Najnowszy rynek wzrostu w Chinach: kapitał wysokiego ryzyka

W 1999 roku, kiedy dochód Chin na mieszkańca wynosił zaledwie 850 dolarów rocznie, 31-letni przedsiębiorca Neil Shen i trzech przyjaciół założyli się jednak, że Chiny wkrótce rozwiną ogromny krajowy przemysł turystyczny. Stworzyli stronę internetową do rezerwacji podróży, Ctrip.com. PKB na mieszkańca Chin wzrósł od tego czasu dziewięciokrotnie, a krajowy rynek turystyczny rozrósł się do ponad 400 miliardów dolarów. Ctrip, który miał pierwszą ofertę publiczną na Nasdaq w 2003 roku (i prawie podwoił swoją cenę pierwszego dnia notowań), ma teraz kapitalizację rynkową przekraczającą 10 miliardów dolarów – a Shen, który założył inne firmy związane z podróżami w Chiny są miliarderem.





W 2005 roku Shen zaczął zmieniać role, od gwiazdy przedsiębiorcy do inwestora venture. Podobnie jak amerykańscy odpowiednicy, tacy jak założyciel firmy Netscape Marc Andreessen w Andreessen Horowitz czy współzałożyciel Paypal Peter Thiel w Founders Fund, Shen dokonał kolejnego rozdziału w swojej karierze poświęconej odkrywaniu i pielęgnowaniu nowej generacji przedsiębiorców.

Założył niezależnie zarządzaną chińską filię tytanu kapitału wysokiego ryzyka Sequoia Capital, a teraz zarządza portfelem, który według Financial Times jest wart około 6 miliardów dolarów. Zakres inwestycji Sequoia Capital China świadczy o energii i różnorodności rozwijającej się chińskiej sceny startupowej – od platform e-commerce, takich jak witryna z luksusowymi okazjami Vipshop, po firmy zorientowane na naukę, w tym DeepGlint, które specjalizuje się w skomputeryzowanej analizie obrazów 3D; Magi, wyszukiwarka stworzona przez Peak Labs, która daje odpowiedzi zamiast referencji; i producent dronów DJI.

15,6 miliarda dolarów

Całkowite chińskie inwestycje venture capital w 2014 r.



Stając się inwestorem venture capital, Shen po raz kolejny wyprzedził konkurencję w Chinach. Według dane ze Światowego Forum Ekonomicznego, chiński kapitał wysokiego ryzyka, który konsekwentnie stanowił około 9 procent globalnej sumy w latach 2006-2013, wzrósł w zeszłym roku do 18 procent (około 15,6 miliarda dolarów). PricewaterhouseCoopers odnotował w 2014 r. 1334 transakcje venture capital w Chinach, w porównaniu z 738 w 2013 r. i 473 w 2012 r. W ubiegłym roku według WEF Chiny wyprzedziły Europę, stając się drugim co do wielkości miejscem przeznaczenia kapitału wysokiego ryzyka po Stanach Zjednoczonych.

Ten boom wspiera nowy rodzaj inwestycji w startupy w Chinach – na wcześniejszym i bardziej ryzykownym etapie. Wzrosła liczba inwestorów, ale także ich wyrafinowanie, mówi Jeongmin Seong, starszy pracownik McKinsey Global Institute w Szanghaju. W 2009 roku inwestycje na wczesnym etapie w Chinach stanowiły 16 procent całkowitego kapitału wysokiego ryzyka i inwestycji aniołów, mówi Seong. Do 2014 roku prawie się podwoił, do 31 procent. Inwestorzy inwestują więcej pieniędzy w transakcje na wczesnym etapie, ponieważ konkurencja o bezpieczniejsze możliwości inwestycyjne stała się zacięta. Zmienia się kalkulacja ryzyka do zysku, mówi Rui Ma, partnerka przedsięwzięcia 500 Startups, która dzieli swój czas między Pekin, Szanghaj i Dolinę Krzemową.

Neil Shen



Kapitał wysokiego ryzyka zaczął być dostępny w Chinach 10 do 15 lat temu, kiedy zagraniczne fundusze zaczęły otwierać w tym kraju biura, aby badać możliwości inwestycyjne. Do tego czasu możliwości dla potencjalnych przedsiębiorców były ograniczone: wielu założycieli korzystało z własnych oszczędności lub gromadziło pieniądze od krewnych mieszkających zarówno w Chinach kontynentalnych, jak i poza nimi. Historycznie rzecz biorąc, chińskie banki państwowe zdecydowanie faworyzowały udzielanie pożyczek przedsiębiorstwom państwowym ze względu na powszechne założenie, że rząd wkroczy, aby uratować nawet upadające. Tak jest do dziś.

Ten boom wspiera nowy rodzaj inwestycji w startupy w Chinach – na wcześniejszym etapie i bardziej ryzykowny.

Zennon Kapron, założyciel firmy badawczej Kapronasia zajmującej się branżą finansową w Szanghaju, przypisuje wzrost kapitału wysokiego ryzyka klasie chińskich przedsiębiorców, którzy wzbogacili się na ofertach publicznych własnych firm. Ci założyciele firm oferują więcej niż pieniądze startupom, które finansują, mówi Kapron: Wiedza, sieć i doświadczenie, które Neil Shen może wnieść do stołu, są bardzo potężne. Chiński biznes nadal jest w dużej mierze napędzany przez relacje, a posiadanie tego może mieć kluczowe znaczenie dla każdego start-upu.



Inni chińscy giganci technologiczni, którzy weszli na giełdę w ciągu ostatniej dekady – Baidu (2005), Alibaba (2014) i Tencent (2015) – mieli założycieli, którzy, podobnie jak Shen, zarządzali następnie firmami VC. Często nazywane pierwszym pokoleniem chińskich tytanów Internetu, należą do nich Jack Ma z Alibaba, który założył Yunfeng Capital; założyciel Xiaomi Lei Jun, który uruchomił Shunwei Capital Partners; i Pony Ma, która nadzorowała transformację Tencent w samodzielną potęgę inwestycyjną.

Ich wpływ wykracza poza bezpośrednie inwestycje VC, inspirując rosnące szeregi zarówno przedsiębiorców, jak i inwestorów w Chinach, legitymizując marzenie o startupie. Wcześniej na młodych ludzi panowała ogromna presja, aby ukończyć studia, natychmiast rozpocząć pracę w stabilnej firmie i zacząć wysyłać pieniądze do domu, mówi William Bao Bean, partner z Szanghaju w firmie venture capital SOSV i dyrektor zarządzający Chinaccelerator . Dziś dzieciaki, które chcą założyć startupy, mogą powiedzieć rodzicom, że mają wzory do naśladowania. W ankiecie przeprowadzonej wśród absolwentów Uniwersytetu Pekińskiego, jednej z najlepszych chińskich uczelni, tylko 4 procent zidentyfikowało w 2005 r. jako przedsiębiorcy lub samozatrudnieni; do 2013 roku odsetek ten wzrósł do 12 procent.

Bob Zheng dorastał w Szanghaju, a następnie studiował w Kanadzie, gdzie przez osiem lat pracował w firmach konsultingowych. W 2008 roku wrócił do Szanghaju, aby uruchomić internetowy startup edukacyjny. W tym czasie na VC było jeszcze trochę za wcześnie, wspomina, a początkowe finansowanie pochodziło z własnych oszczędności jego współzałożyciela. Kiedy jego zespół sprzedał firmę w 2010 roku, włożył swoje zarobki w nowy model biznesowy, który nie byłby możliwy nawet kilka lat wcześniej: uruchomienie i zarządzanie przestrzeniami coworkingowymi dla innych przedsiębiorców, zwanymi People Squared. Dziś zespół Zhenga prowadzi 15 przestrzeni coworkingowych w Szanghaju i Pekinie, goszcząc około 250 startupów, z których większość skupia się na technologii. Planuje wkrótce otworzyć przestrzenie w Hangzhou, Nanjing i Shenzhen.



Wielki rozmiar Chin jest zarówno błogosławieństwem, jak i przekleństwem dla startupów: istnieje możliwość szybkiego rozwoju, ale także duża konkurencja. W USA, jeśli ktoś ma pomysł, może trzy inne startupy pracują nad tym samym pomysłem, mówi Rui Ma z 500 Startups. W Chinach może 10, 20 lub więcej finansowanych firm konkuruje na tym samym pomyśle.

ukryć