211service.com
NASA zapłaci za księżycowe skały wydobyte przez prywatne firmy
Grafika koncepcyjna poszukiwacza zasobów niosącego ładunek RESOLVE po powierzchni Księżyca. NASA
NASA ogłosiła dzisiaj, że tak szukanie propozycji od prywatnych firm zainteresowanych pobraniem próbek z Księżyca i udostępnieniem ich do zakupu przez agencję.
Wiadomości: W ramach nowej inicjatywy jedna lub więcej firm rozpocznie misję na Księżyc i zbierze z powierzchni od 50 do 500 gramów księżycowego regolitu. Jeśli uda im się przechowywać próbkę w odpowiednim pojemniku i wysłać zdjęcia i dane do NASA, aby udowodnić, że próbka została zebrana i może być bezpiecznie sprowadzona na Ziemię, NASA zapłaci tej firmie od 15 000 do 25 000 USD.
Firma otrzyma 10% swojej zapłaty po wyborze oferty przez NASA, 10% po uruchomieniu misji, a pozostałe 80% po dostarczeniu materiałów do NASA. Agencja nie określiła jeszcze dokładnie, w jaki sposób pobierze próbkę, ale oczekuje się, że wymiana odbędzie się na samym Księżycu – co oznacza, że każda uczestnicząca firma jest zobowiązana jedynie wymyślić, jak dostać się na Księżyc. NASA zachowa wyłączną własność materiału w momencie przeniesienia.
AKTUALNOŚCI: @NASA kupuje ziemię księżycową od komercyjnego dostawcy! Czas ustanowić pewność regulacyjną w zakresie wydobywania i handlu zasobami kosmicznymi. Jeszcze: https://t.co/B1F5bS6pEy pic.twitter.com/oWuGHnB8ev
- Jim Bridenstine (@JimBridenstine) 10 września 2020 r.
Próbki mogą pochodzić z dowolnego miejsca na powierzchni Księżyca i mogą zawierać dowolne skały, pyły lub materiały lodowe. Agencja chce zakończyć te wymiany przed 2024 r.
Co to oznacza dla NASA: Wśród naukowców istnieje niezwykle duże zapotrzebowanie na materiał księżycowy. Prawie cały materiał księżycowy będący obecnie w posiadaniu NASA został zebrany podczas programu Apollo. Chociaż sama inicjatywa przyniesie Ziemi tylko niewielką ilość w porównaniu z setkami kilogramów zebranych podczas Apollo, może to być pierwszy krok w tworzeniu nowego rurociągu dla próbek księżycowych, w którym NASA kupuje od sektora prywatnego zamiast przeznaczać zasoby na budowanie i uruchamianie misji w tym celu.
W post na blogu opublikowany dzisiaj, administrator NASA Jim Bridenstine powiedział, że nowa inicjatywa jest częścią większego celu agencji z programem Artemis, mającym na celu zwiększenie udziału sektora prywatnego w eksploracji kosmosu. Agencja współpracuje już z kilkoma dostawcami startów w ramach programu Commercial Lunar Payload Services (CLPS) w celu dostarczenia prawie dwa tuziny ładunków naukowych i technologicznych na Księżyc w ramach przygotowań do lądowania z załogą do końca 2024 r. Samo lądowanie w 2024 r. ma wykorzystać sprzęt zbudowany przez prywatne firmy, w szczególności lądownik księżycowy za wynoszenie ludzi na powierzchnię.
Co to oznacza dla firmy: 25 000 dolarów to marna rekompensata za taką misję, więc żadne firmy, które w niej uczestniczą, nie będą w niej uczestniczyć dla pieniędzy. Zamiast tego jest to zachęta do testowania nowych technologii, w tym tych, które można później wykorzystać do wydobywania zasobów, takich jak lód wodny z Księżyca. Misja nakreślona w dzisiejszym ogłoszeniu będzie polegać jedynie na zbieraniu i przechowywaniu materiałów z powierzchni, ale nadal jest to coś, czego wcześniej nie zrobiła żadna prywatna firma.
Pytania prawne: Wreszcie, wiele większych ambicji księżycowych Ameryki koncentruje się na stworzeniu przemysłu wydobycia księżyca i rozwoju rynku, który umożliwia kupowanie i sprzedawanie wydobytych zasobów przez różne strony. Bridenstine nawiązuje do tych planów w swoim poście na blogu, odnosząc się do kwietnia 2020 roku prezydenta Trumpa rozkaz wykonawczy która zachęca do odzyskiwania i wykorzystywania zasobów w przestrzeni kosmicznej. To zamówienie było kontynuacją prawo uchwalone w 2015 roku nakreślając stanowisko Ameryki, że amerykańskie firmy mogą posiadać i sprzedawać zasoby, które wydobyły z ciał pozaziemskich. Nadal trwa debata, czy taka polityka jest sprzeczna z 1967 r. Traktat ONZ o przestrzeni kosmicznej .