwać praw obywatelskich i wszczynać sprawy sądowe, jest mniej problematyczne, niż niektórzy mogą sądzić. Ale irlandzki przypadek e-mailowy Microsoftu pokazuje, że wyniki mogą być skomplikowane.

Zwycięstwo firmy z pewnością stanowi cenny punkt do rozmowy następnym razem, gdy zagraniczny klient Microsoft będzie się martwił o amerykańskie organy ścigania; Smith mówi, że klienci korporacyjni w Europie uważnie śledzą sprawę od jej rozpoczęcia w 2014 roku. Ale Jennifer Granick, dyrektor ds. wolności obywatelskich w Stanford Center for Internet and Society, ostrzega, że ​​ten precedens może nie być dobry dla prywatności lub Internetu. Mówi, że może zachęcać inne kraje! uchwalać przepisy wymagające od firm technologicznych przechowywania danych w swoich granicach w celu zablokowania władzom USA. Przepisy dotyczące lokalizacji danych — Rosja i Brazylia już je mają — są postrzegane jako umożliwiające lokalnym agencjom szpiegowskim zakłócanie międzynarodowej konkurencji, która sprawia, że ​​Internet jest tym, czym jest.

Smith też nie lubi lokalizacji danych i mówi, że sprawa Irlandii to tylko krok w dłuższej podróży. Twierdzi, że pomaga to w wysunięciu argumentu, że Stany Zjednoczone powinny podpisać falę nowych traktatów międzynarodowych, które zapewniłyby dane obywateli USA za granicą niektóre z ochrony prawa amerykańskiego, nawet jeśli władze w tych krajach chcą uzyskać do nich dostęp. W zamian inne kraje otrzymałyby wzajemne prawa do danych swoich obywateli w USA. Pierwsza taka umowa jest już omawiana przez USA i Wielką Brytanię.

Negocjowanie umów z wieloma różnymi krajami zajęłoby lata. Tymczasem zwycięstwo Microsoftu w sądzie jest zarówno precedensem prawnym, jak i przykładem tego, jak interesowny idealizm jednego z dyrektorów ds. technologii może wpłynąć na podstawowe prawa ludzi na całym świecie. Daskal z American University mówi, że musimy przyzwyczaić się do myśli, że nasze życie i wolność wypowiedzi są tak uwikłane w produkty gigantycznych firm technologicznych. Jako posiadacze tak dużej części prywatnej komunikacji na świecie, mają ogromną władzę w tym, za czym lobbują, w projektowaniu swoich systemów i kiedy decydują się na przekazywanie danych, mówi. Wszystkie wybory dokonywane przez te korporacje mają ogromny wpływ na nasze prawa.

ukryć