211service.com
Najmądrzejszy model biznesowy w edukacji online
Nauka nowego języka jest żmudna i wymaga dużo praktyki. Luis von Ahn nie chce, aby cały ten wysiłek został zmarnowany. W rzeczywistości może to być kopalnia złota.

Najlepsza bełkot: Porównanie tłumaczeń wykonywanych przez ekspertów, zautomatyzowane oprogramowanie i tłumy w Internecie.
Von Ahn, profesor informatyki na Uniwersytecie Carnegie Mellon, jest współtwórcą Duolingo , bezpłatna witryna do nauki języków, która zmienia uczniów w siłę roboczą online. Jego oprogramowanie wykorzystuje ich odpowiedzi na proste ćwiczenia w usłudze tłumaczeniowej, za którą spodziewa się pobierać pieniądze.
To sprytne rzeczy: edukacja, która się opłaca. To osiągnięcie jest ważne, ponieważ edukacja zmierza w kierunku rozdawania online (patrz Najważniejsza technologia edukacyjna od 200 lat). Nauczyciele i uniwersytety napotykają teraz ten sam problem, z którym zmagają się dziennikarze i studia filmowe: jak zarobią pieniądze, jeśli treści będą bezpłatne? Bez względu na to, jak tanie jest przesyłanie informacji przez sieć, tworzenie lekcji i zajęć jest nadal wymagające i kosztowne.
Duolingo, które zostało uruchomione w czerwcu, zebrało 18,3 miliona dolarów w funduszach venture (patrz Startup Has Language Learners tłumaczący Internet). Oferuje lekcje języka angielskiego dla osób mówiących po hiszpańsku i portugalsku oraz lekcje języka hiszpańskiego, niemieckiego, francuskiego i portugalskiego dla osób anglojęzycznych. Co tydzień z niego korzysta około 300 000 osób.
Firma walczy z popularnym oprogramowaniem językowym, takim jak Rosetta Stone (sam jest mniej kosztowną alternatywą dla lekcji prowadzonych osobiście). Ale von Ahn uważa, że ma przewagę i to nie tylko dlatego, że jego zajęcia są bezpłatne.
Większość dostawców oprogramowania do nauki języków nie ma motywacji do nauki, mówi. Kiedy [dostaną] twoje 500 $, są szczęśliwi. Zrobimy wiele, aby skłonić Cię do powrotu, ponieważ to naprawdę ma znaczenie. Od tego zależy jego wyczekiwany biznes tłumaczeniowy.
Dlatego 20 pracowników firmy w Pittsburghu spędza większość czasu na opracowywaniu oprogramowania, aby lepiej nauczać. Von Ahn mówi, że do tej pory około 30 procent osób, które rozpoczynają naukę języka, będzie nadal odwiedzać witrynę tydzień później. Ta liczba może wydawać się niska, ale jest imponująca dla każdej usługi internetowej, mówi. Użytkownicy Duolingo ćwiczą nowe słowa przy użyciu zarówno ćwiczeń pisemnych, jak i dźwięku (oprogramowanie może wykryć i ocenić ich wymowę). W miarę postępów ich wyniki są wykorzystywane do decydowania, jakie lekcje otrzymają w następnej kolejności.
Sumuje się to do bezpłatnego kursu o długości kilkuset godzin, który może zabrać studenta od zera znajomości drugiego języka do umiejętności, którą von Ahn określa jako umiejętność na poziomie średniozaawansowanym — taką, jaką trzeba przeżyć podczas zagranicznych wakacji lub zrozumieć sedno. artykułu w gazecie.
Druga strona biznesu pojawia się, gdy uczniowie są proszeni o ćwiczenie poprzez tłumaczenie pojedynczych zdań z jednego języka na inny. Te zdania są obecnie zaczerpnięte ze stron, które zdaniem von Ahn powinny zostać przetłumaczone, na przykład artykuły z angielskiej Wikipedii bez odpowiedników w języku hiszpańskim.
Wielu uczniów tłumaczy to samo zdanie; oprogramowanie porównuje te wyniki, aby ustalić ostateczne tłumaczenie. Po przejściu przez ten proces wielu zdań zostają one połączone w tłumaczenie całego dokumentu. Wyniki, mówi von Ahn, są lepsze niż tłumaczenie automatyczne, ale zazwyczaj niewiele brakuje do profesjonalnej jakości.
Usługa tłumaczeniowa Duolingo jest obecnie bezpłatna, ale na początku przyszłego roku firma zamierza zacząć pobierać opłaty za pilne zlecenia, które mają termin. Von Ahn mówi, że Duolingo poprosi o mniej niż pięć do 20 centów za słowo, które pobierają zawodowi tłumacze. Usługa jest w fazie pilotażowej testów w dużej firmie medialnej – mówi.
Niedroga usługa tłumaczeniowa może rozwiązać niektóre poważne problemy, szczególnie w przypadku gazet w amerykańskich miastach z dużą populacją latynoską. Na przykład w sierpniu Hartford Courant uruchomił wydanie w języku hiszpańskim. Ale został wyprodukowany prawie w całości za pomocą Tłumacza Google. Wyniki, które były nierówne, wywołał negatywne reakcje . (Gazeta później porzuciła ten pomysł.)
To nie pierwszy raz, kiedy von Ahn znalazł sprytny sposób na rozdzielenie małych zadań między wiele osób, aby rozwiązać problem, podejście, które nazywa ludzkimi obliczeniami. Stworzył coś, co nazywa się grą ESP, która zmieniła etykietowanie obrazów komputerowych w internetowe wyzwanie. Google udzielił licencji na tę technologię dla swojej wyszukiwarki, a później nabył także ReCaptcha, system stworzony przez Von Ahn, aby pomóc w digitalizacji zamazanych starych książek. Te zniekształcone litery, które witryna czasami prosi o skopiowanie, aby pokazać, że jesteś człowiekiem? To ReCaptcha, który pozwala odszyfrować tekst, którego komputer nie może.
Projekt Duolingo inspiruje innych do poszukiwania nowych sposobów zastosowania ludzkich obliczeń w edukacji. Myślę, że Duolingo jest niesamowicie ekscytujące, mówi Dan Weld, profesor informatyki na Uniwersytecie Waszyngtońskim, który zeszłego lata pomógł zorganizować warsztaty na temat wykorzystania crowdsourcingu w edukacji.
Weld uważa, że takie metody mogą na przykład zmienić uczniów w siłę roboczą, która może poprawiać lub oceniać pracę innych uczniów uczących się online. Mogłoby to przezwyciężyć poważną wadę masowych otwartych kursów online, czyli MOOC, które napotykają problemy z ocenianiem pracy dziesiątek tysięcy studentów.
Weld mówi, że w edukacji online panuje ożywienie. Ale wiele z nich to wstępnie zapakowane klipy wideo i inne rzeczy, które wypróbowaliśmy dawno temu, a które nigdzie nie poszły. Potrzebujemy więcej mocy i personalizacji. Osiągnięcie tego wyłącznie za pomocą oprogramowania jest mało prawdopodobne, mówi, ale odpowiednio skierowane tłumy mogą zapewnić niezbędną inteligencję.
Von Ahn ma swoje własne pomysły w tym zakresie. Na przykład ma nadzieję wykorzystać pracę uczniów, którzy uczą się języków komputerowych online w miejscach takich jak Codecademy (patrz Startupy, które mają sprawić, by kodowanie było zabawne). Mógłbyś sobie wyobrazić coś z programowaniem, może znajdowanie błędów w oprogramowaniu w ramach kursu, mówi. Możemy spróbować.